http://archeowiesci.pl/wp-content/uploads/2012/02/figurka-z-Modlnicy-340x600.jpg

Figura kobiety (być może bogini matki) sprzed 7500 lat
znaleziona w Modlnicy koło Krakowa [
link].

Świętowid woliński [IX/X wiek] [link]

Chrystianizacja Polski

             

Medal krakowski (X wiek) z pismem runicznym,
Strona (a): rycerz chrztu (prawdopodobnie Mieszko I), strona (b): dziewica-matka ludzi [
link]

Uaktualnione, 06.08.2017.

Dokument dostępny jest również w wersji PDF oraz DOCX (2225 stron).

Wersja PDF [link],  Wersja DOCX [link]

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/9/93/Polska_Rosja_Skandynawia_w_IX_w.jpg

XIX-wieczna francuska mapa, obrazująca m.in. tereny obecnej Polski po ataku Węgrów i upadku
Państwa Wielkomorawskiego na przełomie IX i X w.

<source>[link]</source>

 

Henryk Batowski, "Zwięzły zarys dziejów Słowiańszczyzny", Kraków 1948

Henryk Batowski, "Zwięzły zarys dziejów Słowiańszczyzny", Kraków 1948

<source>[link]</source>

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/0/0e/Slav-7-8-obrez.png

Słowianie VII-VIII wiek.

<source>[link]</source>

 

 

https://img.washingtonpost.com/wp-apps/imrs.php?src=https://img.washingtonpost.com/rf/image_960w/2010-2019/Wires/Images/2016-06-29/Bloomberg/05398127.jpg&w=480

Przemiany religine/polityczne trwają w Europie cały czas.

Oto symbol nowych zmian religijnych/politycznych w Europie.

Zdjęcie Bramy Brandenburskiej w Berlinie (29 czerwiec 2016).

<source>[link]</source>


 

<title> Znaczenie chrześcijaństwa w historii Europy </title>. 13

<title> Tradycje i wierzenia na bliskim wschodzie </title>. 17

<title> Chrystianizacja Izraela i okolic </title>. 21

<title> Księga Żywota Jezusa (hebr. Sefer Toledot Jeszu), Toledot Jeszu </title>. 23

<title> Wojny żydowskie <title>. 30

<title> Wojna Warusa - wybuchła zaraz po śmierci Heroda Wielkiego</title>. 31

<title> Wojna Wespazjana (66-74) - nazywana także pierwszą wojną żydowsko-rzymską </title>  34

<title> Wojna Kwietusa (115-117) - żydowska rewolta rozpoczęta w Cyrenajce </title>. 37

<title> Powstanie Bar-Kochby (132-135) - nazywana także drugą wojną żydowsko-rzymską </title>  38

<title> Powstanie przeciwko Antoninusowi – żydowskie powstanie przeciwko Rzymianom za czasów Antoninusa Piusa w roku 155 n.e </title>. 40

<title> Powstanie przeciwko Sewerowi (197) - przeciwko Septymiuszowi Sewerowi </title>. 41

<title> Wojna przeciwko Gallusowi (351-352) - żydowska rewolta rozpoczęta w Seforis </title>. 42

<title> Powstanie przeciwko Herakliuszowi (613-617) - żydowska rewolta rozpoczęta w Tyberiadzie </title>  44

<title> Kaganat Chazarski </title>. 45

<title> Gnostycyzm (początek I i II wiek) </title>. 49

<title> Marcjonizm (II i III wiek) </title>. 50

<title> Doketyzm (II wiek) </title>. 51

<title> Manicheizm - III wiek, Persja </title>. 52

<title> Arianizm (III-IV wiek) </title>. 59

<title> Chrystianizacja Rzymu (rok 380) </title>. 61

<title> Chrystianizacja Bizancjum (rok 380) </title>. 114

<title> Chrystianizacja Gotów, Gepidow, Wandalow (IV wiek) </title>. 116

<title> Chrystianizacja Wielkiej Brytanii </title>. 136

<title> Chrystianizacja Irlandii (V wiek) </title>. 141

<title> Chrystianizacja Franków (V – wiek, rok 496)</title>. 147

<title> Wojny Markomańskie (II wiek, Europa Środkowa) </title>. 152

<title> Słowiańska kolonizacja Bałkanów (VI wiek)</title>. 154

Migracja Słowian na Bałkany. 154

Religia Słowian południowych. 229

Lista plemion południowosłowiańskich. 239

Antowie. 248

Braniczewcy. 253

Brsjacy. 254

Chorwaci 256

Draguwici 258

Duklanie. 260

Dulebowie panońscy. 262

Gadczanie. 263

Jeziercy. 265

Karantanie/Słoweńcy. 267

Konawlanie. 268

Macedończycy. 269

Milingowie. 270

Narentanie. 272

Obodryci nadduanjscy. 277

Raszanie. 279

Rynchyni 280

Sagudaci 281

Schiavoni 283

Serbowie. 285

Siedem Rodów.. 290

Siewiercy. 292

Słowianie daccy. 293

Słowianie panońscy. 294

Smolyani 296

Strumińcy. 297

Trawunianie. 299

Timoczanie. 300

Wajunitowie. 300

Welegezyci 301

Zahumlanie. 303

Zeriuani 304

<title> Słowiańskie Państwo Samona – VII wiek</title>. 305

<title> Islamizacja Arabii (VII wiek) </title>. 334

<title> Krótka Historia Podbojów Islamskich (od VII wieku) </title>. 341

<title> Chrystianizacja  na terenach dzisiejszych Niemiec </title>. 351

<title>Początki Sasów w świetle kroniki Widukinda</title>. 351

<title>Chrystjanizacja Turyngii</title>. 354

<title>Westfalia </title>. 359

<title>Bawaria</title>. 362

<title>Alemania</title>. 373

<title>Saksonia</title>. 376

<title> Chrystianizacja Awarów (tereny dzisiejszej Austrii i Węgier) (VIII/IX wiek) </title>. 382

<title> Chrystianizacja Słowian Panońskich i Naddunajskich (VIII wiek) <title>. 389

<title> Chrystianizacja Czech i Moraw (IX wiek) </title>. 411

<title> Chrystianizacja Słowian Połabskich (do roku 806) </title>. 469

<title> Chrystianizacja Bułgarii (25 maja 866 roku) </title>. 500

<title> Atak Węgrów na Panonię (894) </title>. 508

<title> Chrzest Normandii (912) </title>. 523

<title> Chrystianizacja Słowian Połabskich (od roku 805 do roku 983) </title>. 526

<title> Państwo Kościelne w X wieku  </title>. 562

<title> Tereny przedchrześcijańskiej Polski  </title>. 605

<title>Zlodowacenie podlaskie (Günz)– (1200-950  tys. p.n.e.)</title>. 605

<title>Interglacjał podlaski (przasnyski)– (950-730 tys. p.n.e.)</title>. 606

<title>Paleolit dolny (2,5 mln lat – ok. 120 tys.p.n.e) -  homo erectus w Polsce - (800 000 p.n.e.) </title>  607

<title>Zlodowacenie południowopolskie (Krakowskie) (Mindel) (730-430 tys. p.n.e.)</title>. 609

<title>Interglacjał mazowiecki– (350-300 tys. p.n.e.)</title>. 610

<title>Paleolit środkowy – Neandertalczycy – (650tys. do 250tys. p.n.e.)</title>. 611

<title>Zlodowacenie środkowopolskie (Riss) (300-130tys. p.n.e.)</title>. 614

<title>Kultura mustierska (300-200 tys. p.n.e.)</title>. 615

<title>Interglacjał eemski (132-115 tys.p.n.e.)</title>. 617

<title>Początek zlodowacenia północnopolskiego (bałtyckie) (Würm) (115tys. - 11.7tys.p.n.e.)</title>  618

<title>Paleolit górny - łowcy-zbieracze (43.000-45.000 p.n.e.)</title>. 622

<title>Kultura oryniacka (40-20 tys. p.n.e.)</title>. 625

<title>Kultura grawecka (32 do 20 tysięcy lat p.n.e. )</tiles>. 629

<title>Kultura magdaleńska (17 000-10 000 p.n.e.)</title>. 637

<title>Kultura świderska (10600 lat p.n.e. do ok. 9600 lat p.n.e)</title>. 648

<title> Holocen – koniec zlodowacenia (11 700 lat  p.n.e.) </title>. 653

<title> Powstanie Bałtyku,  Jezioro Ancylusowe  ( 7900 p.n.e. do 6800 p.n.e.) </title>. 656

<title> Mezolit </title>. 657

<title>Kultura komornicka (8 000 p.n.e. do ok. 6000 p.n.e.)</title>. 660

<title>Kultura chojnicko-pieńkowska (4000 p.n.e. do ok. 2000 p.n.e.)</title>. 663

<title>Kultura janisławicka (4000 p.n.e. do ok. 3000 p.n.e.)</title>. 664

<title> Utworzenie Morza Czarnego (5600 p.n.e.) </title>. 665

<title> Neolit - pierwsi rolnicy (6000 p.n.e.) </title>. 666

<title>Kultura ceramiki wstęgowej rytej (5600 p.n.e.- 4900 p.n.e)</title>. 671

<title>Kultura ceramiki wstęgowej kłutej (4700-4600 p.n.e)</title>. 681

<title>Kompleks lendzielsko-polgarski (4600 – 3800 p.n.e.)</title>. 682

<title>Eneolit - początki eksploatacji miedzi (4100-3800 p.n.e.) </title>. 685

<title>Kultura pucharów lejkowatych (3700 – 1900 p.n.e.)</title>. 685

<title>Kultura ceramiki sznurowej (3200-2900 r. p.n.e.-2300-1800 r. p.n.e. )</title>. 695

<title>Kultura protomierzanowicka</title>. 706

<title>Epoka brązu (2200 p.n.e. - 1000-700 p.n.e)</title>. 707

<title>Kultura unietycka (2300-1600 p.n.e.)</title>. 712

<title>Kultura mierzanowicka</title>. 717

<title>Kultura iwieńska (1 800-1 700 lat p.n.e.)</title>. 721

<title>Krąg kultur mogiłowych B1 (1700–1500 lat p.n.e.), B2 i C (1500–1300 lat p.n.e.), D (1300–1200 lat p.n.e.) </title>. 724

<title>Kultura trzcinieckia – wczesna epoka brązu  (od 1900 do 1000 roku p.n.e. )</title>. 725

<title>Krąg kultur pól popielnicowych B1 (1700–1500 lat p.n.e.), B2 (1500–1350 lat p.n.e.) </title>  732

<title>Kultura Otomani-Füzesabony (2150-1350 p.n.e.)</title>.. 735

<title>Kultura przedłużycka (1550-1200 p.n.e.) </title>. 738

<title>Kultura łużycka – środkowa i młodsza epoka brązu (od 1350/1300 lat p.n.e. do około 500/400 lat p.n.e)</title>. 740

<title>Epoka żelaza (700-600 p.n.e. - czasy współczesne)</title>. 781

<title>Okres halsztacki</title>. 781

<title>Kultura halsztacka  (od 800 p.n.e. do 450 p.n.e. na zachodnim obszarze występowania oraz 350/300 p.n.e. na wschodzie.)</title>. 781

<title>Najazd Kimerow (VIII p.n.e) - Kultura czarnoleska</title>. 785

<title>Najazd Scytów/Sarmatów (VII/VI p.n.e)</title>. 787

<title>Okres przedrzymski (lateński,  IV wieku p.n.e.)</title>. 813

<title>Kultura pomorska (VII – III w p.n.e.)</title>. 813

<title>Celtowie (II wieku p.n.e.)</title>. 815

<title>Kultura puchowska (300 p.n.e – 180 n.e.)</title>. 820

<title>Okres rzymski (I wiek n.e.)</title>. 821

<title>Wenedowie</title>. 821

<title>Nordycka epoka brązu i żelaza</title>. 827

<title>Kultura czerniachowska (III-V wiek n.e.)</title>. 829

<title>Goci, kultura wielbarska (Gepidowie, Herulowie) (I-IV wiek n.e.)</title>. 831

<title>Wandalowie (Silingowie, Hasdingowie), kultura przeworska, Lugiowie  (III-V wiek n.e.)</title>  851

<title>Kultura luboszycka (Burgundowie, II-V wiek) </title>. 876

<title>Skirowie </title>. 880

<title>Szlak bursztynowy (V wiek p.n.e - IV wiek n.e.)</title>. 882

<title>Antyczne Mapy Europy <title>. 884

<title>Kultura miłogradzka (VII–I wieku p.n.e.)</title>. 893

<title>Kultura kijowska (III i IV n.e.)</title>. 895

<title>Kultura Sukow-Dziedzice (VI wiek)</title>. 898

<title>Kultura praska (V-VII wiek)</title>. 900

<title> Słowianie </title>. 902

<title> Słowianie, ich wędrówki, siedziby i otoczenie etniczne we wczesnośredniowiecznej Europie </title>  983

<title> Demokracja Słowian <title>. 1063

<title> Opis tradycji religijnych Słowian </title>. 1079

<title> Początki Polski według Galla Anonima (kronika spisana w latach 1113-1116) </title>. 1105

<title> Początki Polski według Wincentego Kadłubka (kronika spisana w latach 1190-1208) </title>  1112

<title> Początki Polski według „Kroniki Wielkopolskiej” (kronika spisana w latach 1283–1296) </title>  1170

<title> Początki Polski według Jana Długosza (kronika spisana w latach 1455-1480)</title>. 1204

<title> Kaganat Północy: co o “pogańskim cesarzu” mówią źródła? Czy był on władcą Wolinian?<title>  1253

<title> Tereny Polski przed Chrystianizacją </title>. 1272

<title> Grody przedchrześcijańskiej Polski </title>. 1377

<title> Wprowadzenie </title>. 1377

<title> V wiek </title>. 1386

<title> VI wiek </title>. 1390

<title> VII wiek </title>. 1404

<title> VIII wiek </title>. 1437

<title> IX wiek </title>. 1469

<title> X wiek </title>. 1497

<title> XI wiek </title>. 1528

<title> Inne grody </title>. 1538

<title> Broń Słowian </title>. 1560

<title> Chrystianizacja Polski </title>. 1569

<title> Reakcja Pogańska w Polsce </title>. 1701

<title> Skutki przyjęcia chrześcijaństwa w Polsce </title>. 1738

<title>Skutki polityczne</title>. 1738

<title>Ważniejsze zmiany po wprowadzeniu chrześcijaństwa w Europie </title>. 1750

<title>Chrześcijańskie święta zaadoptowały wcześniejsze tradycje przedchrześcijańskie</title>. 1765

<title>Przedchrześcijańskie miejsca kultu</title>. 1773

<title>Kamienne baby i inne rzeźby przedchrześcijańskie</title>. 1797

<title>Przedchrześcijańskie bóstwa na terenie Polski i okolic</title>. 1891

<title> Świętowit - Jasz – Piorun - Perun</title>. 1891

<title> Dziewanna/Marzanna </title>. 1893

<title> Weles </title>. 1896

<title> Chrystianizacja Rusi Kijowskiej </title>. 1899

<title> Chrystianizacja Węgier </title>. 1965

<title> Chrystianizacja Słowian Połabskich (po roku 983) </title>. 1968

<title> Grody Słowian Połabskich </title>. 2102

<title> Chrystianizacja Pomorza </title>. 2146

<title> Chrystianizacja Prusów</title>. 2160

<title> Pierwsze próby chrystianizacji Prusów </title>. 2160

<title> Zakon Rycerzy Chrystusa z Dobrzynia - Fratres Milites Christi (de Prussia, de Dobrzyn, de Mazovia) </title>. 2164

<title> Krucjaty pruskie </title>. 2169

<title> Chrystianizacja Jaćwingów </title>. 2191

<title> Chrystianizacja Inflantów – Zakon Kawalerów Mieczowych </title>. 2195

<title> Chrystianizacja Inflantów </title>. 2195

<title> Kawalerowie mieczowi <title>. 2199

<title> Bitwa na jeziorze Pejpus </title>. 2201

<title> Chrystianizacja Litwy </title>. 2204

<title> Sytuacja Chrześcijaństwa we Współczesnej Europie </title>. 2208

Literatura. 2213

Strony internetowe promujące tradycje słowiańskie. 2223

Index. 2225

 






 

<chapter>

<title> Znaczenie chrześcijaństwa w historii Europy </title>

 

Daty przyjęcia chrześcijaństwa przez poszczególne kraje w Europie [link].

Państwo

Rok

Władca

Armenia

301

Tiridates III

Gruzja

317

Mirian III

Goci

IV w.

 

Aksum (Etiopia)

ok. 330

Ezana

Cesarstwo rzymskie

337

Konstantyn I Wielki

Frankowie

25 grudnia 496

Chlodwig I

Irlandia

V w.

 

Szkocja

VI w.

 

Brytania

VI w.

 

Niemcy

VII w.

 

Państwo wielkomorawskie

822

Mojmir I

Bułgaria

25 maja 866

Borys I Michał

Czechy

925

Wacław I Święty

Dania

965

Harald Sinozęby

Polska

14 kwietnia 966

Mieszko I

Węgry

974

Gejza

Wielkie Księstwo Kijowskie

988

Włodzimierz I

Islandia

1000

 

Szwecja

1008

Olof Skötkonung

Norwegia

1024

Olaf II Święty

Litwa

1387-1388

Władysław II Jagiełło

 

Chrześcijaństwo stanowi jeden z najbardziej znaczących ruchów religijno-politycznych, który wpłynął na kształt dzisiejszej Europy.

Oprócz funkcji religijnych, chrześcijańśtwo we wczesnym średniowieczu było sojuszem wojskowym kierowanym przez papieża oraz cesarza. O politycznej sile władzy kościoła świadczy fakt, że aby uzyskać tytuł króla/cesarza należało uzyskać zgodę papieża. Z drugiej strony, w pewnych okresach, aby zostać papieżem trzeba było uzyskać zgodę cesarza, a papieże musieli składać przysięgę wierności cesarzowi.

Zdecentralizowane wierzenia przedchrześcijańskie w Europie centralnej, które były zależne od świątyń o zasięgu lokalnym, zostały pokonane przez centralnie sterowane chrześcijaństwo.

Wszystkie państwa/plemiona pogańskie, które próbowały oprzeć się chrześcijaństwu zostały pokonane przez wojska chrześcijańskie lub same przyjęły chrześcijaństwo.

O znaczeniu chrześcijaństwa w historii Europy świadczy fakt, że dzisiejsze granice Unii Europejskiej pokrywają się mniej więcej z zasięgiem chrześcijaństwa w obrządku łacińskim sprzed reformacji.

W poniższym opracowaniu starałem się opisać jak doszło do chrystianizacji Europy centralnej i Polski.

Starałem się oprzeć na materiałach źródłowych i ograniczyć własne komentarze do minimum. Nie mam zamiaru formułować żadnych wniosków, chodzi mi tylko o zebranie w miarę wiarygodnych faktów.

Opisane zdarzenia są tak wiarygodne, jak wiarygodne są przytoczone źródła. Zdaję sobie sprawę, że wiele podanych tu informacji wyklucza się wzajemnie. Jednak starałem się niczego nie upiększać.

http://www.lib.utexas.edu/maps/historical/shepherd/christianity_dev_1300.jpg

Rozwój chrześcijaństwa na terenie Europy.

<source>[link]</source>

Pochód narodów Europy do krzyża.

Pochód narodów Europy do Krzyżafresk anonimowego artysty datowany na przełom XIV/XV wieku. Nazywany również Marsz narodów do krzyża lub jak chcą niektórzy Poczet narodów Europy. Znajduje się w kościele Saint-Pierre-le-Jeune w Strasburgu.

Fresk przedstawia Europę chrześcijańską jako trzynastu konnych rycerzy i dwóch pieszych.
W orszaku podąża
Germania, Włochy, Francja, Anglia, Fryzja, Szkocja, Slawonia, Aragonia, Sycylia, Kastylia, Węgry, Polska. Jako ostatni kroczą: Orient (kościoły wschodnie) i Litwa.

<source>[link]</source>

</chapter>


 

<chapter>

<title> Tradycje i wierzenia na bliskim wschodzie </title>

 

<item>

Koncepcja stworzenia świata był obecna w wielu kulturach na długo przed judaizmem. Poniżej opisane są koncepcje stworzenia świata według Egipcjan.

 

<quote>

<source>[link]</source>

<polish>

Pierwsza koncepcja stworzenia świata była bardzo prosta. Słońce-Ra powstało ze związku nieba-Nut i ziemi-Geba. Każdego ranka Nut wydaje na świat słońce, a każdej nocy chroni je w sobie. Nie zaprzątano sobie głowy skąd wzięły się bóstwa uosabiające te elementy.

W dużych ośrodkach kulturowych takich jak: Heliopolis, Hermopolis i Memfis, powstały inne wersje początków świata. Każde z tych centrów jako stwórcę wykreowało swoje główne bóstwo, które z kolei było ojcem innych bogów zgrupowanych wokół niego.

 

Heliopolis

 

Koncepcja powstania świata kreowała na stwórcę boga słońca Ra, złączonego z dwoma bóstwami o podobnym charakterze: Atumem iCherpi. Atum, co ciekawe, występował zawsze pod ludzką postacią. Cherpi natomiast był przestawiany jako skarabeusz. Cherpi był uosobieniem słońca wschodzącego, Ra słońca świecącego w dzień, a Atum słońca zachodzącego. Według przyjętej w Helipolis doktryny bogowie Ra, Atum i Cherpi stworzyli się sami z chaosu zwanego Nun. Chaos był wyobrażany jako niezmierzony obszar wód. Atum następnie stworzył prawzgórze zwane Benben. Ra stworzył (a raczej wypluł) parę bóstw: Szu (powietrze) i Tefnut(wilgoć), z których związku narodzili się Geb(ziemia) i Nut (niebo). Oni z kolei spłodzili dwóch bogów i dwie boginie: Ozyrysa, Seta, Izydę iNeftydę. W ten sposób powstała Wielka Dziewiątka Bogów zwana również Enneadą z Heliopolis. Wszystkie stworzenia i rośliny, a także ludzie zostali stworzeni z łez Ra.

 

Hermopolis

 

Najważniejszym bogiem był tu Thot, który symbolizował mądrość. Był także bóstwem księżyca, wynalazcą pisma, rachuby czasu, strażnikiem ksiąg i uzdrowicielem. Mimo to, to nie Thot był storzycielem świata według doktryny Hermopolis. Stworzenie świata odbyło się tu na mitycznej "Wyspie płomieni", która powstała z chaosu. Następnie stworzyła się ósemka prabóstw: Nun i Naunet, Heh i Hauhet, Kuk i Kauket oraz Amon i Amaunet. Czczone były one jako rodzaj geniuszy twórczych, przedstawianych zwykle z głowami żab i węży. Oni też stworzyli wszelkie inne rzeczy. Od nich także powstała egipska nazwa Hermopolis - Szumnu,tzn. "miasto ośmiu".

 

Memifs

 

Głównym bogiem i stworzycielem wszystkiego w memfickiej koncepcji był Ptah

Jest powiedziane o Ptahu:

 

Ten, który uczynił wszystko,

 Zrodził bogów,

 Stworzył miasta,

 Umieścił bogów w ich kaplicach,

 Ustanowił im ofiary.

 

Ważnymi bogami byli tu także: Sachmet, Nefretum.

</polish>

</quote>

 

Oto koncepcja stworzenia świata w zaratusztrianizmie.

<quote>

<source>[link]</source>

<polish>

Ahura Mazda jest bogiem, który stworzył świat i wszystko, co w nim dobre. W pierwszym etapie Ahura Mazda poprzez swoje Świetliste Istoty stworzył wszystko oprócz ognia, co trwało siedem dni, po czym pozostawił to w stanie bezcielesnym i wstrzymał upływ czasu aby odpocząć. Była to pierwsza epoka świata. Wszystkie twory Ahury były w tym stanie doskonale statyczne i niezmienne - wszystko doskonałe i na swoim miejscu. Następnie Ahura Mazda stworzył ogień i puścił świat w ruch, uruchamiając upływ czasu i nadając wszystkiemu cielesność. Otworzyło to drogę Angra Maju, który natychmiast zaatakował i skaził wszystkie 7 tworów Ahura Mazdy. Zaatakował ziemię, tworząc pustynię, zasolił wodę w morzach, przebił południową stronę nieba, spowodował więdnięcie roślin, śmierć pierwszego byka oraz pierwszego człowieka, a na koniec "popsuł" nieskalaną czystość ognia, tworząc dym. Od tego czasu zaczęła się druga epoka - epoka "zmieszania" - walki dobra ze złem, w której obecnie żyjemy. Pod koniec tej epoki nastanie czas sądu ostatecznego, kiedy to Ahura Mazda zstąpi osobiście na ziemię, oddzieli dobro od zła i ustanowi z powrotem doskonały porządek, jednak z zachowaniem czasu, ognia i cielesności. Nastanie wtedy trzecia epoka, epoka Królestwa Bożego na ziemi.

</polish>

</quote>

</item>


 

<item>

<quote>

<source>

Sumeryjski Epos o Gilgameszu (powstał pod koniec III tyś. p.n.e.). W poemacie znajduje się fragment bardzo przypominający biblijny opis potopu. Tabliczka XI [link].

</source>

<polish>

Szuruppak to stare miasto, blisko stamtąd do bogów. Wielce się wtedy ludzie mnożyli i ogromny hałas czynili. Obudziło to Enlila, który zwołał bogów. Na naradzie postanowiono uciszyć rodzaj ludzki, czyniąc wielki potop (I 6,6-7). Jednak Ea było żal ludzi, których sam ulepił, dlatego rzekł do mnie, swego wiernego sługi: "Niech mąż z Szuruppaku dom swój rozbierze i korab zbuduje. Ratuj życie, porzuć mienie, człowiecze, bogactwa znienawidź. Wprowadź w korab z wszelkiej duszy nasienie, ze zwierząt i ptaków niebieskich. Weź wszelkie zboże i swój majątek. Weź żonę, potomstwo i wszystkich krewnych. Weź biegłych w rzemiośle. Ja tobie poślę wszelkie zwierzęta stepowe". Nazajutrz zwołałem swoją rodzinę i każdemu prace zadałem. Przed zachodem słońca dnia siódmego korab był gotów. Zepchnięto go do wody, zanurzył się w dwóch trzecich. Włożyłem do niego swoje złoto i srebro, zwierzęta, rodzinę i rzemieślników.

 

Nazajutrz rano wielka chmura nadeszła, Addu nawet bogów przeraził, schronili się w górach. Spokornieli ludzie, o pomoc prosili. Sześć dni i siedem nocy trwał potop z nieba, zrównał ziemię. Dnia siódmego wszystko się skończyło, ludzie gliną się stali (I 7,17). Korab zatrzymał się na górze Nicir. Dnia siódmego wypuściłem gołębia, lecz ten powrócił niebawem. Tak samo jaskółka wróciła, lecz nóżki miała błotem pobrudzone. Wreszcie wypuściłem kruka, lecz ten nie wrócił już, ląd odnalazłszy. Zszedłem na ten ląd wraz z rodziną i przyjacielem Urszanabi.

</polish>

</quote>

</item>

 


 

<item>

<source>[link]</source>

Faraon Amenhotep IV - Echnaton (1375-1358 p.n.e. lub 1379-1367-1350 p.n.e., lub 1351-1334 p.n.e) przeprowadził reformę religijną, próbując na stałe wprowadzić henoteizm – odmianę politeizmu cechującą się wywyższeniem spośród wielu bóstw jednego tylko: Atona (tzw. reforma amarneńska). Zadecydował o zamknięciu świątyń innych bogów. Kazał likwidować wszelkie ślady kultu Amona. Specjalne grupy kamieniarzy skuwały imię tego boga nawet z obelisków.

Prawdopodobnie pozyskując poparcie heliopolitańskich kapłanów boga Ra za swoich rządów, co prawda chwilowo, zreformował całą ideologię państwa (m.in. zabronił rzeźbienia w profilu, nakazując przedstawianie postaci w rzeczywistych wymiarach i proporcjach). Przeniósł stolicę z Teb do nowo wybudowanego miasta słońca Achetaton (dosł. Horyzont Atona), obecnego Amarna. Faraon przyjął też na cześć nowego boga, nowe imię Echnaton (Blask Atona lub Miły Atonowi) zamiast dotychczasowego Amenhotep IV.

Reformy Echnatona miały również wymiar ekonomiczny. Zamknięcie świątyń i odebranie im majątków spowodowało upadek wypracowanego przez stulecia systemu gospodarczego. Były przyczyną wzrostu korupcji i obniżenia znaczenia lokalnej administracji, gdyż niszczenie dawnych struktur państwowych nie było połączone z budowaniem nowych[4]. W ostatnich latach Echnaton rządził wraz ze współregentem o imieniu Semenechkare. Faraon zaniedbał dyplomację i politykę zagraniczną kraju na rzecz rozwoju religii, co w schyłkowym okresie rządów przyczyniło się do sytuacji skłaniającej kraj ku kryzysowi.

Po śmierci Echnatona reforma religijna upadła, nastąpił powrót do wiary w starych bogów, świątynie Atona zostały zniszczone, a ślady po Echnatonie starano się wymazać. Faraon został pochowany w Achetaton (dzisiejsze Tell el-Amarna), po nim rządy objął na krótko Semenchkare, a po nim Tutanchamon (pierwotnie Tutanchaton) - syn i zięć Echnatona, mąż i przyrodni brat jego córki Anchesenpaaton, później Anchesenamon.

Istnieją przesłanki, które łączą postać Echnatona z judaizmem. Zarówno religia wprowadzona przez Echnatona, jak i wiara potomków Jakuba miały charakter monoteistyczny. Ważną wspólną cechą obu religii był także zakaz przedstawiania osoby boskiej. Także niektóre datowania czasu życia Mojżesza pokrywają się z czasami panowania tego faraona, prześladowanego pośmiertnie za wprowadzenie monoteizmu. Reforma religijna Echnatona została opisana w powieści fińskiego pisarza Miki Waltariego "Egipcjanin Sinuhe".

</item>

</chapter>


 

<chapter>

<title> Chrystianizacja Izraela i okolic </title>

 

<source> Biblia [link] </source>

 

W historii judaizmu od dawna istniały tzw. proroctwa mesjańskie. Wyznawcy judaizmu oczekiwali przyjścia mesjasza (nadal oczekują).

Z bliżej nieokreślonego powodu nawet osoby niezwiązane bezpośrednio z judaizmem zaangażowały się w ten problem. W okolicach roku 1 trzej mędrcy ze wschodu przybyli, aby pokłonić się nowemu mesjaszowi.

<quote>

<source>Mat. 2, 1-5</source>

<polish>

„Gdy zaś Jezus narodził się w Betlejem w Judei za panowania króla Heroda, oto Mędrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy i pytali: "Gdzie jest nowo narodzony król żydowski? Ujrzeliśmy, bowiem jego gwiazdę na Wschodzie i przybyliśmy oddać mu pokłon". Skoro to usłyszał król Herod, przeraził się, a z nim cała Jerozolima. Zebrał, więc wszystkich arcykapłanów i uczonych ludu i wypytywał ich, gdzie ma się narodzić Mesjasz. Ci mu odpowiedzieli: "W Betlejem judzkim, bo tak napisał Prorok".

</polish>

</quote>

<quote>

<source>Mat. 2, 11</source>

<polish>

„Mędrcy, ciągle prowadzeni przez gwiazdę, dotarli do Betlejem. Weszli do domu i zobaczyli Dziecię z Matką Jego, Maryją; upadli na twarz i oddali Mu pokłon. I otworzywszy swe skarby, ofiarowali Mu dary: złoto, kadzidło i mirrę.”

</polish>

</quote>

Rok narodzenia Chrystusa został przyjęty za początek tzw. ery chrześcijańskiej [link_en] [era kalendarzowa].

 

Nie wnikając w to, czy Jezus był postacią historyczną, czy nie, w okolicach roku 33 n.e. (śmierć Chrystusa) wielu działaczy judaistycznych doszło do wniosku, że zapowiadany mesjasz przyszedł (proroctwo zostało również potwierdzone, przez tajemniczych mędrców/magów/astrologów ze wschodu). Spowodowało to spory wewnątrz judaizmu i doprowadziły do wyodrębnienia nowego odłamu judaizmu zwanego chrześcijaństwem.

 

W późniejszym okresie miało miejsce wiele wojen Żydów z Cesarstwem Rzymskim (szczegóły niżej).

Dobrze przy okazji zauważyć, że to właśnie odłam judaizmu o nazwie chrześcijaństwo w znaczym stopniu przyczyniło się do zniszczenia kultury i tracycji Cesarstwa Rzymskiego
(przy pomocy
edyktów Teodozjusza zakazano kultywowania tradycji Starożytnego Rzymu).

</chapter>

 


 

<chapter>

<title> Księga Żywota Jezusa (hebr. Sefer Toledot Jeszu), Toledot Jeszu </title>

<source>[link]</source>

Księga Żywota Jezusa (hebr. Sefer Toledot Jeszu) przedstawia kronikę Jezusa z negatywnej i antychrześcijańskiej perspektywy. Przypisuje Jezusowi nieślubne pochodzenie, kradzież Niewypowiedzianego Imienia, działalność heretycką, a ostatecznie, haniebną śmierć. Być może przez wieki Toledot Jeszu było przekazywane ustnie, aż w końcu przyjęło różne formy literackie. Chociaż daty tych pisemnych utworów pozostają niejasne, pewne wczesne wskazówki dotyczące żydowskiej kontrhistorii Jezusa można odnaleźć w dziełach chrześcijańskich autorów późnego antyku, takich jak Justyn, Celsus, Tertullian. Około roku 600 n.e. pewne fragmenty biografii Jezusa trafiły do Talmudu Babilońskiego; a w roku 827, Agobard, arcybiskup Lyonu, zaświadcza o bluźnierczej historii Jezusa, jaka krążyła między Żydami.

 

W średniowieczu księga stała się przedmiotem i narzędziem najbardziej zajadłego sporu. Żydzi, chrześcijanie i ateiści, tacy jak Ibn Shaprut, Luter, czy Wolter, cytowali i komentowali Toledot Jeszu, próbując obalić przekonania swoich oponentów i ujawniając swoje własne przesądy. Ostatecznie w roku 1681, chrześcijański hebraista, Jan Wagenseil, opublikował jeden manuskrypt wielu w dwutomowym wydaniu zatytułowanymTela Ignea Satanae (Płonące strzały Szatana), jeden tom zawiarający tekst, a drugi obalenie jego bluźnierstw. Potem pojawiło się więcej wydań, komentarzy i przekładów; większość z nich jest bardziej tendencyjna niż dokładna.

 

Z powodu obraźliwej natury książki, uczeni do niedawna zwracali niewielką uwagę naToledot Jeszu. W kręgach akademickich, książka została odrzucona jako wiarygodne źródło dla wydarzeń historycznych i jest uważana w najlepszym razie za „polemiczną satyrę przeciw chrześcijaństwu opartą na odwróceniu opowiadań Nowego Testamentu” (Dawid Biale), a w najgorszym za „pouczający dowód godnej pożałowania powszechnej psychozy” (Bernát Heller).


 

<quote>

<source>Księga Żywota Jezusa (hebr. Sefer Toledot Jeszu), Toledot Jeszu [link]</source>

<polish>

W roku 3671, za dni panowania króla Janneusa, wielkie nieszczęście spadło na Izrael, kiedy powstał pewien niecny człowiek z plemienia Judy, któty nazywał się Józef Pandera. Mieszkał on w Betlejem, w Judei.

 

Blisko jego domu mieszkała wdowa z uroczą i niewinną córką imieniem Miriam. Miriam była poślubiona Janowi z królewskiego rodu Dawida, mężowi bogobojnemu i uczonemu w Torze.

 

Kiedy zbliżał się pewien szabat, Józef Pandera, pociągający i niczym wojownik z wyglądu, przypatrzywszy się lubieżnie Miriam, zapukał do drzwi jej pokoju i zwiódł ją, udając że jest poślubionym jej mężem, Janem. Tak czy owak, była ona zdumiona jego niewłaściwym zachowaniem i uległa mu jedynie wbrew swojej woli.

 

Następnie, kiedy Jan przyszedł do niej, Miriam wyraziła zdziwienie jego zachowaniem, tak obcym dla jego charakteru. W taki oto sposób oboje zdali sobie sprawę z przestępstwa Józefa Pandery i strasznego błędu ze strony Miriam. Wobec czego Jan poszedł do Rabbana Symeona ben Szetach i opowiedział mu o tragicznym uwiedzeniu. Brak świadków potrzebnych do ukarania Józefa Pandery i Miriam będąca z dzieckiem, sprawiły jednak, że udał się do Babilonii.

 

Miriam urodziła syna i nazwała go Jehoszua, po swoim bracie. Imię to później zostało zniekształcone do Jeszu. Ósmego dnia został on obrzezany. Kiedy osiągnął odpowiedni wiek, chłopiec został zabrany przez Miriam do domu nauk, aby szkolić się w żydowskiej tradycji.

 

Pewnego dnia Jeszu przechodził przed Mędrcami z nienakrytą głową, okazując karygodny brak szacunku. Wobec tego powstała dyskusja, czy takie zachowanie rzeczywiście nie wskazywało, że Jeszu był nieślubnym dzieckiem i synem niddah.[2] Ponadto historia mówi, że podczas gdy rabini rozprawiali nad traktatem Nezikin, podał on swoją własną, zuchwałą interpretację prawa i w toczącej się dyskusji utrzymywał, że Mojżesz nie mógł być najwiekszym z proroków, skoro musiał otrzymywać porady od Jetro. To doprowadziło do dalszych pytań o przodków Jeszu i dowiedziano się od Rabbana Symeona ben Szetach, że był on nieślubnym dzieckiem Józefa Pandery. Miriam potwierdziła to. Kiedy stało się to wiadome, Jeszu musiał uciekać do Górnej Galilei.

 

Po śmierci króla Janneusa, jego żona Helena rządziła całym Izraelem. W Świątyni miano odkryć Kamień Węgielny, na którym były wyryte litery Niewypowiedzianego Imienia Boga. Ktokolwiek poznał sekret tego Imienia i posługiwania się nim, był w stanie czynić, cokolwiek chciał. Dlatego Mędrcy podjęli środki zaradcze, aby nikt nie uzyskał tej wiedzy. Mosiężne lwy zostały przywiązane do dwóch żelaznych kolumn przy bramie miejsca ofiar całopalnych. Gdyby ktoś wszedł i poznał Imię, podczas wychodzenia lwy zaryczałyby na niego i natychmiast cenny sekret zostałby zapomniany.

 

Jeszu przyszedł i poznał litery Imienia; napisał je na pergaminie, który umieścił w nacięciu na udzie i następnie nasunął ciało na pergamin. Kiedy wychodził, lwy zaryczały i zapomniał sekret. Ale kiedy przyszedł do domu, ponownie otworzył nożem nacięcie w ciele i wydobył pismo. Wtedy przypomniał sobie i mógł posługiwać się literami.

 

Zgromadził wokół siebie około 310 mężczyzn Izraela i oskarżał tych, którzy mówili źle o jego pochodzeniu, że pragną wielkości i władzy dla siebie. Jeszu ogłosił: „Ja jestem Mesjaszem; i to o mnie Izajasz przepowiedział, mówiąc: <<Oto dziewica pocznie i porodzi syna, któremu nadadzą imię Emmanuel>>” Cytował on inne teksty mesjanistyczne, nalegając: „Dawid, mój przodek, prorokował o mnie: <<Tyś Synem moim, Ja Ciebie dziś zrodziłem>>”.

 

Będący z nim buntownicy odpowiedzieli, że jeśli Jeszu jest Mesjaszem, powinnien dać im jakiś przekonujący znak. Dlatego przyprowadzili do niego chromego, który nigdy nie chodził. Jeszu wypowiedział nad nim litery Niewypowiedzianego Imienia i został uzdrowiony. Wobec czego czcili go jak Mesjasza, Syna Najwyższego.

 

Kiedy wieść o tych zdarzeniach dotarła do Jerozolimy, Sanhedryn zdecydował, by pochwycić Jeszu. Wysłali oni posłańców, Annana i Achazjasza, którzy udając jego uczniów, powiedzieli, że przynieśli mu zaproszenie od przywódców jerozolimskich, aby ich odwiedził. Jeszu zgodził się pod warunkiem, że członkowie Sanhedrynu przyjmą go jak pana. Wyruszył w kierunku Jerozolimy i, przybywszy do Knob, nabył osła, na którym wjechał do Jerozolimy, jako wypełnienie proroctwa Zachariasza.

 

Mędrcy związali go i przyprowadzili przed królową Helenę, z oskarżeniem: „Ten człowiek jest czarownikiem i zwodzi wszystkich”. Jeszu odpowiedział: „Prorocy dawno temu przepowiedzieli moje przyjście: <<I wyrośnie różdżka z pnia Jessego>> i ja nią jestem; ale o nich Pismo mówi: <<Szczęśliwy mąż, który nie idzie za radą występnych>>”.

 

Królowa Helena spytała Mędrców: „Czy to, co on mówi, jest w waszej Torze?” Oni odpowiedzieli: „To jest w naszej Torze, ale nie dotyczy jego, ponieważ jest w Piśmie: <<Lecz jeśli który prorok odważy się mówić w moim imieniu to, czego mu nie rozkazałem, albo wystąpi w imieniu bogów obcych – taki prorok musi ponieść śmierć>>”. On nie wypełnił znaków i warunków Mesjasza.

 

Jeszu przemówił: „Pani, Ja jestem Mesjaszem i ożywiam zmarłych”. Przyniesiono zmarłego; on wymówił litery Niewypowiedzianego Imienia i zwłoki ożyły. Królowo była bardzo poruszona i rzekła: „To jest prawdziwy znak”. Zganiła Mędrców i odesłała ich poniżonych sprzed swego oblicza. Liczba odstępczych zwolenników Jeszu zwiększyła się i powstał spór w Izraelu.

 

Jeszu udał się do Górnej Galilei. Mędrcy przyszli przed królową, skarżąc się, że Jeszu uprawia czarną magię i sprowadza każdego na złą drogę. Wysłała przeto Annana i Achazjasza, by go przyprowadzili.

 

Odnaleźli go w Górnej Galilei, ogłaszającego się Synem Bożym. Kiedy próbowali go pojmać, wybuchła szamotanina, ale Jeszu powiedział do ludzi z Górnej Galilei: „Nie wdawajcie się w walkę”. Chciał dać o sobie świadectwo mocą, jaką otrzymał od swojego Ojca w niebie. Wymówił Niewypowiedziane Imię nad ptakami z gliny i odlecialy w powietrze. Wymówił te same litery nad kamieniem młyńskim, który był umieszczony w wodzie. Usiadł na nim, a ten pływał jak łódź. Gdy ludzie to ujrzeli, byli pełni podziwu. Na żądanie Jeszu wysłannicy odjechali i opowiedzieli o tych cudach królowej. Zadrżała ona ze zdumienia.

 

Wówczas Mędrcy wybrali człowieka imieniem Judasz Iszkariota i przyprowadzili go do Sanktuarium, gdzie tak jak Jeszu poznał litery Niewypowiedzianego Imienia.

 

Kiedy Jeszu został wezwany przed królową, tym razem byli także obecni Mędrcy i Judasz Iszkariota. Jeszu rzekł: „Jest powiedziane o mnie: <<Wstąpię do nieba>>”. Uniósł ramiona jak skrzydła orła i przeleciał między niebem a ziemią, ku zdumieniu wszystkich.

 

Starsi poprosili Iszkariotę, by uczynił podobnie. Zrobił to i uniósł się ku niebu. Próbował sprowadzić Jeszu na ziemię, ale żaden z nich nie mógł pokonać drugiego, ponieważ obaj posługiwali się Niewypowiedzianym Imieniem. Jednak Iszkariota skalał Jeszu, przez co obaj stracili swoją moc i spadli na ziemię, a w ich stanie splugawienia litery Niewypowiedzianego Imienia uciekły od nich. Z powodu tego czynu Judasza, płaczą w wigilię narodzenia Jeszu.

 

Jeszu został pojmany. Jego głowa została nakryta i został zbity kijami z drzewa granatu; lecz nic nie mógł zrobić, bo nie posiadał już Niewypowiedzianego Imienia.

 

Jeszu został uwięziony w synagodze tyberiadzkiej i przywiązali go do kolumny. By uśmierzyć jego pragnienie, podali mu do picia ocet. Na jego głowie umieścili koronę cierniową. Wywiazała się walka i kłótnia między starszymi a nieposkromionymi zwolennikami Jeszu, w wyniku czego on i jego stronnicy uciekli do regionu Antiochii; tam Jeszu pozostał aż do wigilii Paschy.

 

Następnie Jeszu postanowił, że uda się do Świątyni, aby znowu pozyskać sekret Imienia. Tamtego roku Pascha przypadała w szabat. W wigilię Paschy, Jeszu, w towarzystwie swoich uczniów, przybył do Jeruzalem, jadąc na ośle. Wielu oddawało mu pokłon. Wszedł do Świątyni z 310 stronnikami. Jeden z nich, Judasz Iszkariota, powiadomił Mędrców, że Jeszu znajduje się w Świątyni, że uczniowie złożyli przysięgę na Dzięsięć Przykazań, że nie wyjawią jego tożsamości, ale on wskaże go przez pokłonienie się mu. Tak też sie stało i Jeszu został pojmany. Zapytany o imię, odpowiedział kilka razy, podając imiona Mattai, Nakki, Buni, Netzer, za każdym razem z wersem cytowanym przez niego i przeciwstawnym wersem Mędrców.

 

Jeszu został zabity o szóstej godzinie wigilii Paschy i szabatu. Kiedy próbowali zawiesić go na drzewie, złamało się, ponieważ kiedy jeszcze posiadał moc, ogłosił przez Niewypowiedziane Imię, że żadne drzewo go nie utrzyma. Nie wygłosił jednak zakazu nad karobem, który jest czymś więcej niż drzewo, i na nim powiesili go aż do godziny modlitwy popołudniowej, bo jest napisane w Piśmie: „trup nie będzie wisiał na drzewie przez noc”. Pochowali go poza miastem.

 

W pierwszy dzień tygodnia jego zuchwali stronnicy przyszli do królowej Heleny z wiadomością, że ten, którego zabili, prawdziwie był Mesjaszem i nie ma go w grobie; wstąpił do nieba, jak przepowiedział. Przeprowadzono pilne poszukiwania i nie odnaleziono go w grobie, gdzie był pochowany. Ogrodnik zabrał go z grobu i przyniósł go do ogrodu i pogrzebał go w piasku, po którym wody wpływały do ogrodu.

 

Królowa Helena zażądała, pod groźbą surowej kary, aby do trzech dni pokazać jej ciało Jeszu. Nastało wielkie zmartwienie. Gdy dozorca ogrodu zobaczył Rabina Tanhuma chodzącego po polu i lamentującego nad ultimatum królowej, ogrodnik opowiedział, co zrobił, żeby zwolennicy Jeszu nie wykradli ciała i nie twierdzili później, że wstąpił do nieba. Mędrcy wyciągnęli ciało, przywiązali je do końskiego ogona i zawieźli je do królowej, ze słowami: „To jest Jeszu, o którym mówi się, że wstąpił do nieba”. Zdając sobie sprawę, że Jeszu był fałszywym prorokiem, który zwodził ludzi i sprowadzał ich na złą drogę, wyśmiała ona jego stronników i pochwaliła Mędrców.

 

Uczniowie Jeszu rozeszli się po różnych krajach – trzech udało się w góry Araratu, trzech do Armenii, trzech do Rzymu, a trzech do królestw nadmorskich. Zwodzili oni ludzi, ale ostatecznie zostali zabici.

 

Błądzący zwolennicy w Izraelu mówili: „Zabiliście Mesjasza Pańskiego”. Izraelici odpowiadali: „Uwierzyliście w fałszywego proroka”. Przez trzydzieści lat panowała bezustanna niezgoda i konflikt.

 

Mędrcy pragnęli oddzielić od Izraela tych, którzy nadal uważali Jeszu za Mesjasza, i wezwali bardzo uczonego człowieka, Szymona Kefasa, na pomoc. Szymon udał się do Antiochii, głównego miasta Nazareńczyków, i ogłosił im: „Ja jestem uczniem Jeszu. Posłał mnie on, abym wskazał wam drogę. Dam wam znak, tak jak uczynił to Jeszu”.

 

Szymon, poznawszy sekret Niewypowiedzianego Imienia, uleczył za jego pomocą trędowatego i chromego i w ten sposób znalazł uznanie jako prawdziwy uczeń. Powiadział im, że Jeszu jest w niebie, po prawicy Ojca, jako wypełnienie Psalmu 110:1. Dodał, że Jeszu pragnie, aby oddzielili się oni od Żydów i więcej nie spełniali ich praktyk, jak powiedział Izajasz: „Nienawidzę całą duszą waszych świąt nowiu i obchodów”. Mieli teraz świętować pierwszy dzień tygodnia zamiast siódmego, Zmartwychwstanie zamiast Paschy, Wniebowstąpienie zamiast Święta Tygodni, odnalezienie Krzyża zamiast Nowego Roku, Święto Obrzezania zamiast Dnia Zadośćuczynienia, Nowy Rok zamiast Chanuki; mieli być obojętni wobec obrzezania i przepisów pokarmowych. Mieli także przestrzegać nauki o nadstawianiu prawego policzka, jeśli ktoś został uderzony w lewy oraz nauki o cichym znoszeniu cierpienia. Wszystkie te nowe rozporządzenia, które przekazał im Szymon Kefas (albo Paweł, jak znano go wśród Nazareńczyków) miały naprawdę oddzielić tych Nazareńczyków od ludu Izraela i nadać kres wewnętrzym konfliktom.

</polish>

</quote>

</chapter>


 

<chapter>

<title> Wojny żydowskie <title>

<source>[link]</source>


 

<item>

<source>[link]</source>

<title> Wojna Warusa - wybuchła zaraz po śmierci Heroda Wielkiego</title>

 

Tło wydarzeń

Po śmierci króla Heroda Wielkiego następcą tronu miał zostać jego syn, Archelaos. Gdy po siedmiu dniach skończyła się publiczna żałoba, spora grupa ludzi zaczęła opłakiwać uczonych w piśmie oraz ich zwolenników, którzy zostali zabici przez Heroda za strącenie złotego orła znad bramy Przybytku. Domagali się od Archelaosa pomszczenia ich karząc tych, którzy byli w łaskach u Heroda. Przy pomocy perswazji próbował Archelaos doprowadzić buntowników do porządku, ale gdy wszystkie te próby spotkały się z wrogością, na święto Paschy, wypadające w kwietniu, wysłał wojsko przeciw nim, zabijając około trzech tysięcy ludzi. Następnie odpłynął do Rzymu, aby otrzymać władzę królewską z rąk cesarza Augusta.

Publiusz Kwinktyliusz Warus, ówczesny namiestnik Syrii, przewidując bunt Żydów, po odpłynięciu Archelaosa wkroczył do Jerozolimy, aby poskromić powstańcze żywioły. Jako, że tłum nie zachowywał się spokojnie, zostawił jeden z trzech legionów syryjskich, które przyprowadził ze sobą, sam zaś powrócił do Antiochii. Następnie Sabinus, prowadzący interesy finansowe cesarza w Syrii, udał się do Jerozolimy, a jego zjawienie się dodało Żydom bodźca do powstania. Chciał on zmusić załogi do wydania twierdz i szukał skarbów królewskich, nie przebierając w środkach. Gdy nadeszło Święto Pięćdziesiątnicy, wypadające 7 tygodni po drugim dniu święta Paschy, przybyły tłumy ludu z Galilei, Idumei, Jerycha i Perei zajordańskiej, nie tyle dla uroczystości religijnych, co oburzone z powodu gwałtów popełnionych przez Sabinusa. Podzielili się na trzy grupy i rozbili w trzech miejscach obozy: jeden w północnej stronie Świątyni, drugi na południu przy hipodromie i trzeci na zachodzie przy pałacu królewskim. Zamierzali w ten sposób otoczyć Rzymian ze wszystkich stron i zamknąć pierścieniem oblężenia.

Przebieg

Sabinus, przerażony zaistniałą sytuacją, zaczął błagać Warusa o jak najszybszą pomoc, ponieważ w przeciwnym wypadku cały legion może zostać zniesiony. Wydał także rozkaz żołnierzom, aby uderzyli na nieprzyjaciół. Ruszyli więc ku Świątyni i rozpoczęli walkę. Ale gdy spora liczba Żydów wspięła się na krużganki i zaczęła miotać pociski na ich głowy, gęsto padali zabici po stronie Rzymian, którym niełatwo było ani bronić się przed obstrzałem z góry, ani utrzymać się prowadząc walkę wręcz.

Wzięci w dwa ognie Rzymianie podpalili więc krużganki. Stojący na ich dachach Żydzi nagle ujrzeli się w płomieniach i wielu poniosło z tego powodu śmierć, inni zaś zginęli z rąk nieprzyjaciół, do których zeskakiwali. Wielu nie widząc wyjścia rzuciło się w ogień albo własnymi mieczami się przebijali, nie chcąc ginąć w płomieniach. Wszyscy, którzy spuszczali się po murze i natrafiali na Rzymian, bez trudu dawali się pokonać wskutek oszołomienia. Kiedy padła jedna część przeciwników, a druga rozproszyła się w popłochu, żołnierze rzucili się na skarbiec i zrabowali około czterysta talentów, resztę zaś zagarnął Sabinus.

Zniszczenie tych budowli i ofiary w ludziach jeszcze pomnożyły szeregi Żydów i spotęgowały ich wolę walki z Rzymianami. Otoczywszy pałac królewski, zagrozili im, że zabiją wszystkich, jeśli teraz nie ustąpią. Przyrzekli Sabinusowi bezpieczny wymarsz, jeżeli sam odejdzie razem z legionem. Do Żydów zbiegły już w większości wojska królewskie, stając po ich stronie, ale najbardziej bojowa ich część, trzy tysiące Sebasteńczyków, pozostała wierna Rzymianom. Żydzi zaczęli prowadzić oblężenie z wielką energią, robili podkopy pod mury i próbowali je szturmować, głośno przy tym nawołując Sabinusa i jego żołnierzy, aby ustąpili i nie stawali im na przeszkodzie, ponieważ chcieli wywalczyć niezależność, jaką cieszyli się dawniej. Sabinus choć chciał wycofać się, nie ufał przyrzeczeniom obawiając się wciągnięcia w pułapkę. Także spodziewał się nadejścia pomocy od Warusa, więc dalej stawiał czoło oblężeniu.

W tym samym czasie doszło do zaburzeń także w wielu innych częściach kraju. W Idumei dwa tysiące dawnych żołnierzy herodowych chwyciło za broń i wystąpiło przeciwko zwolennikom królewskim. Walczył z nimi kuzyn króla Achiab, opierając się o najsilniejsze twierdze w kraju i unikając otwartej walki w polu. Wystąpili także Atrongajos, Szymon z Perei oraz Juda, syn Ezechiasza. W owym czasie w całej Judei grasowały bandy rozbójnicze. Gdzie tylko ktoś zdołał zebrać grupę buntowników, obierano go królem i wyrządzano ciężkie szkody narodowi.

Gdy Warus dowiedział się od Sabinusa o zaistniałej sytuacji, bojąc się o los legionu, zabrał dwa pozostałe oraz cztery przynależące do nich oddziały jazdy i ruszył ku Ptolemaidzie, gdzie wyznaczył punkt zborny dla wojsk posiłkowych przysłanych przez królów i dynastów. Przechodząc przez Beryt dobrał stamtąd także tysiąc pięćset ciężkozbrojnych żołnierzy. W sumie mógł mieć około 20 000 ludzi[1].

W Ptolemaidzie stanęły pod jego rozkazami inne wojska sprzymierzone, a także Arab Aretas IV, który przywiódł zastępy jazdy i wojska pieszego. Natychmiast wysłał więc część sił do graniczącej z Ptolemaidą Galilei, gdzie rozproszono zachodzących drogę nieprzyjaciół, zajęto i spalono miasto Sefforis, a jego mieszkańców sprzedano w niewolę. Sam Warus ruszył z całą armią ku Samarii, lecz oszczędził miasto, przekonawszy się, że nie brało ono udziału w zamieszkach, które wybuchały w innych miejscach, i rozłożył się obozem koło wsi Arus, która została złupiona przez Arabów. Stąd podążył do innej wsi warownej, Sapfo, którą Arabowie tak samo splądrowali, tak jak wszystkie sąsiednie miejscowości, do których dotarli. Puszczono z dymem także Emmaus, z którego mieszkańcy zbiegli, na rozkaz Warusa rozwścieczonego zamordowaniem Ariusza i jego żołnierzy.

Następnie Warus ruszył ku Jerozolimie i już na sam jego widok, kroczącego na czele swojego wojska, opustoszały obozy żydowskie. Uchodzący z nich żołnierze rozproszyli się po kraju a mieszkańcy miasta otworzyli bramy przed Warusem i starali się oczyścić z zarzutu podniesienia buntu. Tłumaczyli się, że wojnę zaczęto przez zuchwałość przybyszów a oni sami byli raczej oblegani razem z Rzymianami i ani myśleli ich oblegać. Warus część wojska rozesłał po kraju dla wyłapania przywódców buntu i spośród znacznej liczby pochwyconych, którzy mieli niewielki udział w rozruchach, rozkazał uwięzić, drugich, którzy byli głównymi winowajcami, w liczbie około 2000, rozkazał ukrzyżować.

Z kolei dotarła do niego wiadomość, że jeszcze w Idumei stało pod bronią dziesięć tysięcy ciężkozbrojnych. Przekonawszy się, że Arabowie zamiast zachowywać się jak sprzymierzeńcy, kierowali się własnymi urazami i z nienawiści do Heroda Wielkiego niszczyli kraj w większej mierze, niż to leżało w jego zamiarze, odprawił ich, a ze swoimi legionami ruszył na powstańców. Ci zaś, idąc za radą Achiaba, poddali się nim doszło do walki. Warus darował winy zwykłym buntownikom, a przywódców odesłał na sąd do cesarza Oktawiana Augusta. Ten wszystkim przebaczył, wyjąwszy kilku krewnych króla Heroda, których rozkazał ukarać za to, że podnieśli oręż przeciw królowi z ich własnej rodziny. Przywróciwszy porządek w Jerozolimie, Warus zostawił jako załogę legion, który już poprzednio tam stacjonował i powrócił do Antiochii.

Następstwa wojny

Według Heinricha Graetza, wojna Warusa wywarła duży wpływ na judaizm, a jej bezpośrednie skutki były następujące:

Literatura rabiniczna (Seder Olam Rabbah) także zapamiętała wojnę Warusa, która miała poprzedzać o 80 lat wojnę Wespazjana. Kronika ta wylicza różne wojny i nawiązuje do tej rebelii oraz jej stłumienia jako polemos shel Varos. Aluzję do niej można znaleźć także u autora Protoewangelii Jakuba (25:1), który w zakończeniu swojego działa pisał, że po śmierci Heroda powstały rozruchy w Jerozolimie. Także Wniebowzięcie Mojżesza (6,8) z pseudoepigrafów, datowane na I wiek, prawdopodobnie wymienia Warusa, mówiąc o "potężnym królu zachodu, który podbije ich [tj. Żydów] i weźmie ich w niewolę, i spali część ich Świątyni ogniem, i ukrzyżuje część z nich wokół ich stolicy."[3]

</item>


 

<item>

<source>[link]</source>

<title> Wojna Wespazjana (66-74) - nazywana także pierwszą wojną żydowsko-rzymską </title>

 

Wojna żydowska (66-73 n.e.) rozpoczęła się od wybuchu żydowskiego powstania przeciwko panowaniu rzymskiemu w Judei. Powstańcze walki przemieniły się w regularną wojnę, która zakończyła się klęską Żydów i doprowadziła do zniszczenia całego kraju[1].

 

W 66 roku doszło w Cezarei od buntu ludności żydowskiej przeciwko panowaniu rzymskiemu w Judei. Wybuch powstania został sprowokowany przez Greków, którzy ofiarowali ptaki przed wejściem do lokalnej synagogi[2]. Powstanie szybko rozprzestrzeniło się na cały kraj.

Rzymianie wysłali przeciwko Żydom XII Legion rzymski stacjonujący w Syrii, został on jednak pokonany i zmuszony do odwrotu. W walkach Rzymianie stracili 6 tys. ludzi i złotego orła legionu.

W 67 roku do Galilei wkroczył XIII Legion rzymski wzmocniony przez kohorty z V i X Legionu. Dowódcą był konsul Tytus Flawiusz. W czerwcu 67 Rzymianie zdobyli i zrównali z ziemią twierdzę Jotopata (broniła się przez 47 dni). Zginęło w niej 40 tysięcy Żydów. V Legion trybuna Cerealisa otoczył siły powstańców w Samarii, na górze Gerazim, gdzie zginęło ogółem 11 tys. Żydów. X Legion opanował Tyberiadę, Tarycheę i Joppe. Nie licząc zabitych, do niewoli wzięto 10 tysięcy Żydów. Najświetniejszym epizodem całej wojny była obrona żydowskiej twierdzy Gamali. Broniło się w niej 9 tysięcy zelotów i tłum ludności cywilnej. Przez cztery tygodnie trwała obrona twierdzy. W chwili upadku 5 tysięcy Żydów popełniło samobójstwo. Pozostałe 4 tysiące wymordowali Rzymianie. Z pogromu ocalały zaledwie dwie kobiety. Twierdzę na górze Tabor Rzymianie zdobyli fortelem, mordując całą załogę. Maleńka twierdza Giskhala broniła się krótko i upadła. Wszystkich obrońców wymordowano. W ten sposób upadła cała Galilea.

W marcu 68 roku Jan z Gishali na czele Idumejczyków wkroczył do Jerozolimy i przejął władzę w Judei. Był on zwolennikiem fanatycznych zelotów. W walkach w mieście zginęło 10 tys. Żydów[2]. Jerozolima została rozerwana wewnętrzną wojną domową pomiędzy czterema frakcjami: zeloci jerozolimscy pod wodzą Eleazara Ben-Szymona (2400 ludzi), zeloci galilejscy pod wodzą Jana z Gishali (6000 ludzi), sykariusze pod wodzą Szymona Bar Giora (10 000 ludzi) i Idumejczycy pod wodzą Jakuba Bar-Sosa i Szymona Bar-Katla (5000 ludzi).

W 70 roku do Judei wkroczył XII Legion rzymski pod wodzą konsula Tytusa Flawiusza. Oblężona Jerozolima padła 11 września 70 roku. Miasto zostało zburzone, a Świątynia Jerozolimska spalona. W Jerozolimie zginęło 600 tys. Żydów (według Tacyta).

W okresie od 11 września 70 roku do 1 kwietnia 73 roku upadły żydowskie twierdze Herodion (poddała się bez walki) i Machaerus (poddała się po kilkudniowym oblężeniu). W Machaeus Rzymianie wymordowali 1700 mężczyzn, a wszystkie kobiety i dzieci sprzedali w niewolę. Uciekających ocalałych z pogromu zelotów, otoczyli i zabili nad Jordanem.

Na wiosnę 73 roku Rzymianie prowadzili oblężenie i zdobyli twierdzę Masada. Upadek żydowskiej twierdzy Masady tak jest opisany przez historyków: "Eleazar tej nocy przedstawił ludowi, by najpierw swoje żony i dzieci, a następnie samych siebie zabili. Następnego dnia Rzymianie znaleźli 967 trupów z wyjątkiem dwóch kobiet i pięciorga dzieci, ukrytych w pieczarach"[3].

 

Skutki wojny

Józef Flawiusz podaje, że podczas wojny żydowskiej 66-73 zginęło 1 100 000 ludzi[4]. Zdaniem Flawiusza do niewoli trafiło ponad 97 tys. Żydów, z czego 17 tys. zmarło z głodu[4].

O ile liczba jeńców jest prawdopodobna, o tyle liczba zabitych została przez Flawiusza wyolbrzymiona. Orozjusz i Tacyt mówią o 600 tys. ofiar. Alexander Mittelstaedt, współczesny historyk, szacuje liczbę ofiar na 80 000[5].

Książęta i przedstawicieli znakomitych judzkich rodów odesłano do Rzymu. Starszych wysłano do egipskich kopalń, a najsilniejszą młodzież rozdano po rzymskich prowincjach, aby występowała w cyrkach walcząc z dzikimi zwierzętami. Podczas jednego cyrkowego spektaklu potrafiono zgładzić nawet 2 tys. ludzi. Dzieci i niewiasty sprzedano.

Cesarz Wespazjan ogłosił Judeę swoją własnością prywatną i nakazał rzymskim urzędnikom rozprzedać ją małymi działkami, a dotychczasowy podatek na świątynię, płacony przez Żydów, cesarz nakazał odtąd pobierać na rzecz świątyni Jowisza Kapitolińskiego. Podatek ten został uznany przez rabina Johanana ben Zakkai jako kara Boża za żydowski grzech. Żydom nie odmówiono dostępu na teren wzgórza zniszczonej świątyni, jak to miało miejsce po późniejszym powstaniu Bar Kochby[6].

 

Chrześcijanie wobec wojny

Judeochrześcijanie, kierując się zawartymi w Ewangeliach wskazaniami Jezusa (por. Mk 13,14), w chwili wybuchu powstania przeciwko Rzymianom w 66 r. opuścili Jerozolimę. Według Euzebiusza z Cezarei schronili się w Pelli, na wschód od Jordanu[7].

Jak pisze Benedykt XVI w 2. tomie Jezusa z Nazaretu, w ostatnich latach przed 70 r. wokół świątyni jerozolimskiej unosiło się tajemnicze przeczucie zbliżającego się jej końca.

Józef Flawiusz opisuje jedno z wydarzeń zapowiadających koniec kultu w świątyni. Miało ono miejsce w 66 r. "Kiedy w czasie święta, które zowie się Pięćdziesiątnicą, kapłani weszli nocą, jak to jest ich zwyczajem, do wewnętrznego dziedzińca świątynnego, aby pełnić służbę Bożą, najpierw zauważyli, jak sami oświadczyli, ruch i huk, a potem dało się słyszeć wołanie różnymi głosami: Wyjdźmy stąd!"[8].

W lecie 66 r. na głównego stratega wojny został wybrany Annasz syn Annasza, który wcześniej skazał na śmierć Jakuba Sprawiedliwego. Wybór ten judeochrześcijanie mogli bez wątpienia uznać za sygnał do ucieczki[9].

</item>


 

<item>

<source>[link]</source>

<title> Wojna Kwietusa (115-117) - żydowska rewolta rozpoczęta w Cyrenajce </title>

 

Wojna Kwietusa (hebr. מרד הגלויות (mered ha-galujot) albo מרד התפוצות (mered ha-tefucot), bunt wygnańców) – nazwa nadana żydowskiemu powstaniu, które wybuchło za czasów panowania cesarza Trajana i toczyło się w latach 115117. Pochodzi ona od imienia mauretańskiego rzymskiego oficera Luzjusza Kwietusa, który bezwzględnie stłumił żydowskie powstanie w Mezopotamii.

Przyczyny powstania

Nie jest znany żaden powód ani żadne szczególne zdarzenie mogące stać się przyczyną wybuchu powstania na tak szeroką skalę. Jedynym epizodem mogącym mieć wpływ na przyczyny rewolty może być konflikt pomiędzy Żydami a aleksandryjskimi Grekami. Delegacja obu stron w 113 roku stanęła przed Trajanem. Wydarzenie wspomina pojedynczy papirus oraz Akta Męczenników Aleksandryjskich (rozdział Acta Mermaisci)[1][2].

Przebieg

Gdy w 115 rzymska armia dowodzona przez Trajana walczyła z państwem Partów, żydowska diaspora rozpoczęła rewoltę w Cyrenajce, która rozszerzyła się na Egipt i Cypr. W Cyrenie rebelianci dowodzeni przez Lukuasa[3][a] (albo - według Diona - pod wodzą Andrzeja)[4] zniszczyli wiele świątyń, włączając poświęcone Hekate, Jowiszowi, Apollowi, Artemidzie i Izydzie, jak również cywilne budowle symbolizujące Rzym: Cezareum, bazylikę oraz termy. Grecka i rzymska ludność została wymordowana.

Następnie Lukuas ruszył w stronę Aleksandrii, wszedł do miasta opuszczonego przez rzymskie oddziały wojskowe i podłożył ogień pod miasto. Pogańskie świątynie i grobowiec Pompejusza zostały zniszczone. Trajan wysłał nowe oddziały pod dowództwem praefectus praetorio Marcjusza Turbona, ale Egipt i Cyrenajka zostały spacyfikowane dopiero jesienią 117 r. Sytuacja została opanowana także na Cyprze, gdzie Żydzi pod dowództwem Artemiona przejęli władzę nad wyspą. Armia rzymska odbiła stolicę Salaminę i Żydom zabroniono lądować na tej wyspie.

Mezopotamia również została ogarnięta rozruchami, podczas gdy Trajan dowodził swoimi legionami przeciwko Partom w Zatoce Perskiej. Nakazał więc stłumić powstanie mauretańskiemu oficerowi Luzjuszowi Kwietusowi. Kwietus poprowadził swoje oddziały i zabił wielką liczbę powstańców. W wyniku tego zwycięstwa został mianowany namiestnikiem Judei. Kwietus, którego cesarz Trajan swego czasu zamierzał oficjalnie wyznaczyć swoim następcą, został pozbawiony urzędu wraz z przejęciem władzy cesarskiej przez Hadriana i stracony latem 118 r.

Nie wiadomo, czy powstanie objęło także Judeę[5][6]. Jednakże sytuacja tam pozostała cały czas napięta dla Rzymian, czego kulminacją był wybuch powstania Bar-Kochby.

</item>

<item>

<source>[link]</source>

<title> Powstanie Bar-Kochby (132-135) - nazywana także drugą wojną żydowsko-rzymską </title>

 

Powstanie Bar-Kochby (132-135) – druga wojna żydowsko-rzymska, mająca na celu zrzucenie zwierzchnictwa cesarstwa rzymskiego nad prowincją Judea.

 

W 129 roku cesarz rzymski Hadrian wydał zarządzenie, aby na miejscu zburzonej Świątyni Jerozolimskiej zbudować świątynię Jowisza Kapitolińskiego. Miasto Jerozolima miało być przy tym całkowicie przebudowane na wzór hellenistyczny i służyć jako kolonia rzymska. Ponadto zabroniono Żydom pod karą śmierci ceremonii obrzezania, którą cesarz postrzegał jako formę samookaleczenia tego samego rodzaju co kastracja.[3]

W 132 roku wybuchło kolejne powstanie żydowskie. Przyjmuje się, że jego główną przyczyną był między innymi brak zgody na odbudowę zburzonej świątyni jerozolimskiej oraz chęć przekształcenia Jerozolimy w kolonię rzymską[4]. Jeszcze inną przyczyną mógł być wyjazd cesarza ze Wschodu oraz stosowane przez niego prześladowania religii żydowskiej.

 

Wodzem powstania, z tytułem "księcia Izraela" (hebr. nasi ha-Jisrael), został Szymon ben Koziba (inaczej Szymon Bar-Kochba), a arcykapłanem jego wuj Eleazar syn Charsoma. Obaj przywódcy wywodzili się z rodu Hasmoneuszy.[5]

W wyniku walk Żydzi wyzwolili cały obszar prowincji wraz z Jerozolimą i ruinami Świątyni, w których wznowiono służbę ofiarniczą. W sumie powstańcy zdobyli ok. 50 twierdz oraz ok. 1000 miast i wsi.

Cesarz Hadrian wezwał z Brytanii generała Juliusza Sewera oraz Kwintusa Lolliusza Urbikusa, a wojska ściągnięto aż znad Dunaju[6] i Hiszpanii[7]. W 135 roku Rzymianie wkroczyli do Judei, rozpoczynając walki z żydowskimi powstańcami. Stosowali zwykłą dla Rzymian taktykę dzielenia, izolowania i likwidowania kolejnych enklaw powstańczych.

Latem 135 roku zdobyli Jerozolimę. Jako ostatni punkt oporu w Galilei padła kwatera główna powstańców Bethar, na południowy-zachód od Jerozolimy (siedziba Sanhedrynu i zarazem miejsce przebywania Szymona Bar-Kochby).[8] Zamordowani zostali niemal wszyscy obrońcy, a pozostałych przy życiu sprzedano jako niewolników.

 

 

Ogółem podczas walk Rzymianie zburzyli 50 twierdz oraz 985 miast i wsi. Zginęło ok. 580 tysięcy Żydów[9]. Wzgórze Świątynne w Jerozolimie zostało zaorane. Stanęła tam świątynia Jowisza i posąg Hadriana. Miasto nazwano Colonia Aelia Capitolina i uczyniono z niej kolonię dla wysłużonych żołnierzy syryjskich i fenickich. Zakazano praktyk judaizmu. Nazwę kraju zmieniono z Judei na Syria Palestina (Syria palestyńska, inaczej filistyńska - od starożytnych wrogów Żydów, Filistynów)[10]. Na terenie dawnej Jerozolimy wybudowano pogańskie świątynie ku czci Jowisza, Serapisa, Dionizosa oraz Kastora i Polluksa. Żydom zabroniono mieszkać, wkraczać i przebywać w okolicy miasta, a na teren świątyni mogli wejść tylko 9 dnia miesiąca Aw, aby przy Ścianie Płaczu opłakiwać swoje nieszczęście[11].

Na przestrzeni kilku wieków (155617) wybuchały kolejne powstania żydowskie. W większości wypadków były jednak szybko tłumione.

</item>


 

<item>

<source>[link]</source>

<title> Powstanie przeciwko Antoninusowi – żydowskie powstanie przeciwko Rzymianom za czasów Antoninusa Piusa w roku 155 n.e </title>

Za panowania cesarza Antoninusa Żydzi próbowali zrzucić rzymskie jarzmo. Napięte relacje istniejące między Partami a Rzymianami mogły zachęcić Żydów do buntu i spodziewania się pomocy ze strony Partii, ale takie wsparcie nigdy nie nadeszło i bunt został prawdopodobnie stłumiony w zarodku.

</item>

 


 

<item>

<source>[link]</source>

<title> Powstanie przeciwko Sewerowi (197) - przeciwko Septymiuszowi Sewerowi </title>

Powstanie przeciwko Sewerowi – żydowskie powstanie w 197 roku na tle wewnętrznych konfliktów religijnych, gdy cesarzem rzymskim był Septymiusz Sewer

W latach 197199 Rzymianie prowadzili wojnę z Partami. W tym czasie Samarytanie i Żydzi podnieśli bunt. Gdy Sewer wracając spod Hatry zapoznał się na miejscu dokładnie z sytuacją, siłą stłumił w Judei rozruchy wśród Judejczyków i mieszkańców Samarii gdyż nie mógł tolerować powstań na zapleczu syryjskiego limesu zagrożonego atakiem Partów. Prawdopodobnie z tego powodu Senat nagrodził cesarza triumfem nad Żydami (Judaicum triumphum decreverat), który Sewer, ze względu na swoją chorobę, pozwolił odbyć swojemu synowi, Karakalli.

</item>


 

<item>

<source>[link]</source>

<title> Wojna przeciwko Gallusowi (351-352) - żydowska rewolta rozpoczęta w Seforis </title>

Wojna przeciwko Gallusowi (351352) – żydowskie powstanie przeciwko cesarstwu rzymskiemu za czasów panowaniu Konstancjusza Gallusa, szwagra Konstancjusza II. Gallus był wówczas cezarem Wschodu.

Powstanie rozpoczęło się wiosną 351 r. w Seforis (Diocesarea), gdzie Żydzi zaatakowali i rozbroili rzymski garnizon. Powodem wystąpienia było antyżydowskie ustawodawstwo skorumpowanej administracji cezara w Antiochii. Na czele buntu stali Izaak z Diocesarei (Izaak z Seforis) oraz niejaki Patricius (zwany Natrona). Po przejęciu kontroli nad miastem powstańcy obwołali Patriciusa królem i mesjaszem. Wtedy powstanie rozszerzyło się na Tyberiadę i Lydda (Diospolis). Na polecenie Gallusa rzymski dowódca (magister equitum) Ursycyn odpowiedział szybko i gorliwie. Miasta Seforis, Tyberiada i Diospolis zostały zniszczone, a tysiące ich mieszkańców zabito, nie oszczędzając nawet dzieci. Według tradycji żydowskiej (midrasz) Natrona zginął w bitwie, być może w pobliżu Ptolemais (Akki).

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/a/aa/Oriente_romano_sotto_Costanzo_Gallo.png

Rejon konfliktu.

<source>[link]</source>

 

<quote>

<source>

SOKRATES SCHOLASTYK (ur. ok. 380 w Konstantynopolu, zm. ok. 450), HISTORIA KOŚCIOŁA, [link]

</source>

<polish>

O Żydach zamieszkujących Diocezareę w Palestynie Z tymi wydarzeniami zbiegła się w czasie inna jeszcze wojna domowa, a mianowicie na Wschodzie. Albowiem Żydzi w Diocezarei w Palestynie podnieśli oręż przeciwko Rzymianom i zaczęli urządzać w tamtych okolicach niszczycielskie najazdy. Gallus jednakże, który miał również na imię Konstancjusz, a którego cesarz wyniósł do godności cezara i wysłał na Wschód, wyprawiwszy potężną armię odniósł zwycięstwo, a miasto ich, Diocezareę, rozkazał zburzyć i zrównać z ziemią.

</polish>

<quote>

</item>


 

<item>

<source>[link]</source>

<title> Powstanie przeciwko Herakliuszowi (613-617) - żydowska rewolta rozpoczęta w Tyberiadzie </title>

Powstanie przeciwko Herakliuszowi (613-617) było żydowską rebelią przeciwko Cesarstwu Bizantyjskiemu która pomogła Persom w ich wojnie z Bizantyjczykami (602 - 628).

Żydzi z Palestyny zbuntowali się przeciwko cesarzowi Herakliuszowi i przeszli na stronę Chosrowa II w celu wyzwolenia Jerozolimy oraz aby mogli ją samodzielnie kontrolować. Beniamin z Tyberiady był przywódcą żydowskim, który wspomagał Persów w ich wojnie z Bizantyjczykami. Główna bitwa rozegrała się w Jerozolimie, gdzie miasto padło po 20-dniowym oblężeniu połączonych sił Persów i Żydów. Chrześcijan mieszkających w Jerozolimie wymordowano[1]. Żydzi otrzymali zezwolenie na kierowanie miastem i faktycznie robili to przez następne pięć lat.

W roku 634 Jerozolima została zdobyta przez wojska islamskie.

</item>


 

<item>

<source>[link][link][link]</source>

<title> Kaganat Chazarski </title>

 

Chazarowie, Kozarowie (turecki: Hazarlar) – lud koczowniczy pochodzenia tureckiego, o którym pierwsze wzmianki pochodzą z VI wieku n.e. Tereny zajmowane przez Chazarów rozciągały się na Stepie Pontyjsko-Kaspijskim między północnym Kaukazem, Krymem, Morzem Kaspijskim a rzeką Jaik i Samarą. Trudnili się głównie pasterstwem i handlem, a bogacili na łupieskich wyprawach. Przez ich ziemie prowadziły największe szlaki handlowe z Chin do Europy (jedwabny szlak)[1] oraz szlak północ-południe (od Waregów do Greków)[2].

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/a/a9/Chasaren.jpg

Zasięg kaganatu chazarskiego w latach 650-850.

<source>[link]</source>

Jedną z wyjątkowych cech chazarskiego państwa była jego tolerancja religijna i wielowyznaniowość. Pierwotnie Chazarowie byli wyznawcami animizmu, szamanizmu oraz jedynego Boga (tengri-chana) – religii tureckich nomadów. Pogaństwo, mimo silnych wpływów religii monoteistycznych, utrzymywało się na terenie kaganatu do samego końca jego istnienia. Mozaika etniczna kaganatu i silne wpływy kultur ościennych spowodowały, że Chazarowie byli również wyznawcami islamu i chrześcijaństwa.

Chrześcijaństwo najsilniejsze wpływy miało na terenach kaukaskich i na Krymie. W VII wieku wśród Chazarów i Alanów działalność misyjną prowadził biskup Israel, a potem św. Cyryl (860). W końcu VIII wieku na Krymie wybuchły zamieszki na tle religijnym zwane jako powstanie Joannesa Gockiego, biskupa prowincji, która później stała się eparchią gocką. Chrześcijanie chazarscy mieli siedem diecezji: chocyrską, astilską, chwalijską, onogurską, retegską, huńską i tamatarchijską.

Religia muzułmańska dotarła na ziemie kaganatu w II połowie VII wieku za pośrednictwem Arabów, którzy walczyli z Chazarami. W 737 r. Arabowie rozbili armię chazarską i zmusili kagana do przyjęcia islamu, który jednak nie został religią państwową. Około 70. lat VIII wieku przy nadarzającej się okazji kagan wrócił do starych praktyk religijnych. Do islamu wrócono ok. 868 r., kiedy zagrożony przez Turków kagan zwrócił się o pomoc wojskową do władcy Chorezmu i otrzymał ją pod warunkiem przejścia na islam. Muzułmanie tworzyli siedmiotysięczny oddział gwardii kagana – larisija. Arabscy kronikarze wspominają o licznych w królestwie chazarskim meczetach i o podwójnym królestwie, co mogło znaczyć, że w państwie chazarskim przyjmowano w pewnym czasie islam i na równych prawach jakieś inne wyznanie; tak więc kagan wyznawał wiarę Mahometa, a kagan-beg – judaizm.

Kronikarz al-Masudi podaje, że w latach panowania kalifa Haruna ar-Raszida (786-809) elity chazarskie stały się wyznawcami judaizmu. Według autora Odpowiedzi króla Józefa kagan-begiem, który przeszedł na judaizm był Bulan. Jeden z następców Bulana, Obadjasz narzucił religię żydowską swoim poddanym, a na tereny Chazarii emigrowali Żydzi z Bizancjum i kalifatu. Wyznawcy innych religii zostali uznani za wrogów królestwa. Ustanowienie królestwa izraelskiego w kaganacie chazarskim wzbudziło reakcje ze strony Bizancjum i Kijowa. Po wyprawie Światosława w 965 r. Chazarowie i Żydzi przenieśli się na Krym.

Należy tu zauważyć, że Chazarowie wyznawali judaizm rabiniczny, zantagonizowany z judaizmem karaimskim. Możliwe jest natomiast, że Chazarowie mieli częściowy udział w etnogenezie Żydów krymskich (Krymczaków). Należy również wspomnieć o bardzo kontrowersyjnej tezie, iż wszyscy Żydzi aszkenazyjscy (stanowiący znaczną większość wszystkich Żydów na świecie) są potomkami Chazarów, natomiast jedynie Żydzi sefardyjscy i mizrachijscy wywodzą się od prawdziwych starożytnych Izraelitów.

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/f/f6/Sarkel.jpg

Pozostałości po Chazarskiej fortecy Sarlel.

<source>[link]</source>

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/8/8b/Davestar.jpg

Artefakt wydobyty podczas badań nad kulturą Chazarów.

<source>[link]</source>

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/7/7e/Khazar_coin_Spillings_Hoard.jpg

Chazarska „Moneta Mojżesza” wydobyta podczas badań wykopaliskowych
(pochodzi z okolic roku 800). Na monecie znajduje się napis „Mojżesz jest posłańcem Boga”.

<source>[link]</source>

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/en/7/72/TheThirteenthTribe.jpg

Książka „The Thirteenth Tribe” (1976 rok) autorstwa Arthura Koestlera
opisuje tradycje judaistyczne wśród plemion Chazarskich.

<source>[link][link]</source>

</item>

</chapter>

<chapter>

<title> Gnostycyzm (początek I i II wiek) </title>

<source>[link]</source>

Gnostycyzm (z stgr. γνωστικός gnostikos „dotyczący wiedzy, służący poznaniu”) – doktryny i ruchy religijne powstałe w I i II w. na wschodzie cesarstwa rzymskiego, gł. w Syrii i Egipcie, dualistyczne i łączące elementy chrześcijaństwa z grecko-egipskim hermetyzmem. Zrodziły się one w kościołach lokalnych, związanych częściowo z tradycjami judeochrystianizmu, poszukujących własnej drogi i dążących do uniezależnienia się od większych metropolii[1]. Około VI wieku ruchy gnostyckie zostały wchłonięte przez szerzący się manicheizm.

Zgodnie z przesłaniem gnostyckim człowiek egzystuje w nieprzyjaznym świecie, do którego został "wrzucony". Świat jest obcy Prawdziwemu Bogu i nie jest jego dziełem, lecz dziełem sił niższych zwanych Archontami (których przywódcą jest Demiurg).

Człowiek jest niespójnym konglomeratem ciała, duszy oraz ducha (pneumy). Jego prawdziwą jaźnią jest pneuma, równie obca światu, jak Bóg. Prawa natury zniewalają człowieka, a jego ciało i dusza (w tym psychika) aktywnie mu się przeciwstawiają, ograniczają i upokarzają.

Celem życia jest przebudzenie odrętwiałej pneumy i uwolnienie jej z więzów Losu i świata, aby wrócić do Boga. Potrzebne są do tego: wiedza, objawienie, iluminacja co do natury "ja", Boga i świata[2].

Przed pojawieniem się oświecającego doświadczenia (uzyskania gnozy) jedyną etyczną formą aktywności jest dążenie do owego doświadczenia.

„Gnostycyzm” jest nazwą zbiorczą dla niektórych powstałych w I-IV wieku n.e. na terenie Imperium Romanum prądów filozoficznych o ukierunkowaniu mistycznym. Nie da ich się już zaklasyfikować jako chrześcijańskie, choć niektórzy gnostycy sięgali także do tradycji chrześcijańskiej. Nazwa gnostycyzm została zaproponowana przez XX-wiecznych badaczy.

</chapter>


 

<chapter>

<title> Marcjonizm (II i III wiek) </title>

 

<source>[link]</source>

Marcjonici (marcjonizm) – bliska gnostycyzmowi grupa religijna założona około 145 roku przez Marcjona z Synopy. Szczyt ich działalności przypadał na II wiek i III wiek, choć kilka gmin przetrwało do VI wieku. Ich pismami religijnymi były Ewangelia Marcjona: okrojona Ewangelia Łukasza, z której Marcjon usunął wszelkie elementy i perykopy mogące sugerować związek Jezusa z Bogiem Starego Testamentu (jak np. genealogię Jezusa od króla Dawida), oraz listy świętego Pawła. Była to pierwsza kompilacja pism chrześcijańskich, pierwszy kanon. W wyniku sporów z Marcjonem Kościół zaczął formować swój własny kanon.

Marcjonici, podobnie jak inni gnostycy, uznawali Jahwe za boga niebędącego bogiem kochającym, lecz surowym i "sprawiedliwym", i twierdzili, że jest on jedynie pomniejszym bogiem Demiurgiem. Uznawali judaizm za "religię tego świata" i nie uznawali związku chrześcijaństwa z nim. Twierdzili, iż Jezus był wysłannikiem Najwyższego Boga (Bóg Miłości, Bóg Światła), nie zaś żydowskim Mesjaszem. Zaprzeczali również narodzeniu Jezusa z Marii. Miał on się pojawić po raz pierwszy jako nauczyciel w synagodze w Kafarnaum w piętnastym roku rządów Tyberiusza. Większość twierdziła za Walentynem – co później często powtarzano – że został zesłany światu, przechodząc przez Maryję jakby przez kanał.

Ich doktryna opisywała więc dwóch Bogów, istniejących obok siebie i niezależnie od siebie. "Sprawiedliwy" Bóg Izraela i "dobry" Bóg Ewangelii byli istotami przeciwstawionymi sobie, aczkolwiek nie walczącymi ze sobą. Ofiara Jezusa miała być całkowicie prawnym "wykupem" ludzi ze świata Boga Sprawiedliwego – nie była więc ofiarą ani oczyszczeniem z grzechów. W zamian za życie swego Syna, Bóg Dobry przygarniał do siebie wierzących w tego Syna ludzi; ludzi, których nie stworzył i z którymi nie miał nic wspólnego poza tym, że ich zbawiał. W ten sposób wykup chrześcijan ze świata nosił znamiona całkiem altruistycznego czynu Boga Dobrego – który z cierpiącymi pod rządami Boga Sprawiedliwego ludźmi nie miał nic wspólnego, lecz bezinteresownie chciał dla nich szczęścia. Marcjonici nie uznawali Starego Testamentu za pismo święte. Poglądy Marcjona skłoniły go do powściągliwości w uznaniu ksiąg kanonicznych. Choć dokładnie przestudiował Stary Testament, by znaleźć w nim argumenty świadczące na rzecz jego nauki, odrzucił go jako powstały z inspiracji niższego Boga – Demiurga. Jedyna Ewangelia, którą przyjął, była Ewangelia Łukasza, choć raziły go pierwsze rozdziały opowiadające o dzieciństwie Jezusa, który przecież zdaniem heretyckiego teologa okazał się po raz pierwszy w Kafarnaum.

</chapter>


 

<chapter>

<title> Doketyzm (II wiek) </title>

<source>[link]</source>

Doketyzm (gr. dokein – wydawać się, mniemać, przypuszczać) – wczesnochrześcijańska doktryna chrystologiczna (powstała w II w.), która kwestionowała podstawowe dogmaty wiary chrześcijańskiej, czyli wcielenie i zbawienie ludzkości poprzez mękę, śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa. Od pierwszego soboru nicejskiego uznawana przez chrześcijaństwo za herezję[1].

Ideologiem i scholarchą tej doktryny był Juliusz Kasjan, uczeń Walentyna, gorliwy enkratyk[2].

Według doketyzmu Jezus Chrystus był tylko pozornie człowiekiem. Nie miał bowiem rzeczywistego, fizycznego ciała ludzkiego, ale jedynie eteryczne ciało niebiańskie. Tym samym pozorne były również jego cierpienia i śmierć na krzyżu. W niektórych nurtach uważano na przykład, że zamiast Syna Bożego cierpiał Szymon Cyrenejczyk. Dla podstawowego nurtu chrześcijaństwa doketyzm stanowił wyraźne zaprzeczenie kanonów wiary i został uznany za herezję. Jako teoria wywarł kluczowy wpływ na rozwój monofizytyzmu.

Dokeci utworzyli osobny związek wyznaniowy ok. połowy II wieku.

</chapter>


 

<chapter>

<title> Manicheizm - III wiek, Persja </title>

Na politykę wewnętrzną w Imperium Sasanidów (Persji) pewien wpływ miał Manicheizm.

Po śmierci Szapura I nastąpił okres zamętu w Imperium Perskim, po części spowodowany niepokojami religijnymi wynikającymi z ekspansji nowo powstałego manicheizmu, jak również chrześcijaństwa, które to religie zdawały się podważać fundamenty państwa, pierwsza poprzez radykalizm swej doktryny, druga poprzez związki z Rzymem. To wtedy Sasanidzi nadali liczne przywileje zoroastryjskiemu klerowi, który wydawał się silną gwarancją stabilności władzy. Po prześladowaniach chrześcijan w IV wieku, Jezdegerd I zwołał w roku 410 synod duchowieństwa, podczas którego powołano do życia odrębny Kościół perski, który odtąd funkcjonował jako część struktury religijnej, administracyjnej i prawnej państwa Sasanidów.

Manicheizm – system religijny stworzony w III wieku przez Babilończyka Maniego (Manesa). Był syntezą wielu religii: staroirańskiego zoroastryzmu, buddyzmu i chrześcijaństwa. Dwa podstawowe elementy systemu filozoficzno-religijnego manicheizmu to dualizm i podkreślanie poznania w procesie wyzwalania się spod wpływu zła. Początkującym adeptem (373-382), a po przejściu na chrześcijaństwo zdecydowanym oponentem manicheizmu był Święty Augustyn. Manicheizm objął swoim zasięgiem znaczne obszary Azji, północnej Afryki i Europy.

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/5/57/ManichaeismSpread.jpg

Rozprzestrzenianie się Manicheizmu (300– 500 n.e.).

<source>[link]</source>

Mani, znany także jako Manes i Manicheusz (ur. 14 kwietnia 216 koło Seleucji nad Tygrysem, zm. ok. 276 r. w Gundiszapurze) – twórca manicheizmu.

Urodził się w zachodniej Persji. Wychowywał się we wspólnocie elkazaitów, ruchu gnostyckiego działającego w III i IV wieku, wywodzącego się z chrześcijaństwa. W dwunastym roku życia Mani miał pierwsze objawienie. Drugie objawienie, które miało miejsce 12 lat później dało początek manicheizmowi. Poglądy religijne Maniego łączyły wpływy różnych religii, z których najważniejszy jest związek z zaratusztrianizmem.

Od około trzydziestego roku życia Mani podróżował (m.in. do północno-zachodnich Indii) prowadząc działalność misyjną. Znalazł oparcie we władcach Persji, jednak ich przychylność skończyła się po dojściu do władzy Bahrama I, a przede wszystkim po krytyce kapłanów zoroastryjskich. Ok. 276 roku Mani został na polecenie króla uwięziony w Gundiszapurze w południowo-zachodniej Persji, gdzie zmarł śmiercią męczeńską.

Obok wielu relacji i komentarzy zwolenników oraz krytyków Maniego, zachowało się kilka dzieł i listów jego autorstwa. Część z nich odnaleziono dopiero na początku XX wieku na pustyni Gobi.

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/6/63/Mani.jpg

Mani, znany także jako Manes i Manicheusz.

<source>[link]</source>


 

<quote>

<source>

SOKRATES SCHOLASTYK (ur. ok. 380 w Konstantynopolu, zm. ok. 450), HISTORIA KOŚCIOŁA, [link]

</source>

<polish>

O Manesie, twórcy herezji manichejczyków, i o jego pochodzeniu

Jednakże pośród wartościowego zboża wyrasta zazwyczaj i kąkol, a w dzieło szlachetne niejednokrotnie godzi z zasadzki zawiść.

Oto na krótko przed objęciem rządów przez Konstantyna obok chrystianizmu prawdziwego zaczął wyrastać chrystianizm hellenizujący, zupełnie tak samo, jak to obok proroków pojawili się fałszywi prorocy, a obok apostołów — fałszywi apostołowie. W tym bowiem czasie niejaki Manicheusz zaczął interpretować prawdę Chrystusową opierając się na nauce greckiego filozofa Empedoklesa. Na temat tego Manicheusza zamieścił wzmiankę w siódmej księdze Historii kościelnej Euzebiusz syn Pamfila, nie przytoczył jednakże dokładnie wszystkich szczegółów. Dlatego też uważam za rzecz nieodzowną uzupełnić to, co tamten historyk pominął: bo dopiero w świetle osobowości i pochodzenia Manicheusza pojąć można jego niesłychane zuchwalstwo. Pewien Saracen, Scytianus, miał za żonę brankę, rodem z Teb w górnym Egipcie. Kiedy ze względu na nią zamieszkał w Egipcie i otrzymał egipskie wykształcenie, wprowadził do religii chrześcijańskiej naukę Empedoklesa i Pitagorasa. Głosił tedy, że są dwie natury, dobra i zła, podobnie jak nauczał również i Empedokles. Złą nazywał niezgodą, a dobrą określał jako miłość. Uczniem tego to Scytianusa był Buddas, który przedtem nazywał się Terebintos. Ten, skoro przybył do zamieszkałej przez Persów Babilonii, dziwy prawił sam o sobie, rozpowiadając, że urodził się z dziewicy i wyrósł na męża pośród gór. Potem napisał cztery księgi. Jedną zatytułował Księgą Tajemnic, drugą nazwał Ewangelią, trzecią Skarbcem, a czwartą — Księgą Prawd Głównych. Kiedy zaś udawał, że dokonuje jakichś przedziwnych obrzędów wtajemniczenia, rzucony został o ziemię przez złego ducha i tak zginął. Pewna niewiasta, u której mieszkał, urządziła mu pogrzeb, a ponieważ miała jego pieniądze, kupiła sobie chłopca, w wieku około siedmiu lat, imieniem Kubryk. Kiedy go obdarzyła wolnością i wyuczyła sztuki czytania i pisania, po pewnym czasie zmarła, zostawiając mu wszystkie pieniądze Terebintosa oraz książki, które ów napisał, wyuczony przez Scytianusa. Wyzwoleniec Kubryk zabrał to wszystko i udał się do Persji, gdzie przezwał się Manesem. Dzieła natomiast Buddasa, czyli Terebintosa, wydał jako własne, na użytek tych, których udało mu się zwieść. A więc zasady zawarte w tych księgach mają chrześcijańską szatę słowną, ale zawierają naukę pogańską: albowiem Manicheusz zachęca do oddawania czci wielu bogom, będąc bezbożnikiem, i każe czcić słońce. Jednocześnie wprowadza bóstwo przeznaczenia, a przekreśla znaczenie wolnej woli człowieka. Idąc za nauką Empedoklesa, Pitagorasa i Egipcjan, jawnie głosi kolejne wcielanie się duszy i jej wędrówkę z ciała do ciała. Zdecydowanie odrzuca narodzenie Chrystusa w ciele mówiąc, że jest On czczą zjawą. Odrzuca także Zakon i Proroków. Siebie samego nazywa Pocieszycielem. Wszystko to, jak wiadomo, jest z gruntu obce nauce prawowiernego Kościoła. W listach zaś miał także odwagę nazwać sam siebie Apostołem. Jednakże za tak wielkie kłamstwo godną otrzymał zapłatę z następujących powodów: syn króla Persów popadł w chorobę, ojciec zaś, jak to mówią, poruszał niebo i ziemię, chcąc za wszelką cenę uratować syna. Kiedy więc usłyszał o Manicheuszu i uwierzył, że wszystkie jego znaki cudowne są prawdziwe, posyła po niego jako po Apostoła, święcie przekonany, że on uratuje mu syna. A ten przybierając wszelkie pozory przybywa na miejsce i tu powierzają mu królewskiego syna. Ale gdy król zobaczył, że chłopiec skonał pod jego opieką i na jego rękach, zamknął go w więzieniu i gotów był go stracić. On jednak umknął z więzienia i uszedł do Mezopotamii. Król perski, skoro tylko się dowiedział, że on tam przebywa, uprowadził go i kazał go żywcem obedrzeć ze skóry. Następnie, napełniwszy zdartą z niego skórę plewami, wystawił ją na widok publiczny przed bramą miasta. Tej historii bynajmniej sobie nie wymyśliłem, lecz zebrałem relacje, które przypadkiem znalazłem w dyspucie Archelaosa, biskupa Kaszkaru, jednego z miast w Mezopotamii. Sam Archelaos powiada, że rozmawiał z Manicheuszem osobiście, i podaje szczegóły z jego życia, które wyżej przytoczyłem. A zatem, jak już powiedziałem, zawiść zwykła czyhać na dzieła szlachetne, kiedy są w pełnym rozkwicie. Jaki jest powód, dla którego dobry Bóg pozwala, aby tak się działo? Czy chce wypróbować praktycznie wartość nauk Kościoła i wykorzenić wyrosłą na podłożu wiary chełpliwość, czy też ta sprawa jeszcze inaczej się przedstawia, trudno na to odpowiedzieć i długo trzeba by na ten temat mówić: nie na czasie podejmować nam teraz podobne dociekania. Nie mam przecież zamiaru zajmować się nauką Kościoła ani też poruszać nieprzeniknionych problemów Opatrzności i wyroków Bożych, lecz pragnę w miarę możliwości dokładnie opowiedzieć historię wydarzeń dotyczących Kościoła. A więc powiedziałem już dosyć na temat, w jaki sposób na krótko przed okresem Konstantyna wyrosła ubocznie sekta manichejczyków; z kolei powróćmy do czasów, w których się dzieją opisywane przeze mnie wydarzenia.

            </polish>

</quote>


 

<quote>

<source>

Sozomen Hermiasz (400-450), Historia Koscioła, [link]

</source>

<polish>

O tym, jak również Armeńczycy i Persowie przyjęli chrześcijaństwo

Niebawem nauka Chrystusa dotarła do sąsiednich plemion i rozprzestrzeniła się szeroko. Armeńczycy, jak się zdołałem dowiedzieć, dawno już przyjęli chrześcijaństwo. Podobno bowiem Teridates, władca tego narodu, na skutek jakiegoś (956) cudownego znaku, który miał miejsce w jego domu, zarówno sam został chrześcijaninem, jak i wszystkim podwładnym za pomocą jednego obwieszczenia polecił przyjęcie tej samej wiary. Niebawem nauka Chrystusowa dotarła do sąsiednich plemion i rozprzestrzeniła się szeroko. Przypuszczam, że spośród Persów pierwsi przyjęli chrześcijaństwo ci, którzy na skutek styczności z Osroeńczykami i Armeńczykami musieli niewątpliwie natrafić na przebywających tam duchownych, rozmawiać z nimi i doświadczyć ich moralnej wartości.

ROZDZIAŁ DZIEWIĄTY

O Saporze, królu Persów, jak powstał przeciwchrześcijanom, a także o Symeonie, biskupie Persji, oraz strażniku łoża królewskiego, Usthazadesie, jak poniósl śmierć męczeńską

Kiedy jednak z upływem czasu przybywało ich coraz więcej i zaczęli się zbierać na nabożeństwa, mając już własnych kapłanów i diakonów, fakt ten niezmiernie zaczął drażnić magów, którzy niby jakiś szczep kapłański, na zasadzie rodowego dziedzictwa przechodzącego z ojca na syna, od dawien dawna opiekują się religią perską. Bolało to i Żydów, w jakiś sposób z natury wrogo usposobionych do nauki chrześcijań skiej pod wpływem zawiści. Toteż jedni i drudzy składają przed Saporem, ówczesnym królem, oszczercze oskarżenia pod adresem Symeona, który był wtedy arcybiskupem Seleucji i Ktezyfontu, dwu najważniejszych miast w Persji; obwiniają go, że będąc przyjacielem cesarza Rzymian, donosi mu o wszystkim, co się dzieje u Persów. Przekonany oszczerstwami Sapor najpierw zaczął uciskać chrześcijan niezmiernymi podatkami, bo wiedział, że są to przeważnie ludzie uprawiający [ewangeliczne] ubóstwo; przy czym ściąganie należności zlecił ludziom nieubłaganym: w rezultacie przymuszeni brakiem pieniędzy i bezwzględnością poborców wzgardzić mieli własną wiarą, a przecież o to mu przede wszystkim chodziło. Potem zaś nakazał pościnać mieczem kapłanów i sługi Boże, zburzyć kościoły, sprzęty liturgiczne skonfiskować na rzecz skarbu państwa, a Symeona przywieść do siebie pod strażą, jako zdrajcę królestwa i religii Persów. Magowie ze swej strony, wspierani czynnie przez Żydów, szybko porozwalali chrześcijańskie świątynie. Symeon zaś ujęty i zakuty w żelazne kajdany przyprowadzony został przed oblicze króla, i tu okazał swoje niezłomne męstwo. Skoro bowiem Sapor rozkazał prowadzić go na męki, ani się nie uląkł, ani nie złożył przed nim ukłonu19. Niesłychanie tym oburzony król apytał: „Czemuż to obecnie nie uczciłeś mnie pokłonem, choć poprzednio tak robiłeś?" Odrzekł mu Symeon: „Bo poprzednio nie prowadzono mnie w kajdanach i nie żądano ode mnie, abym zdradził prawdziwego Boga; toteż tak samo jak inni przestrzegałem ustalonych form  zachowania wobec władzy królewskiej. (957) Teraz nie godzi mi się tego czynić. Oto bowiem znajduję się w obliczu walki ostatecznej w obronie pobożności i prawd naszej wiary". Zaledwie wypowiedział te słowa, kiedy król nakazał mu pokłonić się słońcu i obiecał, że jeśli posłucha, hojnie go obdarzy i otoczy szacunkiem; ale jeśli miałby okazać nieposłuszeństwo, zagroził zgubą zarówno jemu samemu, jak i całej chrześcijańskiej społeczności. Ponieważ jednak Symeon ani się nie dawał złamać pogróżkami, ani zmiękczyć obietnicami, lecz po męsku pozostał nieugięty, zapewniając z mocą, że nigdy nie pokłoni się słońcu i nie okaże się zdrajcą swej wiary, król polecił potrzymać go w okowach, doszedłszy widać do wniosku, że więzień niewątpliwie zmieni swoje zdanie. Odprowadzanego do więzienia zauważył Usthazades, sędziwy strażnik łoża królewskiego, piastun Sapora i dostojnik dworu cesarskiego, i powstawszy oddał mu pokłon. Przypadkiem bowiem siedział przed pałacowym wejściem. Symeon zaś wyniośle go zganił i krzyknął na niego gniewnie, a potem odwróciwszy się minął starca obojętnie. Ten bowiem będąc chrześcijaninem dał się niedawno przymusić do oddania czci słońcu. I w tej chwili rzewnie zapłakał ów dostojnik i boleśnie wołając zrzucił z siebie wspaniałą szatę, w którą był odziany, a oblókłszy się w czerń, jak w żałobie, usiadł przed pałacem królewskim skarżąc się i wzdychając. „Biada mi! — powiedział — jakiegoż przyjęcia mam oczekiwać od Boga, któregom się zaparł, skoro dla tej właśnie przyczyny, mój przyjaciel od tak dawna, Symeon, nie zamieniwszy ze mną ni słowa, z taką pogardą ode mnie się odwrócił i odszedł!" Kiedy to spostrzegł Sapor, wezwawszy starca, dopytywał się o powód żałoby i czy w rodzinie jego nie wydarzyło się jakieś nieszczęście. Odpowiadając rzekł do niego Usthazades: „O, królu! W moim ziemskim domu nie spotkało mnie żadne nieszczęście. Ach, abym zamiast tego, co na mnie przyszło, w najrozmaitsze inne najgorsze popadł przygody! Nawet wtedy byłoby mi lżej! A tak — ubolewam, że żyję; i choć już dawno powinienem dać głowę, oglądam to słońce, któremu pozornie biłem pokłony, ciebie chcąc zadowolić, nie z przekonania! I ostatecznie należy mi się słusznie śmierć za te obydwa przewinienia: za to, że dla Chrystusa byłem zdrajcą, a dla ciebie oszustem". I tu starzec, ledwie to powiedział, poprzysiągł na Stwórcę nieba i ziemi, że poczynając od tego momentu nigdy już nie zmieni swego postępowania. Sapor natomiast oszołomiony nagłością przemiany, jaka się dokonała w duszy piastuna, jeszcze bardziej począł się oburzać na chrześcijan, jako na tych, co to czarami dokazują takich cudów. By oszczędzić jednak starca, już to posługując się łagodnością, już to szorstkością, ze wszystkich sił próbował go namówić do zmiany postanowienia. Lecz skoro nic nie osiągnął, gdyż Usthazades zdecydowanie powtarzał, że już nigdy nie będzie tak naiwny, żeby zamiast Boga, Stwórcy wszechrzeczy, miał czcić to, co zostało przez Niego stworzone, wtedy król uniesiony gniewem rozkazał, aby mieczem ucięto mu głowę. Prowadzony przez oprawców na śmierć skazaniec prosił ich o chwilę zwłoki, bo chce przesłać królowi jakąś wiadomość. I zawoławszy do siebie któregoś z najbardziej wiernych eunuchów, kazał mu (960) powiedzieć Saperowi, co następuje: „Świadków życzliwości, jaką od młodości aż po dziś dzień okazywałem, o królu, waszemu domowi, twemu ojcu oraz tobie, pełniąc swe służby z należytym oddaniem, nie potrzebujesz, jak mi się zdaje, bo doskonale o tych sprawach wiesz. W zamian za to wszystko, czym kiedykolwiek wam się przysłużyłem, daj mi tę jedną nagrodę: niech ludzie nieświadomi rzeczy nie odniosą wrażenia, że ponoszę karę za niewierność wobec królestwa czy też umieram jako złoczyńca na innych jakichś przyłapany zbrodniach. I żeby to stało się jawne, niech herold wołając głośno wszystkim oznajmi, że Usthazadesowi odcięto głowę bynajmniej nie dlatego, by się miał w czymś okazać nielojalnym na królewskim dworze, ale dlatego, że jest chrześcijaninem i nie chciał w imię posłuszeństwa królowi zaprzeć się Boga, którego wyznaje". Eunuch przekazał te słowa królowi. Sapor zatem, zgodnie z życzeniem Usthazadesa, rozkazał heroldowi, by je wszystkim obwieścił. Sądził bowiem, że inni tym łatwiej wyrzekną się chrześcijaństwa, jeśli się zastanowią nad faktem, że monarcha nie oszczędzi żadnego chrześcijanina, skoro zgładził starego piastuna i życzliwego domownika. Usthazades jednak dlatego tak gorąco pragnął podania do publicznej wiadomości przyczyny wymierzonej mu kary, że uświadomił sobie, iż w momencie, kiedy z bojaźni przed władcą złożył hołd słońcu, niewątpliwie wpoił w wielu spośród chrześcijan postawę lęku i trwogi; a teraz — rozumował — skoro się dowiedzą, że dał życie za wiarę, uda mu się pociągnąć za sobą wielu przykładem własnego męstwa.

</polish>

</quote>

</chapter>


 

<chapter>

<title> Arianizm (III-IV wiek) </title>

 

<source>[link]</source>

 

Arianizmdoktryna teologiczna Ariusza (zm. 336), prezbitera Kościoła w Aleksandrii w Egipcie[1], odrzucająca dogmat Trójcy Świętej i wpisująca się w nurt antytrynitaryzmu, powstała w kontekście sporów o rozumienie chrześcijańskiego monoteizmu[2]. Ariusz, wykształcony w szkole antiocheńskiej[3], uznawał pochodzenie Syna od Boga Ojca na zasadzie stworzenia/zrodzenia[4].

 

Arianie odrzucali doktrynę o Trójcy, uznając ją za niebiblijną. Ariusz twierdził, że Jezus Chrystus jako syn Boży jest poddany Bogu (powołując się na fragmenty J 10,29-30; 1 Kor 15,27), że został stworzony przez Ojca[4], co oznaczało, że „był czas, kiedy nie było Syna”, kiedy nie było nikogo przy Bogu Ojcu. Zanim Syn został stworzony/zrodzony, nie istniał (por. Prz 8,22-25; 1 Kor 1,30). Dotyczyło to czasu przed tym, jak stał się człowiekiem (Wcielenie). Przy narodzeniu w Betlejem – według koncepcji Ariusza – Słowo Ojca stało się prawdziwie, a nie przez podobieństwo, Synem. Uznając autorytet prologu Ewangelii Jana 1,1.18, Ariusz zmodyfikował rozumienie boskiej natury Jezusa Chrystusa, odbierając jej przymiot odwieczności[4]. Według Ariusza tylko Ojciec jest niezrodzony, a więc odwieczny, Syn, jako zrodzony, zaistniał w czasie. Pogląd ten był sprzeczny z wyznawaną przez Kościół doktryną o odwiecznie istniejącej Trójcy.

Nauczanie Ariusza oraz jego uczniów wyraża tekst wyznania wiary biskupa ariańskiego Wulfili, w którym zawiera się doktryna Trójcy typowa dla subordynacjonizmu:

 

Ja, Wulfila, biskup i wyznawca, zawsze tak wierzyłem i w tej jedynej i prawdziwej wierze odbywam swoją podróż do mojego Pana. Wierzę, że jest tylko jeden Bóg Ojciec, jedyny niezrodzony i niewidzialny, i /wierzę/ w Jego jednorodzonego Syna, naszego Pana i naszego Boga, stwórcę wszystkich rzeczy, nie mając innego poza Nim. Zatem jest jeden Bóg wszystkiego, który jest również Bogiem naszego Boga, i wierzę w Ducha Świętego, w oświecającą i uświęcającą moc. Jak powiedział Chrystus po zmartwychwstaniu do swoich uczniów. „A oto Ja zsyłam na was obietnicę mojego Ojca. Wy zaś pozostańcie w mieście, aż zostaniecie przyobleczeni mocą z wysokości.” (Łk 24,49) I znowu: „ale weźmiecie moc Ducha Świętego, kiedy zstąpi na was, i będziecie mi świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi.” (Dz. 1, 8). /Duch Święty/ to ani Bóg, ani Pan, ale wierny wykonawca Chrystusa; nie równy, ale poddany i posłuszny we wszystkim Synowi. I wierzę, że Syn jest poddany i posłuszny we wszystkim Bogu Ojcu.”[5]

 

Doktryna podporządkowania (subordynacji) poszczególnych Osób boskich w Trójcy znajdowała zwolenników wśród niektórych pisarzy chrześcijańskich przed soborem nicejskim, jak Tertulian (ok. 150-240) i Orygenes (185-254). Dionizy Aleksandryjski mówił o Synu jako o dziele Ojca, dla podkreślenia ich wzajemnej odrębności[6]. Doktryna Ariusza była pójściem dalej niż koncepcja Orygenesa w zastosowaniu metafizyki średniego platonizmu do teologii Trójcy. Aleksandryjczyk mówił bowiem o Synu i Duchu jako o emanacjach Ojca, które mają wspólny z Ojcem byt, substancję (gr. ousia) – podobnie jak słońce oraz promienie światła słonecznego są tej samej substancji. Sam Orygenes, jak i Tertulian, wprowadzając rozróżnienie na jedność substancji i troistość hipostaz, niezbyt adekwatnie wyrażali równość Osób w Bogu. Ariusz jednak poszedł jeszcze dalej, uznając, że jedynie Ojciec ma w pełni boską naturę, gdyż jedynie on jest niezrodzony. Doktryna średniego platonizmu mówiła, że Bogiem można prawdziwie nazwać jedynie ten byt, który jest odwieczny, który nie ma początku. Wszystko inne jest stworzone. Konsekwentnie Ariusz uznał, że jedynie Ojciec jest Bogiem, Syn jest jedynie stworzonym odbiciem jego bóstwa. Orzeczenie wyrażone w symbolu nicejskim określiło, wbrew nauce Ariusza, że Syn jest odwiecznie zrodzony przez Ojca, a więc jest poza czasem, nie ma początku w kategoriach czasowych, będąc „światłem ze światłości” i „współistotny Ojcu”[7][8][9].

Po soborze nicejskim zwolennicy nauczania Ariusza, zwani semiarianami, w przeciwieństwie do radykalnego odłamu arian, zwanych anomejczykami, próbowali zamienić słowo współistotny, ομοουσιος (gr. homo-uzjos), dosłownie tej samej substancji użyte w nicejskim wyznaniu wiary, na inne, zbliżone w brzmieniu słowo ομοιουσιος (homoj-uzios), czyli podobnej substancji. Debatę nad tym toczono na synodach w Rimini i Seleucji (359 r.).

</chapter>


 

<chapter>

<title> Chrystianizacja Rzymu (rok 380) </title>

 

Opis moralności Cesarstwa Rzymskiego przed wprowadzeniem chrześcijaństwa.

Życie seksualne Rzymian. Historia Bez Cenzury [video].

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/1/12/0092_-_Wien_-_Kunsthistorisches_Museum_-_Gaius_Julius_Caesar-edit.jpg

Juliusz Cezar.

<source>[link]</source>

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/0/03/Caravaggio-Crucifixion_of_Peter.jpg

Caravaggio, Ukrzyżowanie św. Piotra (1601)

<source>[link]</source>

http://www.christusrex.org/www1/citta/B-Sepulcrum.jpg

Grobowiec św. Piotra w Watykanie.

<source>[link]</source>

Pierwsi chrześcijanie skupiali się na terenie Cesarstwa Rzymskiego początkowo w małych grupach. Po jakimś czasie chrześcijaństwo zostało uznane, jako jedną z religii Rzymu.

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/7/73/Jean-L%C3%A9on_G%C3%A9r%C3%B4me_-_The_Christian_Martyrs%27_Last_Prayer_-_Walters_37113.jpg

Ostatnia modlitwa – obraz przedstawiający prześladowanie chrześcijan w roku 303 na rozkaz cesarza Diocletiana.

<source>[link]</source>

<quote>

<source>

SOKRATES SCHOLASTYK (ur. ok. 380 w Konstantynopolu, zm. ok. 450), HISTORIA KOŚCIOŁA, [link]

</source>

<polish>

W jaki sposób cesarz Konstantyn przeszedł na wiarę chrześcijańską

Był to więc okres dziejów, kiedy Dioklecjan i Maksymian, zwany Herkulesowym, zrzekli się na mocy układu cesarskiej godności i odtąd wiedli już życie ludzi prywatnych, a Maksymian zwany Galeriuszem, który przedtem dzielił z nimi władzę, wkroczywszy do Italii ustanowił rządy dwóch cezarów, Maksymina na Wschodzie, a Sewera w Italii. W Brytanii natomiast cesarzem obwołany został Konstantyn, jako następca swego ojca Konstancjusza, zmarłego w pierwszym roku dwieście siedemdziesiątej pierwszej olimpiady, w dniu 25 lipca. W Rzymie zaś pretorianie wynieśli na tron Maksencjusza, syna Maksymiana Herkulesowego, raczej tyrana aniżeli cesarza. W rezultacie tych wydarzeń Maksymian na nowo zapłonął żądzą władzy i usiłował zgładzić swego syna, Maksencjusza. Jednakże przeszkodzili mu w tym żołnierze. Później Maksymian zakończył życie w Tarsie, w Cylicji. Cezar Sewer, wysłany przez Maksymiana Galeriusza do Rzymu w celu ujęcia Maksencjusza, zginął zdradzony przez własnych żołnierzy. Właśnie Maksymian Galeriusz sprawując najwyższą władzę w państwie umarł, wyznaczywszy uprzednio cesarzem Licyniusza, który od dawna był mu przyjacielem i towarzyszem broni, a pochodził z Dacji. Maksencjusz natomiast uciskał nieludzko Rzymian, postępując wobec nich raczej jak tyran aniżeli jak władca: bezwstydnie uwodził żony wolnych obywateli, wielu z nich skazywał na śmierć i dopuszczał się innych podobnych zbrodni. Kiedy się o tym dowiedział cesarz Konstantyn, gorąco pragnął wybawić Rzymian z więzów jego niewoli i natychmiast zaczął nad tym myśleć, w jaki sposób obalić tyrana. Pochłonięty tak niezmierną troską, zaczął jednocześnie rozważać, którego boga ma wezwać na pomoc w walce. Przyszło mu tedy na myśl, że stronnicy Dioklecjana, wyznający bogów helleńskich, nie doznali żadnej od nich pomocy. Doszedł także do wniosku, że ojciec jego, Konstancjusz, porzuciwszy wierzenia helleńskie, szczęśliwszy odtąd był w życiu. Otóż kiedy tak przeciwne myśli zaprzątały jego uwagę, i właśnie odbywał razem z wojskiem jakiś przemarsz, miał widzenie, cudowne ponad wszelki wyraz. Kiedy słońce zeszło już z południa i dzień począł się chylić ku zachodowi, ujrzał na niebie słup światła w kształcie krzyża, a na nim napis głoszący: w tym zwyciężaj. Zaniepokoił cesarza ten znak z nieba, toteż prawie nie wierząc własnym oczom zapytał obecnych, czy oni także widzą to samo. Gdy zaś zgodnie odrzekli, że widzą, pokrzepił się w duchu władca tą Boską i godną podziwu wizją. A kiedy zapadła już noc głęboka, zobaczył we śnie Chrystusa i otrzymał od Niego polecenie, aby sporządził znak na wzór widzianego na niebie i posługiwał się nim jako symbolem pewnego tryumfu nad wrogiem. Idąc za głosem tej przepowiedni Konstantyn rozkazuje sporządzić bojowy znak legionowy z wyobrażeniem krzyża, który aż po dziś dzień przechowywany jest w pałacu cesarskim. Z większym zapełem przystępuje teraz do działania. Natarłszy na wroga pod murami Rzymu, w pobliżu tak zwanego Mostu Mulwijskiego, zwycięża, a Maksencjusz ginie w nurtach rzeki. Był to zaś siódmy rok jego panowania, kiedy odniósł zwycięstwo nad Maksencjuszem. Po tych wydarzeniach dzielił władzę z Licyniuszem przebywającym stale na Wschodzie. Ten był szwagrem Konstantyna, poślubił bowiem siostrę jego, Konstancję. Sam cesarz doznawszy od Boga tak wielkich dobrodziejstw, złożył dowody wdzięczności względem swego Dobroczyńcy. Do nich należały: zniesienie prześladowania chrześcijan, odwołanie z wygnania zesłańców, wypuszczenie na wolność uwięzionych i zwrot skonfiskowanego mienia prywatnego. Jednocześnie podnosił z ruin kościoły, a wszystko przeprowadzał z wielką gorliwością. W tym też czasie zmarł w Salonie, w Dalmacji, Dioklecjan, ten sam, który zrzekł się kiedyś godności cesarskiej.

</polish>

</quote>

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/9/99/Labarum_of_Constantine_the_Great.svg/220px-Labarum_of_Constantine_the_Great.svg.png

Chorągiew wojsk Konstantyna Wielkiego z chrześcijańskim symbolem Chi-Rho.

<source>[link]</source>

 

30 kwietnia roku 311 cesarz Galeriusz wydał edykt tolerancyjny Galeriusza pierwszy w dziejach akt prawny, ustanawiający wolność religijną dla chrześcijan na terenie Cesarstwa Rzymskiego.

<quote>

<source>Fragment dzieła Laktancjusza, zaczerpnięty z książki A. Krawczuka pt. "Konstantyn Wielki", [link]</source>

<polish>

[Edykt tolerancyjny Galeriusza]

Wśród zarządzeń, które stale wydajemy dla dobra i pożytku państwa, były też następujące: pragnęliśmy uzdrowić całość organizmu zgodnie z istotą dawnych ustaw i ładu rzymskiego; zmierzaliśmy też do tego, by chrześcijanie, którzy porzucili religię swych przodków, powrócili do rozsądku. Z niewiadomego bowiem powodu owych chrześcijan ogarnął taki upór i takie zawładnęło nimi urojenie, że nie szli za ustawami ludzi starożytnych, lecz według swego uznania i zachcianki sami sobie czynili prawa i w różnych miejscach gromadzili wyznawców. Gdyśmy zaś objawili naszą wolę, by powrócili do wiary przodków, wielu z nich zostało pociągniętych do odpowiedzialności, wielu też poniosło karę, wszelako część największa trwała przy swoich przekonaniach. Doszło też do naszej wiadomości, że są tacy, którzy nie oddają czci bogom, ale też nie dochowują wierności swemu bogu. Spojrzeliśmy na te sprawy poprzez naszą niezmierzoną łagodność, zgodnie z naszym stałym obyczajem okazywania łaski wszystkim ludziom. Osądziliśmy więc, że należy również im objawić wyrozumiałość. Niechże znowu będą chrześcijanami i niech budują swoje miejsca zebrań, pod tym wszakże warunkiem, że niczego nie uczynią przeciw porządkowi. Innym listem wskażemy namiestnikom, jak mają postępować. Tak więc, zgodnie z obecnym naszym zezwoleniem chrześcijanie winni modlić się do swego boga, prosząc o dobro dla nas, dla państwa i dla nich samych, aby państwo trwało niewzruszone, oni zaś żyli bezpiecznie w swych siedzibach.

</polish>

</quote>

W roku 312 bitwie przy moście Mulwijskim cesarzem został pierwszy chrześcijanin Konstantyn I Wielki.

Milvbruck.jpg

"Bitwa przy moście Mulwijskim" - obraz Pietera Lastmana (1613)

<source>[link]</source>

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/3/3e/Byzantinischer_Mosaizist_um_1000_002.jpg

Konstantyn Wielki
(mozaika w
Hagia Sofia, Istambuł, ok. 1000)

<source>[link]</source>


 

Edykt mediolański – edykt ogłoszony wspólnie przez cesarza zachodniej części Imperium Rzymskiego Konstantyna I Wielkiego oraz cesarza wschodniej części Licyniusza w 313 roku w Mediolanie. Zaprowadzał wolność wyznania wiary w Cesarstwie Rzymskim. Od tej pory chrześcijanie bez przeszkód mogli wyznawać swoją religię. Na mocy edyktu nastąpił zwrot budynków i gruntów kościelnych gminom chrześcijańskim.

<quote>

<source> Treść edyktu, [link] (rok 313)</source>

<polish>

[Edykt mediolański]

Gdy tak ja, cesarz Konstantyn Wielki, i jak również ja, cesarz Licyniusz August, zeszliśmy się szczęśliwie w Mediolanie i omawiali wszystko, co należy do pożytku oraz bezpieczeństwa publicznego, postanowiliśmy między innymi zarządzić to, cośmy dla wielu ludzi uważali za konieczne między innymi zarządzeniami, zdaniem naszym dla wielu ludzi korzystnymi, wydać przede wszystkim i to, które do czci bóstwa się odnosi, a mianowicie chrześcijanom i wszystkim dać zupełną wolność wyznawania religii, jaką kto zechce. W ten sposób bowiem bóstwo w swej niebieskiej siedzibie i dla nas, i dla wszystkich, którzy naszej poddani są władzy, zjednać będzie można i usposobić łaskawie. Ze zbawiennych więc i słusznych powodów postanowiliśmy powziąć uchwałę, że nikomu nie można zabronić swobody decyzji, czy myśl swą skłoni do wyznania chrześcijańskiego, czy do innej religii, którą sam za najodpowiedniejszą dla siebie uzna, a to dlatego, by najwyższe bóstwo, któremu cześć według swobodnego przekonania oddajemy, mogło nam we wszystkich okolicznościach okazać zwykłą swą względność i przychylność.

</polish>

</quote>


 

<quote>

<source>

SOKRATES SCHOLASTYK (ur. ok. 380 w Konstantynopolu, zm. ok. 450), HISTORIA KOŚCIOŁA, [link]

</source>

<polish>

Jak Konstantyn umacniał chrześcijaństwo (…)

Cesarz Konstantyn przejęty duchem religii chrześcijańskiej postępował we wszystkim jak chrześcijanin, wznosząc kościoły i składając na ich potrzeby kosztowne ofiary, a co więcej — zamykając i burząc świątynie pogańskie oraz konfiskując na rzecz skarbu państwa znajdujące się w nich ozdoby i rzeźby.

</polish>

</quote>


 

<item>

[informacja znaleziona w komentarzach portalu Onet, niesprawdzone]

W rok po objęciu władzy drugi papież Stefan II (752-757) spotkał się z Pepinem Krótkim, królem Franków. Ukląkł przed nim z głową posypaną popiołem i poprosił o ratunek dla Rzymu przez Longobardami. Na tym samym spotkaniu najprawdopodobniej pokazał też królowi pewien stary dokument, datowany na 30 marca 315 roku – Donatio Constantini (Donacja Konstantyna).

Ów dokument opowiadał wzruszająca historię o tym, jak to cesarz Konstantyn zaraził się trądem. Pogańscy duchowni chcieli wykąpać cesarza we krwi niemowląt (!). Jednak cesarz, wzruszony łzami matek, odesłał wszystkie dzieci do domów. Tej samej nocy miał sen, w którym ukazali mu się św. Piotr i św. Paweł, którzy kazali mu skontaktować się z papieżem Sylwestrem, a wówczas zostanie ochrzczony i wyzdrowieje. Tak też się stało. Konstantyn został ochrzczony i wyzdrowiał. Wówczas cesarz, w imieniu swoim, Senatu i całego Rzymskiego ludu, miał złożyć w ręce papieża niezwykły dar:

Ponieważ nasza cesarska władza jest ziemska, przeto zdecydowaliśmy się, że uhonoruje i obdaruje najjaśniejszy kościół Rzymu, oraz ponad trony królewskie wyniesie tron Piotrowy … . Ma panować nad Antiochią, Alexandrą, Konstantynopolem i Jeruzalem, jak i nad wszystkimi kościołami świata … Wreszcie przekazujemy Sylwestrowi, cesarzowi świata, zarówno nasz pałac, jak i prowincje, pałace i dzielnice miasta Rzym, Włoch i wszystkich zachodnich regionów.

Dokument ten miał ustanowić papieża władcą całego Zachodu, zapewnić mu dominację nad świeckimi władcami. Zawierał też groźby pod adresem tych, którzy nie uznają jego autentyczności.

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/b/bc/Sylvester_I_and_Constantine.jpg

Papież Sylwester i cesarz Konstantyn.

<source>[link]</source>

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/2/29/Donationconstantine.jpg

Papież Sylwester i cesarz Konstantyn obraz Rafaela, Watykan.

<source>[link]</source>

</item>


 

<item>

<source>[link]</source>

Najwcześniejsze informacje dotyczące wprowadzenia siedmiodniowego dnia tygodnia pochodzą z wykopalisk związanych z życiem króla Mezopotami Gudea (2144 - 2124 BC).

<source>[link]</source>

Siedmiodniowy tydzień ma swoje początki w starożytnej Mezopotamii ok. 2000 lat p.n.e. Ówcześni astrologowie zauważyli, że poza tak zwanymi gwiazdami stałymi na niebie gołym okiem można wyróżnić siedem ruchomych („błądzących”) ciał niebieskich - planet. Były to Słońce, Księżyc, Mars, Wenus, Jowisz, Merkury oraz Saturn. Siedem stało się liczbą świętą, a każdy dzień otrzymał za patrona jedną z siedmiu „planet”. Później w kulturze greckiej i rzymskiej planetom (poza Słońcem i Księżycem) nadano imiona mitologicznych bogów. W większości europejskich języków nazwy dni tygodnia wywodzą się właśnie od nazw tych siedmiu ciał niebieskich, bogów rzymskich, bądź też bóstw będących ich lokalnymi odpowiednikami (np. germańskie). Wyjątkiem są języki słowiańskie, w których nazwy dni tygodnia mają własną etymologię. W języku polskim kolejne dni pochodzą od następujących słów: poniedziałek = dzień „po niedzieli”, wtorek = „wtórny” (drugi) dzień, środa = „środek” tygodnia, czwartek = dzień „czwarty”, piątek = dzień „piąty”, sobota = sabat, niedziela = „nie działać” (odpoczywać).

W Cesarstwie Rzymskim używano początkowo ośmiodniowego tygodnia (tzw. nundinal cycle), w którym dni tygodnia były oznaczane kolejnymi literami od A do H.

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/f/f1/Fasti_Praenestini_Massimo_n2.jpg

Fragment rzymskiego kalendarza z ośmiodniowym tygodniem.

<source>[link]</source>

Siedmiodniowy tydzień był używany w Cesarstwie Rzymskim równolegle z ośmiodniowym już od I wieku (panowanie Augusta) <source>[link]</source>. 

Ośmiodniowy tydzień został ostatecznie zastąpiony siedmiodniowym przez Konstantyna Wielkiego w roku 321 <source>[link]</source>.

<source>[link]</source>

Dni tygodnia nazywały się jak następuje:

 

dies Lunae       - (dzień księżyca)         - poniedziałek

dies Martis      - (dzień Marsa)            - wtorek

dies Mercurii   - (dzień Merkurego)    - środa

dies Iovis         - (dzień Jowisza)          - czwartek

dies Veneris     - (dzień Wenus)           - piątek

dies Saturni albo Sabbatum - (dzień Saturna) – sobota

dies Solis         - (dzień słońca)            - niedziela

 

<quote>

<source>

Edykt Konstantyna Wielkiego ustanawiający niedzielę dniem wolnym od pracy (rok 321) [link]

</source>

<english>

On the venerable Day of the Sun let the magistrates and people residing in cities rest, and let all workshops be closed. In the country, however, persons engaged in agriculture may freely and lawfully continue their pursuits; because it often happens that another day is not so suitable for grain-sowing or vine-planting; lest by neglecting the proper moment for such operations the bounty of heaven should be lost.

</english>

</quote>


 

<quote>

<source>

Sozomen Hermiasz (400-450), Historia Koscioła, [link]

</source>

<polish>

ROZDZIAŁ ÓSMY

Wykaz dobrodziejstw zawdzięczanych Konstantynowi zarówno w zakresie wolności chrześcijan, jak i wznoszenia świątyń czy podejmowania innych dzieł użyteczności publicznej

(…)

Co zaś do tak zwanego Dnia Pańskiego, (881) który Hebrajczycy nazywają pierwszym dniem tygodnia, a poganie poświęcają czci słońca, i co do dnia poprzedzającego szabat, [cesarz Konstantyn] zarządził, aby wtedy wszyscy wolni byli od sądów i od innych zajęć urzędowych i czcili Boga przez nabożeństwa i modły. A szanował ów Dzień Pański dlatego, że tego właśnie dnia Chrystus zmartwychwstał, a ten drugi dlatego, że w tym znów dniu Chrystus został ukrzyżowany.

</polish>

</quote>

 

Aby odróżnić chrześcijan i wyznawców judaizmu w czasie obrad Synodu w Laodycei w roku 363 zabroniono chrześcijanom świętowania soboty jako dnia wolnego od pracy <source>[link]</source>.

</item>


 

<quote>

<source>

SOKRATES SCHOLASTYK (ur. ok. 380 w Konstantynopolu, zm. ok. 450), HISTORIA KOŚCIOŁA, [link]

</source>

<polish>

Jak ze swej strony cesarz Konstantyn nie tylko usuwał kult pogański, ale jednocześnie w różnych miejscach wznosil kościoly

Potem cesarz, który z jeszcze większą gorliwością troszczył się o chrześcijaństwo, zupełnie porzucił religię i zwyczaje pogańskie. Między innymi zniósł igrzyska gladiatorskie; swoje własne posągi kazał poustawiać w pogańskich świątyniach. Ponieważ poganie utrzymywali, że to Serapis jest sprawcą wylewów Nilu, nawiedzających Egipt, jako że do świątyni Serapisa przenosi się zazwyczaj wzorzec łokcia, cesarz osobiście wydał polecenie, aby biskup Aleksander przeniósł wzorzec do kościoła. A chociaż tamci rozgłaszali przepowiednie, że wylew Nilu nie nastąpi z powodu gniewu Serapisa, wylew rzeki miał miejsce zarówno w najbliższym roku, jak i w latach kolejnych, i nadal ma miejsce. Sama rzeczywistość wskazuje, że wylew Nilu nie jest związany z ich kultem, lecz jest wynikiem rządów Bożej Opatrzności.

(…)

Tak więc jeden kościół wzniósł w miejscu zwanym Dębem Mamre (Rdz 18, l ns.), gdzie zgodnie ze świadectwem Pisma Świętego Abraham ugościł aniołów. Skoro się bowiem cesarz dowiedział, że pod dębem wystawiono pogańskie ołtarze i że dopełnia się tam pogańskich ofiar, natychmiast wysyła do Euzebiusza — biskupa Cezarei — list zawierający naganę. Nakazuje zburzyć ołtarz ofiarny, a w pobliżu dębu wybudować dom modlitwy. Drugi kościół polecił zbudować w Heliopolis w Fenicji, z następujących przyczyn:

Nie potrafię powiedzieć, jakiego prawodawcę mieli od początku mieszkańcy Heliopolis i jaka była jego moralność, jednakże obyczaje tego miasta nie są żadną tajemnicą. Miejscowe bowiem prawo żąda, by niewiasty były u nich wspólną własnością wszystkich. Pochodzenie potomstwa w tych warunkach jest u nich prawdziwą zagadką; nie istniało tam żadne rozróżnienie wskazujące: to rodzice — a to dzieci. Dziewice oddawali obcym przybyszom na pastwę nierządu. Otóż te obowiązujące u nich od dawna prawa i obyczaje starał się cesarz znieść za wszelką cenę. Wydał tedy budzącą szacunek ustawę, która ostatecznie przekreśliła i usunęła całą ohydę tej moralnej szpetoty, i w ten sposób sprawił, że rodziny mogły się wzajemnie rozpoznać. Wybudował również świątynię i zatroszczył się o wybór i wyświęcenie biskupa, a także duchowieństwa. W ten sposób zło moralne krzewiące się wśród Heliopolitan w znacznym stopniu zostało naprawione.

W podobnych okolicznościach zlikwidował cesarz również i świątynię Afrodyty w Afaka u stóp Libanu i doszczętnie wykorzenił bezwstydne misteria, jakie tam odprawiano. Po cóż mam jeszcze opowiadać, jak to precz przepędził pityjskiego demona, co się zagnieździł w Cylicji? Budynek, w którym zły demon miał legowisko, rozkazał wywrócić od piwnic do dachu.

</polish>

</quote>


 

<quote>

<source>

Sozomen Hermiasz (400-450), Historia Kosciola, [link]

</source>

<polish>

[rok 325]

(…) Chrześcijanie zaczęli zajmować wszystkie na ogół urzędy w państwie rzymskim; zabroniono także odtąd komukolwiek składać bożkom ofiary, radzić się wyroczni, korzystać z wtajemniczenia w misteria, wystawiać wotywne posągi czy obchodzić święta pogańskie. Jednocześnie zmieniono wiele spośród panujących po miastach z dawien dawna zwyczajów. U Egipcjan na przykład już nie do pogańskich, jak dotychczas, świątyń zaczęto odtąd wnosić słynny ów łokieć, którym zaznacza się przybór wód Nilu, ale do kościołów. U Rzymian zaś po raz pierwszy wówczas właśnie zakazano urządzania igrzysk gladiatorów. U Fenicjan zamieszkujących Liban i Heliopolis nie wolno już było zmuszać do nierządu dziewcząt w okresie przedmałżeńskim, z którymi dotychczas zawierano legalny związek małżeński zwykle dopiero po pierwszej próbie w postaci bezprawnego obcowania cielesnego.

</polish>

</quote>

 

 


 

<item>

Sobór nicejski I (20 maja 325 )

Sobór nicejski I – pierwszy sobór powszechny biskupów chrześcijańskich, zwołany 20 maja 325 r. w Nicei (gr. Νίκαια) w Bitynii (około 80 km od Konstantynopola) przez cesarza Konstantyna Wielkiego.

Sobór podjął wiele decyzji, które zaważyły na dalszym rozwoju chrześcijaństwa. Nie zachowały się protokoły ani akta soboru, dlatego dokładny przebieg soboru nie jest znany. Zachowały się natomiast kanony oraz wyznanie wiary[17].

Ostatecznie ujednolicono datę święcenia Wielkanocy, wyznaczając ją na pierwszą niedzielę po żydowskim święcie Paschy. Wcześniej niektóre kościoły lokalne obchodziły święta paschalne o tym samym czasie co synagoga, czyli dnia 14 nisan kalendarza żydowskiego.

Najważniejszym owocem soboru było wyznanie wiary, które jednoznacznie skierowane było przeciw nauce ariańskiej, nieuznającej boskiej natury Jezusa Chrystusa. Wyznanie nicejskie jednoznacznie określiło pochodzenie Syna od Ojca w Trójcy jako zrodzenie, a nie stworzenie (nie uczyniony):

 

Wierzymy (...) I w jednego Pana Jezusa Chrystusa, Syna Bożego, zrodzonego z Ojca, jednorodzonego, to jest z istoty Ojca, Boga z Boga, Światłość ze Światłości, Boga prawdziwego z Boga prawdziwego, zrodzonego, a nie uczynionego, współistotnego Ojcu, przez którego wszystko się stało...

 

Początkowo nie było całkowitej zgodności wśród biskupów co do przyjęcia proponowanej formuły dogmatycznej. Siedemnastu biskupów sprzeciwiło się przyjęciu symbolu przez sobór. Ostatecznie, po mediacji Konstantyna, podpisy pod ustaleniami soboru złożyli wszyscy biskupi poza dwoma[5][16] Libijczykami, zwolennikami Ariusza: Sekundusem z Ptolemaidy i Teonasem z Marmaryki, którzy zapłacili za to zdjęciem z urzędu i wygnaniem.

Dogmatyczne stwierdzenie bóstwa Jezusa Chrystusa przez sobór nicejski pośrednio przyczyniło się do rozwoju teologicznego tytułu Maryi jako TheotokosBogarodzicy. Na ostateczne potwierdzenie musiał jednak poczekać do soboru w Efezie (431 r.).

</item>


 

<quote>

<source>

(346 r, 1 grudnia) Cesarz Konstancjusz, syn Konstantyna Wielkiego, wydaje pierwszy znaczący dekret nietolerancyjny wymierzony w kulty pogańskie (Codex Theodosianus XVI.10.4). Dekret zostaje odwołany przez cesarza Juliana Apostatę (361-363) [link].

</source>

<polish>

Postanawia się, że we wszystkich miejscach i wszystkich miastach świątynie mają być zamknięte natychmiast oraz, po ogólnym ostrzeżeniu, możliwość grzeszenia ma być odjęta niegodziwym. Postanawia się również, iż nie będziemy więcej składać ofiar. A jeżeli ktokolwiek popełniłby takie przestępstwo niech zostanie uderzony mieczem pomsty [gladio ultore sternatur]. Dodatkowo postanawiamy, że dobra tego, który zostanie stracony zostaną przejęte przez miasto oraz że zarządcy prowincji będą karani w ten sam sposób, jeżeli zaniedbają ukarania takich przestępstw

</polish>

</quote>

<quote>

<source>

Sozomen Hermiasz (400-450), Historia Koscioła, [link]

</source>

<polish>

ROZDZIAŁ PIĄTY

O tym, jak Konstantyn poburzył sanktuaria bożków, nakłaniając w ten sposób ludność do jeszcze bardziej masowego przyjmowania chrześcijaństwa

Ponieważ jednak wiele ludów i miast rozsianych po całym obszarze imperium, żywiąc w dalszym ciągu lęk nabożny wobec wizerunków bałwochwalczych i otaczając je czcią religijną, odwracało się od nauki chrześcijańskiej i dbało o to, co dawne, oraz o odziedziczone po przodkach obyczaje i święta, cesarz uznał za konieczne wpłynąć wychowawczo na swych podwładnych, aby porzucili pogańskie praktyki kultowe. Uważał, że pójdzie mu to łatwo, jeżeli przyzwyczai ich najpierw do lekceważenia świątyń i ustawionych w nich posągów. Do przeprowadzenia tych zamysłów nie potrzebował pomocy wojska; po prostu przebywający w pałacu chrześcijańscy dworzanie wypełniali jego postanowienia, krążąc po miastach zaopatrzeni w cesarskie upoważnienia. Ludzie bowiem w obawie o siebie, o swe dzieci i żony, chcąc uniknąć jakiegoś nieszczęścia w przypadku oporu, zachowywali całkowity spokój. Straże świątynne natomiast i kapłani pozbawieni decydującego oparcia ze strony tłumu, oddawali najcenniejsze u nich sprzęty i tak zwane „posągi zesłane z nieba"; i wydobywali je dobrowolnie z niedostępnych przybytków, a także z tajemnych pomieszczeń świątyń. Dostępne były odtąd dla chętnych miejsca dawniej zakazane i tylko kapłanom wiadome. Spośród zaś posągów te, które wykonane były z cennych kruszców, i spośród pozostałych sprzętów, co tylko wydawało się przydatne, przetapiano w ogniu i zmieniano w państwową monetę. Podziw budzące wyroby z miedzi przewożono zewsząd do miasta noszącego imię władcy, by służyły ku ozdobie; i obecnie jeszcze udostępnione społeczeństwu widnieją przy ulicach, przy hipodromie i cesarskim pałacu. Znalazł się wśród nich posąg Apollina z wyroczni, gdzie wróżyła Pytia, i helikońskie Muzy, i delfickie trójnogi, i okrzyczany ów Pan, którego złożył w ofierze Spartańczyk Pauzaniasz i helleńskie miasta-państwa (948) po wojnie z Persami. Same świątynie już to ogołocono z drzew, już to z dachów; niekiedy jeszcze inaczej sponiewierane waliły się na ziemię i obracały się wniwecz. W ruinę poszły podówczas i znikły bez śladu zarówno świątynia Asklepiosa w Ajgaj w Cylicji, jak i świątynia Afrodyty w Afaka u stóp pasma górskiego Libanos i nad rzeką Adonis. Obie zaś świątynie należały do najświetniejszych i zażywały czci szczególnej u dawniejszych pokoleń. Mianowicie mieszkańcy Ajgaj dumni byli z tego, że ludzie chorzy odzyskiwali u nich zdrowie, kiedy nocą ukazywało się im bóstwo i leczyło ich z chorób. W Afaka natomiast w określonym dniu na słowa zaklęcia wytryskał z wierzchołka Libanu ogień i na kształt gwiazdy spadał w nurty pobliskiej rzeki. Powiadali, że to Urania, bo tak nazywali Afrodytę. Taki przebieg tych poczynań przybliżał stopniowo realizację planów cesarza. Jedni bowiem widząc, że wszystko, co poprzednio było dla nich czcigodne i budziło lęk nabożny, poniewiera się byle jak rzucone i zapchane od wewnątrz plewami i śmieciami, zaczęli lekceważyć dawniejsze świętości i mieli żal do swych przodków za omyłkę. Drudzy zazdrościli chrześcijanom szacunku, jakim otaczał ich cesarz, i doszli do wniosku, że najwyższy czas pójść w ślady władcy. Jeszcze inni zagłębiwszy się w rozważanie nauki Kościoła, czy to na skutek znaków szczególnych, czy snów albo w rezultacie zetknięcia się z biskupami czy mnichami, uznali po namyśle, że najlepszym rozwiązaniem jest przyjąć chrześcijaństwo. Od tego czasu ludy i miasta dobrowolnie odstępowały od dawnych wierzeń. Wtedy właśnie port miasta Gazy, zwany Majuma, którego mieszkańcy byli niezmiernie zabobonni i dotychczas czcili starożytne bóstwa, przeszli wszyscy razem jak jeden mąż na wiarę chrześcijańską. W nagrodę za ich pobożność cesarz wyświadczył im największy zaszczyt i miejscowości, która poprzednio nie była miastem, przyznał prawa miejskie i dał jej nazwę Konstancji; imieniem najbardziej umiłowanego z synów uczcił to miejsce ze względu na wiarę. Z podobnych, o ile wiem, pobudek otrzymało cesarskie imięmiasto Konstantina u Fenicjan.

Ale niełatwa to sprawa odnotować wszystko po kolei. Bo w tym czasie również bardzo wiele innych miast z własnej woli przeszło na chrześcijaństwo; i samorzutnie, bez żadnych poleceń cesarza, burzono na własnym terenie świątynie i obalano posągi bogów, a budowano kościoły.

</polish>

</quote>


 

<item>

<source>[link]</source>

W roku 353 Cesarz Konstancjusz II zakazuje składania ofiar pogańskim bóstwom na terenie całego cesarstwa pod karą śmierci oraz zamknął wiele pogańskich świątyń lub pozbawił świątynie dochodów z publicznych podatków.

Cesarz prowadził aktywną kampanię przeciwko astrologom i wróżbitom.

Na skutek dużej liczby pogan w Cesarstwie Rzymskim powyższe edykty nie wywarły większego wpływu na religijne tradycje mieszkańców Starożytnego Rzymu.

</item>


 

<quote>

<source>

SOKRATES SCHOLASTYK (ur. ok. 380 w Konstantynopolu, zm. ok. 450), HISTORIA KOŚCIOŁA, [link]

</source>

<polish>

O buncie, który wybuchł w Aleksandrii, i o tym, jak zginął Jerzy

Z kolei wracam do przedstawienia wydarzeń, jakie się w tym samym czasie rozegrały na gruncie spraw kościelnych. W wielkiej Aleksandrii wybuchły nagle rozruchy z takiej oto przyczyny: w mieście znajdowało się od niepamiętnych czasów puste i zaniedbane miejsce, pełne różnorodnego śmiecia i odpadków, gdzie poganie — obchodząc niegdyś misteria ku czci Mitry — składali ofiary z ludzi. Konstancjusz przysądził je już dawniej Kościołowi aleksandryjskiemu jako miejsce niczyje. Jerzy zaś chcąc tam wybudować kościół, rozkazał cały plac oczyścić. Otóż kiedy usuwano śmiecie, odkryto na znacznej głębokości świętą komorę, w której poganie ukrywali „misteria": były to wielkie ilości czaszek ludzi młodych i starych, o których mówiono, że zostali zamordowani wówczas, kiedy to poganie zasięgali wróżb z wnętrzności ofiar i odprawiali czarnoksięskie nabożeństwa, zaklinając duchy. Chrześcijanie zatem, skoro to znaleźli w miejscu świętym świętych Mitreum, za wszelką cenę starali się ujawnić i wystawić na śmiech pogańskie misteria. Natychmiast więc zaczęli obnosić i pokazywać całemu pospólstwu owe trupie czaszki. Widząc to aleksandryjscy poganie i nie mogąc znieść haniebnej kompromitacji, wpadli w gniew straszliwy; wziąwszy sobie za oręż co komu wpadło w rękę, uderzyli na chrześcijan i używając wszelkich sposobów walki wielu z nich wymordowali; jednych bowiem wycięli mieczami, drugich pozabijali drągami czy kamieniami, a jeszcze innych podusili powrozami. Niektórych zaś spośród nich nawet i ukrzyżowali, zadając ten rodzaj śmierci dla zniewagi Krzyża; bardzo dużo ludzi ciężko poranili. Wtedy to, jak zazwyczaj bywa w takich sytuacjach, nie oszczędzano nawet najbliższych; przeciwnie — przyjaciel godził w przyjaciela i brat uderzał na brata, i rodzice na dzieci, ku wzajemnej pędząc zagładzie. Dlatego też przerwali chrześcijanie oczyszczanie świętego miejsca Mitry. A tamci wywlókłszy z kościoła Jerzego i przywiązawszy go do wielbłąda powłóczyli nim po ziemi i szarpali, po czym spalili go wraz ze zwierzęciem.

</polish>

</quote>

 

<quote>

<source>

SOKRATES SCHOLASTYK (ur. ok. 380 w Konstantynopolu, zm. ok. 450), HISTORIA KOŚCIOŁA, [link]

</source>

<polish>

Jak cesarz Julian [panował w latach 361-363] ściągał od chrześcijan daniny pieniężne Jakkolwiek cesarz Julian z początku wszystkim bez różnicy wydawał się przychylny i miły, to jednak z upływem czasu nie każdemu okazał to samo oblicze. Bo gdzie tylko obciążano w jakiś sposób pamięć Konstancjusza, bardzo chętnie spełniał prośby chrześcijan. Ale tam, gdzie ten motyw nie wchodził w grę, jawnie okazywał wszystkim osobistą odrazę, z jaką odnosił się do chrześcijan w ogóle. I tak na przykład niezwłoczcznie rozkazuje odbudować kościół nowacjan w Kyzikos, zrównany z ziemią przez Euzojusza, wyznaczając ciężką krzywdę Eleuzjosowi, miejscowemu biskupowi, jeśliby w przeciągu dwóch miesięcy nie wykonał prac budowlanych prywatnym kosztem. Umacniał natomiast pogaństwo, i jak powiedziałem, pootwierał świątynie pogańskie, a ponadto Geniuszowi Konstantynopola złożył publicznie ofiarę w bazylice, tam, gdzie właśnie wystawiono posiąg Geniusza.

(…)

O rozruchach, jakie wszczęli poganie przeciwko chrześcijanom

Wydał również zarządzenie, że ci, co nie zechcą porzucić religii chrześcijańskiej i złożyć ofiary przed posągami bóstw, nie mają prawa pełnić funkcji wojskowych na terenie rezydencji cesarskiej. Rozkazał ponadto, aby na zarządców prowincji nie powoływać chrześcijan, mówiąc, że prawo chrześcijańskie zakazuje używania miecza przeciwko przestępcom zasługującym na karę śmierci. Niejednokrotnie zaś i pochlebstwami, i darami nakłaniał do ofiar pogańskich. Od razu więc jakby w ogniu próby widoczni dla wszystkich stali się zarówno prawdziwi chrześcijanie, jak i chrześcijanie z imienia. Ci bowiem, którzy z przekonania i szczerze prowadzili życie chrześcijańskie, bez wahania odkładali pas wojskowy, gotowi znieść raczej wszystkie przykrości, aniżeli zaprzeć się Chrystusa. Do nich należeli: Jowian, Walentynian i Walens, którzy byli potem cesarzami. Inni, co bez przekonania i nieszczerze należeli do chrześcijan, wyżej ceniąc bogactwo i doczesne zaszczyty aniżeli prawdziwe szczęście, bezzwłocznie zaczęli się skłaniać do składania ofiar pogańskich. Jednym z nich był także znany sofista z Konstantynopola, Hekebolios. Ten, jako naśladowca obyczajów cesarzy, za Konstancjusza udawał gorliwego chrześcijanina, za Juliana natomiast okazał się zdecydowanym poganinem, a wnet po upadku Juliana zapragnął żyć jak chrześcijanin; oto rzucił się na twarz przed kruchtą świątyni i zawołał: „Depczcie po mnie, jako po zwietrzałej soli". Takim to lekkoduchem i zmiennikiem był Hekebolios, zarówno na początku, jak i później. W tym wszakże okresie cesarz pragnąc wziąć odwet na Persach za to, że w czasach Konstancjusza dokonywali wypadów na terytoria rzymskie 96, szybkimi marszami przemierzał Azję zdążając na wschód. Świadom zaś rozlicznych nieszczęść, jakie niesie ze sobą wojna, i rozumiejąc, jak wielkich wymaga nakładów, jeśli ma się skończyć pomyślnie, z całą przebiegłością postanowił zgromadzić środki pieniężne wyciągając je od chrześcijan. Oto na tych, którzy odmawiali składania ofiar pogańskich, nałożył grzywnę w gotówce. Surowo zaś ściągano pieniądze od tych, którzy byli prawdziwymi chrześcijanami. Każdy bowiem płacił odpowiednio do swoich możliwości finansowych. A cesarz dzięki niesprawiedliwemu ściąganiu bezprawnej grzywny w krótkim czasie się wzbogacił. Ustawa bowiem działała zarówno tam, gdzie cesarz nie przebywał osobiście, jak i tam, gdzie był obecny. W tym to również czasie poganie zaczęli napadać na chrześcijan, a jednocześnie doszło do porozumienia tych, co się zwali filozofami. Urządzali jakieś tajemne obrzędy, tak że składali na ofiarę niewinną młodzież, chłopców i dziewczęta, żeby wróżyć z ich wnętrzności i spożywać ich ciało. I robili to zarówno we wszystkich innych miastach, jak i w Atenach oraz w Aleksandrii. W tym mieście uknuli intrygę przeciwko biskupowi Atanazemu, i donieśli cesarzowi, że Atanazy niby rujnuje miasto i cały Egipt i że trzeba go usunąć z miasta.  Powstał przeciwko niemu z polecenia cesarza także i prefekt Egiptu rezydujący w Aleksandrii.

(…)

O męczennikach, którzy za rządów Juliana ponieśli śmierć za wiarę we frygijskim mieście Meron

Otóż w mieście Meron, rządca prowincji Frygii, Amachios, nakazawszy otworzyć miejscową świątynię pogańską polecił oczyścić ją z nagromadzonych z biegiem czasu śmieci i brudu, a jednocześnie otoczył troskliwą opieką znajdujące się w niej posągi bóstw. Wydarzenie to wielce zasmuciło chrześcijan. Ale niejaki Macedoniusz oraz Teodul i Tacjan z gorliwości względem wiary chrześcijańskiej nie mogli ścierpieć tej udręki. Porwani myślą o doskonałości wdarli się w nocy do świątyni i potłukli posążki bożków. Gdy zaś rządca prowincji zapałał strasznym gniewem wobec tego, co się stało, i bezzwłocznie zamierzał zgładzić wielu niewinnych mieszkańców miasta, prawdziwi sprawcy czynu sami się oddali w jego ręce: i woleli umrzeć w obronie prawdy, aniżeli patrzeć, jak inni śmierć ponoszą zamiast nich. Pojmawszy ich namiestnik prowincji rozkazał, aby na swą obronę złożyli ofiarę przed bogami, która będzie zadośćuczynieniem za popełnioną przez nich zbrodnię; zagroził, że jeśli tego nie uczynią, poniosą karę. Oni jednak, pełni szlachetnej ambicji, za nic mieli groźby i gotowi byli na wszelkie cierpienia; a woleli raczej życie postradać, niż się splamić pogańskimi ofiarami. Wówczas to namiestnik poddał bohaterów najrozmaitszym torturom, aż na koniec kazał ich położyć na żelaznych kratach i rozpalić pod nimi ogień; w ten sposób zgotował im śmierć. Ci tymczasem jeszcze w takich okolicznościach pokazali szczyt bohaterstwa mówiąc do namiestnika: „Jeśli chcesz, o Amachiosie, popróbować pieczonego mięsa, obróć nas także i na drugi bok, abyśmy ci się w smaku nie wydali na wpół tylko upieczeni". W taki więc sposób owi męczennicy dokonali żywota.

O tym, jak jeden i drugi Apolinary zabrali się do pisania dzieł, z chwilą gdy cesarz zabronił chrześcijanom dostępu do helleńskiego wykształcenia

Dekret cesarski zabraniający chrześcijanom dostępu do wykształcenia helleńskiego przyczynił się do sławy owych Apolinarych, o których wspomniałem już poprzednio 104. Obaj bowiem dysponując znajomością literatury i mając wyższe wykształcenie, ojciec w zakresie gramatyki, syn zaś retoryki, okazali się pożyteczni naówczas chrześcijanom. Pierwszy jako gramatyk natychmiast ułożył podręcznik gramatyki w ujęciu chrześcijańskim, a ponadto przełożył Księgi Mojżeszowe nadając im formę tak zwanego wiersza heroicznego, i ile tylko zawiera Stary Testament wątków historycznych, również i to ujął w mowę wiązaną, częściowo w metrum daktylicznym, częściowo nawet jak w tragediach wprowadził osoby i akcje. Używał przy tym wszelkich miar wierszowych i rytmicznych, ażeby chrześcijanie osłuchali się z każdym rodzajem mowy helleńskiej. Młodszy zaś Apolinary wspaniale zaprawiony w retoryce, przedstawił ewangelie i nauki apostołów w formie dialogów, jakie u Hellenów pisał Platon. W ten więc sposób okazali się pożyteczni dla religii chrześcijańskiej i przez własne dzieła zatryumfowali nad przebiegłością cesarza. Ale Opatrzność Boża potężniejsza była zarówno od ich gorliwości, jak i od zapędów władcy. Sławetny bowiem dekret wygasł niedługo wraz z życiem cesarza, jak to opowiem w dalszym ciągu mych relacji, a dzieła wspomnianych tu pisarzy tak są traktowane, jak gdyby ich nigdy nie napisano. Być może jednak ktoś nam rzuci w twarz cierpki zarzut: „Jakże możesz mówić, że jest to dzieło Bożej Opatrzności? Wszak jest rzeczą oczywistą, że rychła śmierć cesarza poprawiła sytuację chrześcijan, ale fakt, że chrześcijańskie utwory poetyckie Apolinarych poszły w zapomnienie, a chrześcijanie na nowo zaczęli pobierać wykształcenie pogańskie, nie był już bynajmniej korzystny dla wiary chrześcijańskiej. Przecież pogańskie wykształcenie jest zgubne, bo naucza wielobóstwa". Otóż na podobne uwagi postaram się w miarę możności odpowiedzieć argumentacją, jaka przychodzi mi na myśl. Ani Chrystus, ani Jego uczniowie nie przyjęli pogańskiej nauki, jakby to była nauka z Bożego natchnienia, ale też nie odrzucili jej precz, jakby to była nauka zgubna i szkodliwa. I postąpili tak, moim zdaniem, zupełnie świadomie. Wielu bowiem spośród mędrców pogańskich bardzo blisko się znalazło poznania Boga. Wszak odważnie występowali przeciwko tym, którzy zaprzeczali istnieniu Opatrzności, jak np. przeciwko epikurejczykom, lub też na innym polu zwalczali sofistów, mając do dyspozycji biegłość dialektyczną, kiedy zbijali ich prostackie argumenty. I właśnie dzięki tym dziełom użyteczni się stali dla miłośników pobożności. Nie osiągnęli jednak tego, co w nauce najważniejsze, bo nie znali tajemnicy Chrystusa, ukrytej od wieków i pokoleń (Kol l, 26). I że tak się to przedstawia, ukazuje Apostoł w Liście do Rzymian, gdzie powiada: Albowiem gniew Boży ujawnia się z nieba na wszelką bezbożność i nieprawość tych ludzi, którzy przez nieprawość nakładają prawdzie pęta. To bowiem, co o Bogu poznać można, jawne jest wśród nich, gdyż Bóg im to ujawnił. Albowiem od stworzenia świata niewidzialne Jego przymioty — wiekuista Jego potęga oraz bóstwo — stają się widzialne dla umysłu przez Jego dzieła, tak że nie mogą wymówić się od winy. Ponieważ, choć Boga poznali, nie oddali Mu czci jako Bogu (Rz l, 18—21). Jak się okazuje na podstawie tych słów, mieli oni świadomość prawdy, którą wskazał im Bóg. Ponoszą jednak winę za to, że poznawszy Boga, nie oddali Mu czci jako Bogu. Bez wątpienia więc skoro Chrystus i apostołowie nie zakazali korzystania z nauki pogan, decyzję w tej sprawie pozostawili rozeznaniu zainteresowanych. Niech więc to będzie jeden mój argument w rozważanej kwestii. Drugi jest następujący: Księgi pisane z natchnienia Bożego podają nauki godne podziwu i rzeczywiście pochodzące od Boga. Z jednej strony wpajają słuchaczom najwyższą pobożność i uczą życia prawego, z drugiej strony podsuwają gorliwym zasady wiary, znajdującej upodobanie w oczach Bożych. Nie podają jednak zasad dialektyki, pozwalających zainteresowanym stanąć do rozprawy z każdym, kto się tylko zechce sprzeciwić prawdzie i prowadzić z nią walkę. Niemałe zaś klęski ponoszą wrogowie, ilekroć własny ich oręż przeciw nim obracamy. Ale tego nie mogły zapewnić chrześcijanom dzieła napisane przez Apolinarych. Również i cesarz Julian wziął pod uwagę te sprawy i dlatego na drodze prawnej zapobiegł pobieraniu przez chrześcijan helleńskiego wykształcenia. Doskonale bowiem wiedział, że mitologia narazi jego religię na śmieszność. Potępił ją również Sokrates, ich największy filozof, za co został skazany na śmierć jako ten, który podkopuje wiarę w uznane przez nich bóstwa. Poza tym zarówno Chrystus, jak i Jego Apostoł napominają nas, byśmy byli niezawodnymi bankierami, tak abyśmy wszystko sprawdzali, zachowując co szlachetne. Baczcie, aby kto was nie zagarnął w niewolę przez tę filozofię będącą czczym oszustwem (Kol 2, 8). A nie uda nam się tego osiągnąć w żadnej innej sytuacji, jak tylko pod warunkiem, że będziemy dysponowali orężem, którym wojują nieprzyjaciele, i że dysponując nim nie przyjmiemy poglądów, jakie wyznają wrogowie, lecz odwrócimy się od zła, a zachowując szlachetność i prawdę, przyjmować będziemy wszystko na zasadzie próby i wyboru. Bo gdzie tylko jest dobro, nieodłącznie wiąże się ono z prawdą. A jeśli kto uważa, że moje twierdzenia są bezpodstawne, to niech się zastanowi, że Apostoł nie tylko nie zabrania zapoznawania się z nauką pogańską, lecz i sam zgoła nie zaniedbał jej, jak widać, skoro znał wiele twierdzeń wypowiedzianych przez pogan. No bo skąd by się wzięło u niego takie zdanie: Kreteńczycy zawsze kłamcy, złe bestie, brzuchy leniwe (Tt l, 12), gdyby nie czytał wyroczni Epimenidesa z Krety110, kapłana wtajemniczającego w misteria? (424) Albo skąd by znał ten zwrot: jesteśmy bowiem z Jego rodu (Dz 17, 28), gdyby nic nie wiedział o poemacie astronoma Aratosa, zatytułowanym O zjawiskach niebieskich 111? A i ta sentencja: Piękne obyczaje zatracają się w złym obcowaniu (l Kor 15, 33) wskazuje na fakt, że Apostoł był dobrze osłuchany w dramatach Eurypidesa. Po cóż wreszcie ciągnąć rozważania na ten temat? Z dawna już, jak gdyby na zasadzie jakiegoś zwyczaju, którego nikt nie kwestionował, doktorzy Kościoła aż do swej starości, jak się okazuje, ćwiczyli się w naukach Hellenów; częściowo dla osiągnięcia biegłości w wymowie i dla zaprawy w myśleniu, częściowo zaś po to, aby potępić właśnie te poglądy pogan, w których ci się mylili. Tyle więc na miarę moich możliwości niech mi będzie wolno powiedzieć w związku ze sprawą Apolinarych.

(…)

O tym, jak cesarz nawet żydów naklaniał do składania ofiar pogańskich, i o ostatecznej ruinie Jerozolimy

W inny jeszcze sposób dowiódł cesarz, jak dalece oddany jest swej pogańskiej pobożności, kiedy usilnie pragnął zaszkodzić chrześcijanom. Lubiąc bowiem składać ofiary nie tylko sam się cieszył na widok krwi, lecz także uważał się wprost za pokrzywdzonego, jeśli inni nie postępowali tak samo. Ponieważ jednak ludzi tego pokroju znajdował niewielu, wezwał do siebie żydów i zaczął ich wypytywać, dlaczego wstrzymują się od ofiar, skoro je nakazuje prawo Mojżeszowe. Oni zaś odrzekli mu, że nie mogą robić tego gdzie indziej, jak tylko w Jerozolimie. Rozkazał przeto niezwłocznie odbudować świątynię Salomona125, a sam wyruszył przeciw Persom. Żydzi ze swej strony już od dawna pragnęli uchwycić odpowiedni moment do odbudowania świątyni, w której by mogli składać ofiary, toteż gorliwie się wzięli wówczas do dzieła, a chrześcijan chcieli zastraszyć i zaczęli przeciwko nim miotać pełne chełpliwości pogróżki, że zgotują im takie same cierpienia, jakich niegdyś oni sami doznali od Rzymian. Cesarz polecił dostarczyć pieniędzy ze skarbu państwowego, przygotowano więc wszystko, drewno i kamienie oraz wypaloną cegłę i glinę murarską, i wapno, i wszystkie inne materiały, jakie tylko są potrzebne do budowy. Wówczas to Cyryl, biskup Jerozolimy, zaczął się zastanawiać nad przepowiednią proroka Daniela, potwierdzoną również przez Chrystusa w ewangeliach świętych i głosił to proroctwo publicznie, że oto nadchodzi czas, kiedy ze świątyni nie zostanie kamień na kamieniu (Mt 24, 2), lecz wypełni się wyrocznia Zbawiciela. Tak mówił biskup. Tymczasem w nocy nastąpiło wielkie trzęsienie ziemi i wyrzuciło na wierzch głazy dawnego fundamentu świątyni i wszystkie je rozsypało razem z pomieszczeniami, jakie się na nich opierały. Przerażenie ogarnęło żydów, kiedy się to stało, a wieść o wydarzeniu ściągnęła na miejsce ludzi nawet z dalekich stron. W obecności zatem wielkich tłumów miał miejsce jeszcze inny niezwykły fakt: oto ogień, który spadł z nieba, zniszczył wszystkie narzędzia budowniczych. Można więc było zobaczyć, jak płomienie pochłaniały młoty, dłuta rzeźbiarskie, piły, topory, siekiery, krótko mówiąc wszystkie niezbędne do pracy narzędzia, ile ich tylko mieli robotnicy. Przez cały ten dzień trawił ogień te rzeczy126. Żydzi natomiast zdjęci nieopisaną trwogą, nawet wbrew swojej woli czynili wyznanie wiary, mówiąc, że Chrystus jest Bogiem. Nie spełniali jednak Jego woli, lecz nadal trwali w mocy uprzedzeń judaizmu. Bo nawet i trzeci cud, jaki się później wydarzył, nie doprowadził ich do wiary w prawdę: najbliższej bowiem nocy ukazały się odbite na ich szatach promieniste znaki krzyża. Z nastaniem dnia ujrzeli je żydzi, a kiedy chcieli pozmywać i pościerać, w żaden sposób nie mogli tego dokazać. Tak więc, jak mówi Apostoł, zatwardziło się ich serce i porzucili dobro, choć je mieli w rękach. A świątynia w tych warunkach nie tylko że nie została wówczas odbudowana, ale uległa ostatecznej zagładzie.

</polish>

</quote>


 

<quote>

<source>

Sozomen Hermiasz (400-450), Historia Koscioła, [link]

</source>

<polish>

ROZDZIAŁ SZESNASTY

O gorliwości, jaką wykazywał Julian w dziele umocnienia pogaństwa, unicestwienia zaś naszej religii; dalej list, wysłany przez Juliana do któregoś z pogańskich arcykapłanów

Cesarz, od dawna dążąc usilnie do umocnienia pogaństwa na całym obszarze imperium, nie mógł znieść dotkliwego cierpienia, (1261) kiedy widział, że pod względem wziętości i poważania chrześcijaństwo zdecydowanie przewyższa religię pogańską. Bo pootwierano wprawdzie świątynie i mogło się wydawać, że składanie ofiar i pogańskie święta urządzane po różnych miastach zgodnie z tradycjami przodków — to sukcesy i spełnienie jego planów. Martwił się jednakże Julian myślą, że jeśliby to wszystko straciło nagle podporę w postaci roztaczanej przez niego opieki, to sytuacja bardzo szybko musiałaby się zmienić. Niezmiernie był też niezadowolony i przygnębiony, kiedy słyszał, że niejednokrotnie nawet żony, dzieci i służący pogańskich kapłanów wyznają wiarę Chrystusową. Uchwyciwszy się myśli, że moc chrystianizmu opiera się na sposobie i na organizacji życia ludzi, którzy za tą wiarą poszli, umyślił sobie wyposażyć wszystkie świątynie pogańskie w urządzenia stosowane u chrześcijan i wykorzystać elementy organizacyjne kultu chrześcijańskiego. Postanowił więc wprowadzić stopnie i przywileje starszeństwa, nauczycieli i lektorów objaśniających pogańskie prawdy wiary i udzielających upomnień, regularne modlitwy o określonych godzinach i w określonych dniach, klasztory kontemplacyjne dla mężów i niewiast zdecydowanych prowadzić życie według zasad mądroąci, przytułki dla cudzoziemców i żebraków; chciał wreszcie całym szeregiem innych dzieł dobroczynnych wsławić naukę wiary pogańskiej, a za dobrowolne czy też mimowolne przewinienie — zgodnie z chrześcijańską tradycją — wyznaczyć pokutę, w ścisłej zależności od okazanego żalu i skruchy. Podobno bardzo mu zaimponowały umowne pisma polecające w formie listów biskupich, jakimi na zasadzie wzajemności w myśl obowiązującego zwyczaju zapewnioną mieli powszechnie gościnę i opiekę przybysze ze stron obcych, dokądkolwiek by podróżowali i do kogokolwiek by zawitali, i traktowani byli jako dobrzy znajomi i przyjaciele: na mocy świadectwa w postaci znaku dla wtajemniczonych. Rozmyślając nad tego rodzaju sprawami dokładał cesarz usilnych starań, aby przyzwyczaić pogan do organizacji codziennego życia przypominającej tę, która cechuje chrześcijan. Ale ponieważ niejednemu spośród czytelników wydaje się to może czymś niewiarogodnym, w dowód prawdziwości wszystkiego, co tu powiedziałem, przytoczę słowa samego cesarza. A cesarz pisze tak: „Do Arsacjusza, arcykapłana Galacji. Religia helleńska nie stoi jeszcze tak, jak byśmy sobie tego życzyli, a to z winy naszej, jej wyznawców. Bo wszystko to, co jest po stronie bogów, otacza świetność i majestat wielkości, ponad wszelkie zbożne życzenie, ponad wszelkie spodziewanie. Niech łaskawa będzie słowom naszym Adrasteia! Albowiem jeszcze do niedawna nikt nawet nie śmiał sobie życzyć tak olbrzymiej i tak korzystnej zmiany — w krótkim przeciągu czasu! Czyż więc mamy uznać, że to już wystarczy? I nie dostrzegamy faktu, że do wzrostu wrogiej bogom religii najwięcej się przyczyniła życzliwość okazywana przybyszom ze stron obcych oraz troskliwa pamięć o mogiłach ludzi zmarłych, a następnie udawana czcigodność w sposobie życia; otóż my, jak uważam, w naszym życiu codziennym musimy w sposób rzeczywisty, nie udawany, zająć się każdym z wymienionych tu momentów. I nie wystarczy, żebyś ty jeden był taki, ale tacy być mają wszyscy razem kapłani Galacji, ilu ich tylko jest. Albo ich zawstydź, albo też nakłoń do gorliwości, albo wreszcie odsuń ich od sprawowania funkcji kapłańskiej, o ile razem z żonami i dziećmi, a także i służbą nie podchodzą (1264) do bogów, leczą godzą się z faktem, że służący czy synowie, czy galilejskie małżonki dopuszczają się zniewagi bóstw, ponad pobożność przekładają bezbożnictwo. Zachęć następnie każdego kapłana, aby nie uczęszczał do teatru ani nie popijał w szynku, i nie poświęcał się jakiejś sztuce czy pracy wstrętnej i hańbiącej; i tych, którzy posłuchają, poważaj, a nieposłusznych — usuwaj! Zorganizuj w każdym mieście solidne przytułki dla przybyszów ze stron obcych, aby cudzoziemcy mogli w nich zaznać z naszej strony ludzkiej życzliwości, i to nie tylko ci, co wyznają naszą wiarę, ale w ogóle każdy, ktokolwiek by potrzebował materialnej pomocy. A o tym, żeby ci nie zabrakło środków na ten cel, pomyślałem już ja sam. Rozkazałem bowiem, aby na całą Galację wydawano co roku trzydzieści tysięcy korców pszenicy i sześćdziesiąt tysięcy półkwartków wina; piątą część tego trzeba moim zdaniem poświęcić na potrzeby ubogich, którzy usługują kapłanom, resztę natomiast powinniście przeznaczyć na wyżywienie przybyszów ze stron obcych i żebraków. Haniebna to przecież sprawa: spośród Żydów nikt nie żebrze, a bezbożni Galilejczycy oprócz swoich żywią i naszych. Nasi zaś, jak widać, cierpią brak pomocy, której od nas potrzebują. Ale naucz również i wyznawców religii helleńskiej, by wnosili swój wkład w dzieło tego rodzaju służby publicznej, a wsie i osady zamieszkałe przez ludzi naszej wiary — aby ofiarowały pierwociny swoich plonów na rzecz bogów; i przyzwyczajaj helleński ogół do takiej dobroczynności, pouczając ich zarazem, że to już od dawna naszym było osiągnięciem. I tak na przykład Homer91 włożył w usta Eumajosa te słowa:  

Gościu, choćby i lichszy ktoś przyszedł nad ciebie,

Przecież mi się nie godzi nie uczcić w tobie przybysza;

Bo od Zeusa są wszyscy przybysze i biedni;

Dar zaś ode mnie — jak skromny, tak i od serca!

Bodajbyśmy naszą opieszałością sami nie zhańbili, a co więcej — nie zdradzili sprawy czci i uszanowania należytego bogom, jeśli zezwalamy, aby inni współzawodniczyli z nami w tym, co jest naszym moralnym dorobkiem! Jeżeli się dowiem, że twoja działalność uwzględnia to wszystko, pełen będę radości. Namiestników prowincji rzadko odwiedzaj na miejscu, w ich domu; przeważnie ślij do nich zlecenia na piśmie. Kiedy wkraczają do miasta, niech im nie wychodzi naprzeciw żaden z kapłanów; ilekroć jednak przychodzą do świętych przybytków bożych, kapłan wyjdzie na spotkanie wewnątrz przedsionka. Ale żaden z niższych urzędników należących do orszaku namiestnika niech nie idzie przodem; z tyłu może iść każdy. Bo z chwilą gdy namiestnik stąpił na próg świętego przybytku, jest już osobą prywatną. Rządzisz bowiem sam, jak wiesz, wszystkim, co jest wewnątrz świątyni, ponieważ i prawo boskie tego właśnie żąda. I ci, którzy są mu posłuszni, naprawdę są pobożni; a ci, co kierują się pychą, szukają tylko poklasku i próżnej chwały. Gotów jestem przyjść z pomocą mieszkańcom Pessynuntu, o ile potrafią sobie zaskarbić życzliwość i łaskę matki bogów. Dopóki zaś nie będą o nią dbali, nie tylko nie minie ich nagana, lecz (1285) — o czym przykro mi wprost mówić — mogą jeszcze zakosztować niechęci z mej strony.

Bo wcale mi się nie godzi, bym troskę okazał lub litość

mężom, co bogów odwiecznych życzliwość stracili

Przekonaj ich zatem, że jeżeli chcą doświadczyć z mojej strony życzliwości i troski, wszyscy jak jeden mąż winni stać się błagalnikami żebrzącymi wsparcia u ołtarza matki bogów.

</polish>

</quote>


 

<quote>

<source>

Sozomen Hermiasz (400-450), Historia Koscioła, [link]

</source>

<polish>

ROZDZIAŁ TRZYDZIESTY PIĄTY

O drewnianym trójnogu i o przepowiedni dotyczącej następstwa na cesarskim tronie, wprowadzonej w oparciu o znaki alfabetu; następnie o masowej rzezi filozofów, a na koniec uwagi w sprawie astrologii

Jednakże to, co tutaj przytoczyłem w skali, na jaką mi pozwolił dostęp do źródeł informacji, dotyczyło tylko ówczesnych miłośników mądrości z szeregów Kościoła. Jeżeli zaś chodzi o filozofów pogańskich, w owym czasie wyginęli oni niemal doszczętnie. Albowiem niektórzy ich przedstawiciele, uznawani za filozofów wyróżniających się spośród ich ogółu, nie mogąc się pogodzić z ciągłym rozwojem chrześcijaństwa, postanowili zawczasu się dowiedzieć, kto z kolei obejmie po Walensie najwyższą władzę w państwie rzymskim, i sięgnęli w tym celu do najrozmaitszych sposóbw wróżenia. I na koniec sporządzili sobie drewniany trójnóg — z drzewa laurowego — i poświęcili go przy zastosowaniu zaklęć i formuł, jakich zwykli używać przy tego rodzaju okazjach. W ostatecznym rezultacie zestaw liter, przy każdej głosce oznaczonych przez sztuczne urządzenie trójnogu połączone z przebiegiem seansu wróżebnego, wskazał na imię przyszłego cesarza. Kiedy więc swoje niecierpliwe oczekiwania kierowali w stronę Teodora, osobistość mająca świetną pozycję na cesarskim dworze, poganina, a przy tym człowieka, który mógł wchodzić tu w rachubę, wróżebny zestaw głosek, jakkolwiek posunął się aż do delty przy jego imieniu, sprawił jednak zawód filozofom. Spodziewali się bowiem, że Teodor lada moment zostanie cesarzem. Tymczasem na skutek denuncjacji o tym całym przedsięwzięciu Walens, uważając to za zamach na swoje życie, zawrzał gniewem nieopanowanym. Dlatego też zarówno Teodor jak i wykonawcy trójnogu zostali ujęci i otrzymali wyroki śmierci: jedni zginęli na stosie, drudzy zaś od miecza 202. (1400) Z tej samej przyczyny w podobny sposób zginęli również najznakomitsi filozofowie na obszarze całego imperium. A ponieważ gniew cesarza był niepowstrzymany, krwawa rzeź poczęła obejmować także i niefilozofów, a w ogóle wszystkich, którzy obnosili się w szatach na ich modłę skrojonych, tak że nawet ludzie innych profesji przestali się ubierać w płaszcze zdobione frędzlami i koronkami," kierując się podejrzeniem, że kryje się w tym niebezpieczeństwo, i obawą: nie chcieli sprawiać wrażenia, że może oddawali się wróżbom i uczestniczyli w obrzędach pogańskich misteriów. Moim wszakże zdaniem ludzie zdrowo myślący przede wszystkim powinni by mieć za złe cesarzowi tak daleko posunięty gniew i tak wielkie okrucieństwo, a filozofom — tak niesłychaną lekkomyślność i tak obce filozofii przedsięwzięcie. Bo przecież cesarz powziąwszy owo tak nieprawdopodobnie naiwne przypuszczenie, że zgładzi swojego następcę na cesarskim tronie, nie oszczędził ani tych, co zasięgali wróżby, ani tego, kto był przedmiotem ich wieszczbiarskich zabiegów; ba, jak powiadają, nie oszczędził nawet jego współimienników, ilu ich tylko było wówczas pośród ludzi znakomitych o tym samym imieniu albo podobnym, zaczynającym się od głoski th i tak samo brzmiącym aż do głoski d 203; a oni, tak jak gdyby to od nich, filozofów, zależało i jak gdyby było w ich mocy jednego cesarza obalić, a drugiego znów wynieść na tron, posunęli się aż do takich poczynań! A dalej, jeśli tego rodzaju sprawy należałoby przypisywać wpływowi wyroków raz na zawsze zapisanych w układzie i ruchu ciał niebieskich, to przecież owi filozofowie powinni byli spokojnie czekać na przyszłego władcę, bez względu na to, kto by to był. Jeżeli jednak jest to dzieło woli Boga samego, na co im była ta dociekliwość? Bo niewątpliwie nie w wyniku wróżenia czy ludzkiej zabiegliwości poznać można wolę Bożą. A nawet gdyby to było można osiągnąć, to i tak nie do przyjęcia byłaby myśl, żeby ludzie choćby i najmądrzejsi ze wszystkich mogli powziąć decyzje lepsze niż Bóg. Jeżeli więc po prostu z chęci poznania tego, co będzie, zeszli aż tak daleko w swoim braku rozwagi, że się bez wahania narazili na oczywiste niebezpieczeństwo utraty życia i przestali się liczyć z prawami, jakie z dawien dawna obowiązywały u Rzymian — i uczynili to w czasie, kiedy całkiem bezpiecznie mogli żyć jak poganie i składać ofiary! — nie myśleli bynajmniej tymi samymi kategoriami co Sokrates: ten, choć mógł się ratować, a co więcej — choć miał wypić cykutę wbrew sprawiedliwości — to jednak z szacunku dla praw, pod których opieką się urodził i wychował, nie uciekł z więzienia; a przecież mógł to uczynić!

</polish>

</quote>

 

 

 


 

<quote>

<source>

SOKRATES SCHOLASTYK (ur. ok. 380 w Konstantynopolu, zm. ok. 450), HISTORIA KOŚCIOŁA, [link]

</source>

<polish>

[rok 378]

O tym, jak cesarz powróciwszy do Konstantynopola stał się przedmiotem obelżywych ataków ze strony ludu w związku ze sprawą Gotów i wyruszył z miasta przeciw barbarzyńcom, i starłszy się z nimi w Macedonii pod Adrianopolem został przez nich zabity, mając za sobą pięćdziesiąt lat życia i szesnaście lat rządów

Tymczasem cesarz Walens przybywszy do Konstantynopola dnia trzydziestego maja, w roku swego konsulatu po raz szósty i konsulatu Walentyniana Młodszego po raz drugi, zastał lud pogrążony w wielkim przygnębieniu. Barbarzyńcy bowiem, którzy spustoszyli Trację, łupili i grabili już niemal przedmieścia Konstantynopola, bo nie było wówczas żadnej armii, która byłaby zdolna skutecznie stawić im czoło. Kiedy barbarzyńcy gotowali się do podejścia pod mury miasta, z goryczą przyjmowali mieszkańcy wieści o rozwoju sytuacji; jednocześnie zaczęli szemrać przeciw cesarzowi, jako przeciwko temu, który sprowadził im na kark barbarzyńców; szeptali jeden do drugiego, że nie podjął niezwłocznie przeciwuderzenia, ale odwlekał rozprawę z barbarzyńcami. A w czasie wyścigów na hipodromie wszyscy zgodnym chórem poczęli wznosić przeciwko cesarzowi okrzyki, że lekceważy sprawy państwa. Donośnie tedy wołali: „Dawaj broń, my sami pójdziemy wojować!". Na te okrzyki cesarz zapłonął gniewem. Wyniknął się wreszcie z miasta w dniu jedenastym czerwca rzuciwszy groźbę, że jak tylko wróci, ukarze należycie mieszkańców Konstantynopola, zarówno za ostatnie obelgi, jak i za dawniejsze jeszcze sprzyjanie samowładztwu Prokopiusza: spustoszy miasto doszczętnie, i jak powiedział, pługiem je zaorze. Za czym ruszył przeciw barbarzyńcom. I odrzucił ich daleko od miasta, a ścigał aż do Adrianopola w Tracji, na pograniczu Macedonii. Tam w bitwie z barbarzyńcami zginął dnia dziewiątego sierpnia, w roku tego samego konsulatu. A był to czwarty rok dwieście osiemdziesiątej dziewiątej olimpiady. Jedni mówią, że cesarz zginął w ogniu, gdy się schronił w jakiejś osadzie, którą spalili napastnicy barbarzyńscy; drudzy powiadają, że zamieniwszy strój cesarski na żołnierski rzucił się w zbity tłum piechurów, a kiedy potem jazda zdradziła i nie wzięła żadnego udziału w bitwie, cała ta rzymska piechota legła w walce, zalana falami barbarzyńców. Rzekomo leżał on tam nie rozpoznany, bo nie miał na sobie odznak władzy cesarskiej, wskazujących, kim jest. Zmarł przeżywszy lat pięćdziesiąt, dzieląc władzę cesarską z bratem przez lat trzynaście, a po śmierci brata panował przez okres trzyletni. Księga niniejsza obejmuje okres lat szesnastu.

</polish>

</quote>

W roku 28 lutego 380 roku Cesarz Rzymski Teodozjusz wydał ustawę nazwaną edyktem tesalońskim przy pomocy, którego wprowadził chrześcijaństwo, jako religie państwową w całym Cesarstwie Rzymskim. Wszystkie inne religie były od tego czasu zakazane. W ten sposób chrześcijaństwo dotarło na tereny dzisiejszej Francji aż po granice dzisiejszych zachodnich granic Niemiec (była tam granica Cesarstwa Rzymskiego zwana Limes Germanicus).

Jednym ze skutków edyku Teodozjusza było zniszczenie Biblioteki Aleksandryjskiej, w której była przechowywana wiedza naukowa i historyczna świata antycznego.

<quote>

<source> Fragment edyktu Cesarza Teodozjusza wprowadzający chrześcijaństwo w Rzymie (27 luty 380 rok) [link]</source>

<polish>

„Nakazuje wszystkich przestrzegających powyższe prawa nazywać Katolickimi Chrześcijanami, a wszystkich innych, którzy w naszym przekonaniu są głupi i szaleni powinni zostać nazwani heretykami, a ich stowarzyszenia nie powinny być nazywane kościołami. Heretycy zostaną poddani w pierwszej kolejności karze sądu ostatecznego oraz zostaną ukarani przez nasze sądy stosownie do ich winy.”

</polish>

<source>[link]</source>

<polish>

„Jest naszym pragnieniem, aby wszelkie narody poddane naszej łasce i umiarkowaniu trwały w wyznawaniu tej religii, która została przekazana Rzymianom przez boskiego Apostoła Piotra w postaci zachowanej przez wierną tradycję oraz która jest teraz wyznawana przez Pontifa Damazego i przez Piotra, Biskupa Aleksandrii, męża apostolkiej świętości. Zgodnie z apostolskim nauczaniem i doktryną Ewangelii wierzmy w jednego Boga Ojca, Syna i Ducha Świętego, w równym majestacie i świętej Trójcy. Upoważniamy naśladowców tego prawa do przyjęcia tytułu Katolickich Chrześcijan; lecz, jeżeli chodzi o pozostałych, jako że w naszej opinii są oni obłąkanymi szaleńcami przeto ogłaszamy, że zostaną oni napiętnowani haniebnym mianem heretyków i nie mają już prawa nazywać miejsc swoich zgromadzeń mianem kościołów. Będą oni cierpieć, w pierwszej kolejności, karcenie boskiego potępienia oraz, w drugiej kolejności, karę naszej władzy, którą postanowimy im wymierzyć zgodnie z wolą niebios.”

</polish>

</quote>

<item>

Sobór konstantynopolitański I (rok 381).

Sobór w Konstantynopolu Isobór powszechny zwołany przez cesarza Teodozjusza I Wielkiego w 381 roku w Konstantynopolu.

Sobór ten rozwiązać miał przede wszystkim problem teologiczny herezji pneumatomachów, polegającej na uznawaniu Ducha Świętego za istotę stworzoną. W wyniku dyskusji dotyczącej Jego natury do artykułu Credo Nicejskiego: Wierzymy w Ducha Świętego, ojcowie soborowi dodali słowa: Pana i Ożywiciela, który od Ojca pochodzi (później dodano także słowa "... i syna...", odróżniające pogląd kościołów zachodnich na Ducha Św. od kościołów prawosławnych), który z Ojcem i Synem wspólnie odbiera uwielbienie i chwałę, który mówił przez proroków. W ten sposób powstał ogłoszony na soborze Symbol (Credo), które nosi nazwę nicejsko-konstantynopolitańskiego i od VI wieku jest recytowane przez wiernych podczas nabożeństwa[1].

Kanony soboru dotyczyły także kwestii jurysdykcyjnych: ustalono że biskup (patriarcha) Konstantynopola, a nie Aleksandrii ma posiadać prymat honorowy następujący po prymacie biskupa Rzymu.

W obradach wzięło udział około 190 biskupów. Nie było wśród nich biskupa Rzymu ani jego legatów. Najpierw przewodniczył obradom Melecjusz z Antiochii, później, po jego śmierci, Grzegorz z Nazjanzu, a następnie, aż do 9 lipca, czyli dnia zamknięcia soboru – Nektariusz.

Po trzech pierwszych sesjach z obrad wycofało się 30 biskupów wyznających herezję macedonianizmu.

W dekrecie z 30 lipca 381 roku cesarz Teodozjusz I nakazał wypełnić postanowienia soborowe w całym Cesarstwie.

</item>


 

<quote>

<source>

Sozomen Hermiasz (400-450), Historia Koscioła, [link]

</source>

<polish>

ROZDZIAŁ DWUDZIESTY

O wzroście naszej wiary i o zupełnej likwidacji świątyń bałwochwalczych; (…)

Podczas gdy szeregi wyznawców wszystkich innych doktryn religijnych, jak to podałem, traciły swoją zwartość, Kościół powszechny z dniem każdym tym bardziej rósł w siłę: przyłączało się do niego bardzo wielu innowierców na skutek wewnętrznej niezgody, a przede wszystkim tłumnie nawracali się poganie. Skoro bowiem cesarz pojął, że nawyki przeszłości ciągną jeszcze poddanych w stronę rodzimego kultu i miejsc zażywających u nich czci religijnej, rozpocząwszy swoje panowanie zabronił do nich wstępu. W końcu nawet wiele z nich zniszczył. A poganie z braku dostępu do własnych świątyń zaczęli z biegiem czasu uczęszczać do kościołów; nie było bowiem bezpiecznie składać ofiary, i to nawet potajemnie, a co więcej przeciwko śmiałkom, którzy by się na to odważyli, ogłoszona została ustawa przewidująca karę śmierci i konfiskatę majątku.

</polish>

</quote>

 


 

<quote>

<source>[link]</source>

<polish>

Cesarz Teodozjusz. Do Albinusa, prefekta pretoriańskiego.

 

Niech nikt się nie kala składaniem ofiar! Niech nikt nie zabija zwierzęcia niewinnego, niech nikt nie wchodzi do przybytków pogańskich, aby oglądać świątynie i patrzeć na podobizny ukształtowane ręką człowieka! Kto bowiem popełniłby te przestępstwa, ma wiedzieć, że ściągnie na siebie kary boże i ludzkie. Także dostojników niech zobowiązuje ów przepis: jeśli którykolwiek z nich, oddany kultowi pogańskiemu, wejdzie do świątyni – czy to w czasie podróży, czy w samym mieście – aby cześć okazać, musi natychmiast wypłacić piętnaście funtów złota. Także cały jego urząd, jeśli nie da wyrazu swemu sprzeciwowi i nie poświadczy tego bezzwłocznie i publicznie, ma złożyć na rzecz skarbu sumę w tejże wysokości.

 

Dan szóstego dnia przed kalendami marcowymi w Mediolanie, za konsulatu Tacjana i Symmacha (24 II 391).

</polish>

</quote>

<quote>

<source>[link]</source>

<polish>

Cesarz Teodozjusz. Do prefekta Euagriusza i komesa Egiptu.

 

Nikomu nie wolno składać bogom ofiar, chodzić po świątyniach, oglądać ich przybytków. Niech wiedzą wszyscy, że rygiel naszej ustawy zamyka dostęp do każdej sprawy pogańskiej. A kto by usiłował wbrew niniejszemu zakazowi czynić cokolwiek związanego z bogami i kultem, nie spotka się z żadną pobłażliwością. Gdyby zaś urzędujący dostojnik, ufny w przywileje swej władzy, wszedł jako lekkomyślny bluźnierca do owych miejsc nieczystych, będzie musiał wnieść do skarbu naszego piętnaście funtów złota; tyleż samo wypłacą jego podwładni, jeśli nie przeszkodzą temu wspólnymi siłami.

 

Dan szesnastego dnia przed kalendami lipcowymi w Akwilei, za konsulatu Tacjana i Symmacha (16 VI 391).

</polish>

</quote>

<quote>

<source>[link]</source>

<polish>

Cesarze Teodozjusz, Arkadiusz, Honoriusz, Augustowie. Do Rufina, prefekta pretoriańskiego.

 

Niechaj nikt, jakiegokolwiek rodu, stanu i godności, czy to wyposażony we władzę, czy piastujący urząd, możny ze względu na urodzenie, ubogi ze względu na ród, stan i majątek, nie ośmiela się w jakiejkolwiek miejscowości i w jakimkolwiek mieście składać krwawej ofiary martwym posągom, bądź też - czcząc tajemnym obrzędem Lara ogniem, Geniusza winem, Penaty pachnącą wonią - zapalać przed nimi światła, składać kadzidła i zawieszać wieńce. Jeżeli ktoś odważy się na złożenie krwawej ofiary albo na szukanie wyroczni w parujących wnętrznościach zwierzęcia i obwiniony zostanie na skutek oskarżenia, które wolno wnosić każdemu, otrzyma odpowiedni wyrok, tak jakby był oskarżony o zbrodnię przeciwko majestatowi, choćby przeciwko dobru cesarskiemu, lub w związku z tym dobrem, niczego nie dokonał. Wystarcza bowiem do popełnienia ciężkiego przestępstwa tego rodzaju, jeśli ktoś prawa łamie, bada rzeczy zakazane, ujawnia rzeczy tajemne, usiłuje dokonać czegoś niedozwolonego, chce się dowiedzieć, kiedy umrze inna osoba, czy też stwarza komuś nadzieję na czyjąś śmierć.

 

Jeżeli zaś ktoś posągi stworzone ręką ludzką i skazane na przemijanie będzie czcił przez składanie kadzidła i w sposób godny wyśmiania - obawiając się nagle wizerunków, które sam stworzył - bądź obwiesiwszy drzewo wstęgami, bądź też wzniósłszy ołtarz z wykopanej darni będzie usiłował czcić próżne majaki choćby z pomocą skromnego daru, ale z pełną ujmą dla religii, ów, jako winny obrazy religii, zostanie ukarany konfiskatą tego domu lub posiadłości, o których wiadomo, że były okadzane dymem ofiarnym, postanawiamy wcielić do naszego majątku, jeżeli zostanie udowodnione, że należały do składających ofiarę. Jeżeli natomiast ktoś będzie usiłował składać tego rodzaju ofiarę w świątyniach lub w kapliczkach publicznych, w obcych domach i na obcych polach, a okaże się, że czynił to bez wiedzy właściciela, zmuszony będzie do zapłacenia 25 funtów złota tytułem kary. Osobę patrzącą przez palce na popełnianie takiej zbrodni dosięgnie ta sama kara, co składającego ofiarę.

 

Chcemy, aby to wszystko tak było przestrzegane przez sędziów, jak i obrońców oraz dekurionów poszczególnych miast, iż natychmiast po otrzymaniu doniesienia, obrońcy i dekurionowie przekażą je do sądu, gdzie sędziowie wymierzą karę za ujawnione przestępstwo. Gdyby zaś sędziowie i dekurionowie sądzili, że można przez protekcję przestępstwo ukryć albo przez niedbalstwo pominąć, podlegać będą gniewowi sędziowskiemu. Jeżeli zaś sędziowie uwiadomieni o przestępstwie chcieliby - patrząc na nie przez palce - odwlec osądzenie, zostaną ukarani grzywną 30 funtów złota, a ich personel podlegać będzie tej samej karze.

 

Dan siódmego dnia przed idami grudniowymi w Konstantynopolu, za drugiego konsulatu Arkadiusza, Augusta oraz za konsulatu Rufina (8 XI 392).

</polish>

</quote>

<quote>

<source>[link]</source>

<polish>

Cesarze Teodozjusz i Walentynian, Augustowie. Do Izydora, prefekta pretoriańskiego.

 

Wszystkim osobom występnego wyznania pogańskiego zakazujemy składania obrzydłych ofiar i dokonywania niecnych obrzędów oraz innych praktyk, zabronionych przez dawniejsze prawa. Nakazujemy wszystkie ich święte miejsca, świątynie i kapliczki - jeżeli jeszcze do tej pory pozostały nietknięte - zniszczyć na rozkaz urzędników oraz oczyścić je przy zakładaniu znaku czcigodnej religii chrześcijańskiej. Wszystkim niech będzie wiadomo, że jeśli ktoś drwi z niniejszego rozporządzenia - a zostanie to w wystarczający sposób udowodnione przed odpowiednim sędzią - ma być ukarany śmiercią.

 

Dan osiemnastego dnia przed kalendami grudniowymi w Konstantynopolu, za piętnastego konsulatu Teodozjusza Augusta i za czwartego konsulatu Walentyniana Augusta (14 XI 435).

</polish>

</quote>


 

<item>

<source>Maria Piechocka-Kłos, Udział biskupów w procesie niszczenia świątyń pogańskich na wschodzie Imperium w późnym Cesarstwie Rzymskim (IV–V w.), Wydział Teologii, Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie, STUDIA WARMIŃSKIE 49 (2012), ISSN 0137-6624, [link]</source>

Zniszczenie Serapejonu <source>[link][link]</source>

Serapejon (gr. Serapejon, łac. Serapeum) – świątynia Serapisa. Najważniejsza ze świątyń o tej nazwie znajdowała się w Aleksandrii w Egipcie. W czasie panowania dynastii Ptolemeuszy znajdował się tam ośrodek myśli filozoficznej oraz ogromna biblioteka, skupiająca około 70 000 rękopisów. W 391 roku Serapeum zostało zburzone na rozkaz cesarza Teodozjusza w ramach wprowadzania w życie Dekretów teodozjańskich.

Następujący starożytni historycy chrześcijaństwa: Sozomenos, Rufin z Akwilei i Sokrates Scholastyk opisują, że w reakcji na decyzję cesarską o zburzeniu Serapejonu wyznawcy kultu pogańskiego zaczęli okupować świątynię oraz urządzać w Aleksandrii rzezie chrześcijan[1].

Neoplatoński filozof Eunapiusz (347-po 414 r.) ukazywał zburzenie Serapionu jako dokonane przez chrześcijan bez żadnego godnego pochwały powodu, oskarżając ich o ograbienie świątyni[2].

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/e/e8/Egypt.Alexandria.PompeysPillar.01.jpg

"Pompey's Pillar" – pozostałość po zniszczeniu Serapejonu.

<source>[link]</source>

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/f/fc/Goleniscev_Papyrus_-_Theophilus_on_Serapeion_%28crop%29.jpg

Teofil I z Aleksandrii - patriarcha Aleksandrii,

który zniszczył Serapejon.

<source>[link][link]</source>

<quote>

<source>

SOKRATES SCHOLASTYK (ur. ok. 380 w Konstantynopolu, zm. ok. 450), HISTORIA KOŚCIOŁA, [link]

</source>

<polish>

Zburzenie bałwochwalczych świątyń w Aleksandrii i starcia na tym tle pomiędzy poganami a chrześcijanami

Na ten sam okres przypada taki oto wstrząs, jaki przeżyła Aleksandria. W wyniku starań podjętych przez biskupa Teofila cesarz wydał rozporządzenie nakazujące zburzenie pogańskich świątyń na terenie Aleksandrii, nad realizacją edyktu miał czuwać Teofil. Mając w ręku takie uprawnienia Teofil na wszelki sposób starał się okryć hańbą pogańskiemisteria. Tak więc kazał oczyścić Mitreum, a Serapejon zburzyć.

Urządził publiczną wystawę obrazującą krwawe misteria, jakie się odbywały w Mitrejon, a obrzędy ku czci Serapisa i innych bóstw pogańskich ośmieszył do cna, bo polecił, aby środkiem rynku niesiono fallosy. Widząc, że sprawy taki przybrały obrót, aleksandryjscy poganie, a zwłaszcza ci, co uprawiali filozofię, nie znieśli udręki, lecz do przebrzmiałych dramatów dołączyli jeszcze bardziej wstrząsające. Na czyjeś hasło jak jeden mąż runęli na chrześcijan i mordowali jak popadło. Bronili się i chrześcijanie i szły zbrodnie za zbrodniami. I tak długo przeciągała się walka, póki dosyt rzezi nie położył kresu temu, co się działo. W starciu niewielu padło pogan, ale chrześcijan całe mnóstwo. A rannych było po obu stronach bez liku69. Strach zdjął pogan za to wszystko: bali się gniewu cesarza. Dokonawszy więc czynów, które ich zadowoliły, i ugasiwszy gniew potokami krwi, poukrywali się każdy w innym miejscu, a wielu zbiegło z Aleksandrii, rozpraszając się grupkami po różnych miastach. Do tych ostatnich należeli dwaj filologowie, Helladios i Ammonios, na wykłady których uczęszczałem w Konstantynopolu, kiedy byłem jeszcze młody. O Helladiosie powiadano, że był kapłanem Zeusa, Ammoniusz zaś —miał być kapłanem małpy.

Kiedy nieszczęsne wypadki w ten sposób ustały i sytuacja została opanowana, w burzeniu świątyń dopomógł Teofilowi zarówno prefekt Aleksandrii, jak i naczelny wódz oddziałów wojskowych Egiptu. Świątynie zatem poobalano, a posągi bóstw przetopiono na kotły i na inne sprzęty i obrócono to na potrzeby Kościoła aleksandryjskiego, ponieważ cesarz podarował statuy na zaopatrzenie żebraków. Zniszczywszy przeto wszystkie posągi jedną tylko statuę owego bóstwa rozkazał zachować Teofil i nie przetapiając jej wystawić na widok publiczny: po to, jak mówił, by z biegiem czasu poganie nie mogli zaprzeczyć, że czcili tego rodzaju bogów. Wiem, że bardzo nad tym ubolewał filolog Ammoniusz, który mówił, że religia helleńska strasznych doznała ciosów: bo nawet ten jeden jedyny posąg, jakiego nie przetopiono, zachowano tylko po to, aby wierzenia Hellenów okryć śmiesznością. Helladios natomiast chełpił się wobec pewnych osób, jakoby własnoręcznie zabił w starciu dziewięciu mężów.

Takie więc wypadki zaszły wówczas w Aleksandrii.

</polish>

</quote>


 

<quote>

<source>

Sozomen Hermiasz (400-450), Historia Koscioła, [link]

</source>

<polish>

ROZDZIAŁ PIĘTNASTY

Relacje o Flawianie i Ewagriuszu, biskupach Kościoła antiochijskiego; z kolei — o wypadkach, jakie się rozegrały w Aleksandrii przy burzeniu świątyni Dionizosa; dalej — o Serapejonie oraz o zniszczeniu świątyń, w których cześć oddawano bożkom

W Antiochii zmarł w tym samym okresie Paulinus; wierni, którzy dotychczas pod jego auspicjami gromadzili się na nabożeństwa, obecnie, biorąc w dalszym ciągu pod uwagę okoliczności, że przysięgę, złożoną w związku ze sprawą Melecjusza, Flawian swego czasu złamał, nadal nie przestawali od niego się odcinać, jakkolwiek w rzeczach wiary całkowicie się z nim (1453) zgadzali. Na biskupa z ich ramienia wyświęcony został Ewagriusz; a kiedy ten po jakimś krótkim czasie życie skończył, nikt już inny nie zapełnił luki w tej sukcesji, ponieważ przeciwdziałał temu Flawian. Toteż prywatnie zbierali się na nabożeństwa ci wszyscy, ilu ich tylko uchylało się od utrzymywania z nim więzów kościelnej wspólnoty. W tym to czasie biskup Aleksandrii zaczął przebudowywać na kościół znajdującą się u nich świątynię Dionizosa; na swą bowiem prośbę otrzymał ją od cesarza w darze. Otóż gdy usuwano z niej rzeźbione posągi i odsłaniano najskrytsze komory przybytku, Teofil, naumyślnie, chcąc urządzić urągowisko z pogańskich misteriów, kazał ostentacyjnie wszystko stamtąd wynosić: a więc fallosy i co tam jeszcze ewentualnie się kryło śmiesznego, lub mogło za śmieszne uchodzić, wystawił publicznie na pokaz. Tymczasem poganie, do żywego dotknięci niezwykłym i nieoczekiwanym widowiskiem tego, co się działo, nie potrafili zachować spokoju, lecz porozumiawszy się pomiędzy sobą, napadli na chrześcijan. I jednych pozabijawszy, drugich ciężko poraniwszy, zajęli Serapejon. A była to świątynia rzucająca się w oczy, tak dla swego piękna, jak i dla wielkości, i usytuowana na wzniesieniu. Stamtąd, jakby z jakiegoś zamku warownego, uczyniwszy nagle wypad, porwali wielu chrześcijan i torturami zmuszali ich do składania ofiar bożkom. W przypadku odmowy już to przybijali ich do krzyża, już to łamali im nogi i mordowali, każdego w sposób odmienny. A gdy rozruchy utrzymywały się z nie słabnącą mocą przez czas dłuższy, przedstawiciele władzy państwowej udawszy się do nich próbowali im przypomnieć o prawie i nakazywali zaprzestać tej wojny, a jednocześnie opuścić Serapejon. Na czele sił wojskowych w Egipcie stał podówczas Romanus; namiestnikiem zaś Aleksandrii był Ewagriusz. Skoro ci dygnitarze nic nie zdołali osiągnąć, o zajściach powiadomili cesarza. Zamkniętym w Serapejonie poganom gotowości bojowej dodawała świadomość popełnionego zuchwalstwa; następnie podnosił ich na duchu niejaki Olimpios. Ubrany jak filozof, dotrzymywał im towarzystwa i tłumaczył, że nie wolno lekceważyć odziedziczonych po ojcach świętości: przeciwnie — w razie potrzeby nawet życie w ich obronie oddać należy. A kiedy widział, że postępujące dzieło niszczenia posągów odbiera im pewność siebie, radził nie wyrzekać się wiary, mówiąc, że posągi to tylko zniszczalna materia i kształt łudzący zmysły i dlatego podlegają zagładzie; przemieszkiwały w nich jednak pewne moce nieziemskie, i te — uleciały do nieba! — Takie więc głosząc nauki przebywał nieustannie w Serapejonie w otoczeniu ciżby pogan. Cesarz tymczasem (1456) na wiadomość o tym, co się wydarzyło, pozabijanych chrześcijan uznał za błogosławionych, jako uczestników godności męczeństwa i ofiarnych bohaterów walki, podjętej w obronie nauki Kościoła. Mordercom polecił zapewnić przebaczenie, aby tym łatwiej mogli przejść na wiarę Chrystusową, zdjęci szacunkiem dla aktu dobrodziejstwa. Ale znajdujące się w Aleksandrii pogańskie świątynie kazał doszczętnie zburzyć, jako że to one właśnie dostarczyły ludności powodów do buntu. Podobno kiedy publicznie odczytywano pismo od cesarza w tej sprawie, chrześcijanie podnieśli okrzyk radości, ponieważ już na samym wstępie winą za wypadki obciążał cesarz obrońców pogaństwa68. Dlatego też ci, którzy strzegli Serapejonu, w nagłym popłochu rzucili się, jak mówią, do ucieczki, a chrześcijanie zająwszy to miejsce, stali się od tego czasu jego panami. Ów zaś Olimpios, jak się zdołałem, dowiedzieć, nieco wcześniej, głęboką nocą, poprzedzającą nadejście dnia, w którym to się stało, posłyszał, jak ktoś w Serapejonie wyśpiewuje „Alleluja". Podwoje były zaryglowane i wszędzie poza tym zalegała cisza nocnego spoczynku, toteż gdy nasz filozof nie zobaczył nikogo, a tylko słyszał głos nucący ciągle ten sam radosny psalm, pojął całą wymowę tego znaku. I w tajemnicy przed wszystkimi wyśliznął się z Serapejonu, po czym dostawszy się na pokład okrętu, wypłynął na morze w kierunku Italii. Powiadają, że właśnie wtedy, w trakcie rozwalania tej świątyni, odsłonięto wyryte na kamieniach pośród liter tak zwanego pisma hieroglificznego jakieś znaki podobne do figury krzyża. Ludzie znający się na tego rodzaju sprawach mieli podobno wyjaśnić, że to pismo oznacza życie, które przyjdzie w przyszłości. Fakt ten, jak mówią, stał się dla wielu z pogan przyczyną przyjęcia wiary Chrystusowej, ponieważ inne jeszcze napisy wyraźnie wskazywały, że ta oto świątynia przestanie istnieć z chwilą, kiedy znak ten ujrzy światło dzienne. Serapejon zatem w opisanych tu warunkach zostało zdobyte i niedługo potem (1457) przebudowane na kościół, pod wezwaniem św. Arkadiusza, którego imiennikiem był cesarz. Tymczasem w niektórych innych miastach poganie nadal toczyli zacięte walki w obronie swych świątyń: w Arabii — mieszkańcy miasta Petra oraz Areopolis; w Palestynie — mieszkańcy miasta Rafia i gazejczycy; w Fenłcji — mieszkańcy Heliopolis. Na terenie zaś Syrii wystąpili w obronie swej świątyni zwłaszcza mieszkańcy Apamei nad rzeką Aksius. Oni to, jak słyszałem, dla zabezpieczenia swoich świątyń korzystali niejednokrotnie z pomocy Galilejczyków i ludności wiosek spod gór Libanu. Na koniec posunęli się aż tak daleko w swoim zuchwalstwie, że zamordowali tamtejszego biskupa, Marcellusa. Ten bowiem, doszedłszy do wniosku, że inaczej nie przyjdzie im się łatwo odwrócić od poprzednio wyznawanej religii, poobalał znajdujące się w mieście i po wsiach świątynie. A gdy się dowiedział, że najokazalsza znajduje się w Aulonie — jest to miejsce w rejonie Apamei — dobrawszy sobie pewną ilość żołnierzy i gladiatorów, ruszył w tamtą stronę. Znalazłszy się już blisko, czekał poza zasięgiem pocisków. Cierpiał bowiem na podagrę, toteż nie mógł ani walczyć, ani ścigać czy uciekać. Kiedy więc żołnierze i gladiatorowie zajęci byli zdobywaniem świątyni, niektórzy z pogan, zorientowawszy się, że biskup został sam jeden, wyszli od tej strony, w której miejsce owo wolne było od walki, i natychmiast z zaskoczenia ujęli go i wrzuciwszy na płonący stos — zabili. I na razie rozpoznania uniknęli. A gdy po upływie jakiegoś czasu zostali wyśledzeni, wtedy synowie Marcellusa chcieli pomścić ojca, ale prowincjonalny synod nie pozwolił, uznawszy, że się nie godzi, aby pomsta towarzyszyła takiej śmierci, za którą wdzięczność winien niebu i ten, kto w podobny sposób rozstał się z życiem, i jego potomstwo, i przyjaciele: wszak uznany został godnym umrzeć za sprawę Boga samego. Taki więc obrót przybrały wypadki tu opisane.

</polish>

</quote>

</item>


 

Po ogłoszeniu edyktu cesarz skonfiskował majątki większości niechrześcijańskich grup wyznaniowych na terenie Cesarstwa Rzymskiego.

Chrześcijaństwo dotarło w ten sposób do prowincji uwczesnego Cesarstwa Rzymskiego.

Prefektura Galii Brytania: Galia, Viennensis (południowa Galia), Hiszpania.

Prefektura Italii: Afryka Północna, Miasto Rzym, Italia, Iliria.

Prefektura Illyricum: Dacja, Macedonia, Grecja.

Prefektura Wschodu i Orientu Tracja: Asiana, Pont, Orient, Egipt.

 

Przedchrześcijańskie tradycje Rzymu przetrwały dzięki literaturze antycznej. Niektóre nazwy pochodzące od religii Rzymian używane są do dziś. Przykładowo „marzec” to miesiąc poświęcony Marsowi i to w sporej ilości języków.

 


 

http://www.lib.utexas.edu/maps/historical/shepherd/roman_empire_395.jpg

Imperium Rzymskie ok. roku 395.

<source>[link]</source>

 

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/8/85/Spread_of_Christianity_to_AD_600_%281%29.png

     Zasięg chrześcijaństwa do 325 r.

     Zasięg chrześcijaństwa do 600 r.

<source>[link]</source>


 

<quote>

<source>

SOKRATES SCHOLASTYK (ur. ok. 380 w Konstantynopolu, zm. ok. 450), HISTORIA KOŚCIOŁA, [link]

</source>

<polish>

[rok 419]

O tym, jak żydzi ponownie wszczęli wojnę z chrześcijanami i ponieśli karę

W niedługi czas potem żydzi ponownie ponieśli karę za zbrodnicze wybryki, jakich się dopuścili przeciwko chrześcijanom. W Inmestar, bo tak nazywa się owa miejscowość leżąca pomiędzy Chalkis i Antiochią Syryjską, żydzi urządzali sobie jakieś uświęcone zwyczajem zabawy; i gdy tak bawiąc się pozwalali sobie na wiele niedorzecznych igraszek, podpici zaczęli wśród żartów natrząsać się i kpić sobie z chrześcijan, a nawet i z samego Chrystusa; jednocześnie wyśmiewając Krzyż i tych, co w Ukrzyżowanym pokładali swe nadzieje, posunęli się aż do takiego oto pomysłu: pochwyciwszy chłopca chrześcijańskiego przywiązali go do krzyża i sprawili, że na nim zawisł. I z początku przez jakiś czas tylko naśmiewali się z niego i drwili; wkrótce jednak wpadłszy w szał zaczęli chłopca maltretować i kaleczyć, tak że go w końcu zabili. Z tego powodu doszło do okrutnej walki pomiędzy nimi a chrześcijanami. Gdy powiadomiono o tym władze, zarządcy prowincji otrzymali rozkaz znalezienia winnych i ukarania ich śmiercią. I w ten sposób tamtejsi żydzi ponieśli karę za zbrodnie popełnione podczas zabawy.

</polish>

</quote>

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/c/cd/Genseric_sacking_Rome_455.jpg

Król Wandalów Genzeryk zdobywa Rzym w roku 455.

Dnia 2 czerwca Wandalowie wkroczyli do Rzymu nie napotykając oporu. Po spotkaniu z papieżem Leonem I Wielkim, Genzeryk zgodził się na oszczędzenie miejscowej ludności[1]. Podczas dwutygodniowego pobytu w mieście Wandalowie całkowicie je ograbili, biorąc licznych jeńców, w tym kobiety z rodziny cesarskiej: Eudoksję, Eudokię i Placydię, a także wykwalifikowanych metalurgów, których Genzeryk zamierzał zatrudnić w swych kartagińskich warsztatach. Po splądrowaniu miasta Genzeryk załadował olbrzymie łupy na okręty,
kierując się do
Kartaginy[1].

Ogołocony z bogactw przez Wandalów (stąd wandalizm) Rzym zaczął podupadać,
a życie w Italii zostało zdezorganizowane.

<source>[link]</source>

</chapter>


 

<chapter>

<title> Chrystianizacja Bizancjum (rok 380) </title>

 

Niektórzy początków Bizancjum upatrują w okresie panowania Teodozjusza I (379 – 395), gdy chrześcijaństwo ostatecznie zajęło miejsce politeistycznej religii starożytnego Rzymu, lub w latach tuż po jego śmierci w 395, kiedy to utrwalił się polityczny podział na Wschód i Zachód. Jeszcze inni umiejscawiają początek cesarstwa później, w 476, i łączą go z ustąpieniem ostatniego cesarza zachodniego cesarstwa, Romulusa Augustulusa, i pozostawieniem władzy cesarskiej jedynie w rękach władcy greckiego Wschodu. Pod uwagę brany jest również czas reorganizacji cesarstwa za panowania Herakliusza (ok. 620), kiedy łacińskie tytuły i zwroty zostały oficjalnie zastąpione przez ich greckie odpowiedniki.

Bizantyńskie państwo odziedziczyło po czasach antycznych administracyjne i finansowe procedury administrowania sprawami religijnymi i zostały one zastosowane do Kościoła chrześcijańskiego.

Podążając za modelem wprowadzonym przez Euzebiusza z Cezarei, Bizantyńczycy uważali cesarza za przedstawiciela Chrystusa, równego apostołom (isapostolos). Był w ich oczach w sposób szczególny odpowiedzialny za szerzenie chrześcijaństwa wśród pogan i za "zewnętrzne" kwestie religii, takie jak administracja i finanse. Zarazem odpowiadał przed Bogiem za wiarę swoich poddanych i doprowadzenie ich do życia wiecznego.

Kościół Konstantynopola stał się najbogatszym i najbardziej wpływowym ośrodkiem chrześcijaństwa. Nawet, gdy Cesarstwo zostało już sprowadzone do cienia samego siebie, Kościół jako instytucja nigdy nie posiadał tak silnych wpływów zarówno wewnątrz, jak i poza granicami cesarstwa. Jak podkreśla Georg Ostrogorski,

<quote>

<polish>

„Patriarchat Konstantynopolitański pozostał centrum świata prawosławnego. Podlegały mu metropolie i arcybiskupstwa na terenach Azji Mniejszej i na Bałkanach, które Bizancjum utraciło, jak również na Kaukazie, w Rosji i na Litwie. Kościół pozostał najbardziej trwałym elementem Cesarstwa Bizantyńskiego”.

</polish>

</quote>

W roku 1054 miała miejsce Wielka schizma, czyli oddzielenie się Kościoła Katolickiego od Kościoła Prawosławnego.

Przed Wielką schizmą miały miejsce dwie mniejsze schizmy (schizma akacjańska (484–519), schizma Focjusza (861)), które ostatecznie przesądziły o odrębności kościoła wschodniego.

 

Walka o wpływy pomiędzy Kościołem Prawosławnym, który reprezentował interesy Bizancjum oraz Kościołem Katolickim, który reprezentował interesy Cesarstwa Rzymskiego i jego spadkobierców (Franków, Święte Cesarstwo Rzymskie, Księstwa Włoskie) spowodował podział Europy, który trwa do dnia dzisiejszego.

</chapter>


 

<chapter>

<title> Chrystianizacja Gotów, Gepidow, Wandalow (IV wiek) </title>

 

<qoute>

<source>

Jordanes, "De Getarum sive Gothorum origine et rebus gestis” („Getica” – Historia Gotów); kronika wydana w roku 551 n.e., 41, [link].

</source>

<polish>

O łaski Marsa zaś Gotowie zawsze zabiegali uciekając się do strasznych obrzędów. Składali mu bowiem w ofierze jeńców w przeświadczeniu, że naczelnika wojen wypada pozyskiwać przelaną krwią ludzką. Marsowi poświęcali pierwociny łupów, dla niego zawieszali na pniach drzew zdobyty rynsztunek bojowy. W stosunku do Marsa byli przepojeni gorętszymi uczuciami religijnymi niż inne ludy. Odnosiło się wrażenie, że okazują boską cześć rodzicielowi.

</polish>

</quote>


 

<qoute>

<source>

Jordanes, "De Getarum sive Gothorum origine et rebus gestis” („Getica” – Historia Gotów); kronika wydana w roku 551 n.e., 130, [link].

</source>

130 Wiadomość o lichym stanie jego zdrowia przecieka na zewnątrz. Król Hunów, Balamber, nie przepuszcza okazji. Rusza z wojskiem na połać ziem gockich w posiadaniu Ostrogotów; Wizygotowie bowiem, przeprowadzając jakieś swoje zamiary, już się od wspólnoty z Ostrogotami odłączyli. Wśród tych wydarzeń Ermeneryk, nie mogąc znieść zarazme cierpienia spowodowanego raną i torsk w związku z najazdem huńskim, sędziwy i pełen dni w sto dziesiątym roku swego żywota wyzionął duch. Jego śmierć dała Hunom spsobnośc zdobycia przewagi na odłamem Gotów, którzy, jak mówiłem siedzieli od strony wschodniej i nosili miano Ostrogotów.

131 Drugi ich odłam, z siedzibami od strony zachodniej, czyli Wizygotowie, przerażeni trwogą swych krewnych, długo radzili nie wiedząc co począć w obliczu nawały huńskiej. Wreszcie za wspólną zgodą wyprawiają posłów do Romanii. Proszą by cesarz Walenes, brat starszego cesarza, Walentyniana, dał im pod uprawę część Tracji lub Mezji. Przyrzekają, że w zamian za to będą żyć według jego praw i postępować stosownie do jego rozkazów. Aby wzbudzić większe zauwanie, obieują przejść na chrześcijaństwo, jeżeli cesarz poślie im nauczycieli, władających językiem gockim.
132 Walens z radością zezwala na to, co sam był gotów zabiegać. Wpuszczając Getów do Mezji, wznosi niejako mur dla osłony swego państwa przed zakusami pozostałych szczepów.

Cesarz Walens[328-378] był zagorzałym wyznawcą błędów ariańskich. Stąd pozamykał wszystkie kościoły naszego stronnictwa. Stąd też w roli kaznodziejów skierował nad rzekę Danubius zwolenników swojego stronnictwa, którzy wsączali w dusze prostych i nieświadomych ludzi jad mylenej wiary. W ten sposób, za sprawą cesarza, Wizygotowie przeszli raczej na arianizm niż na chrystianizm. Z kolei, zaś, niosąc z miłości
133 ewangelię swoim krewnym, mauczyli zasad mylnej wiary tak Ostrogotów, jak Gepidów i nakłonili całe plemię, posługujące się językiem gockim, do opowiedzenia się po stronie sekty ariańskiej.

</polish>

</quote>

 

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/d/dd/Ariusz.JPG

Ariusz (ur. ok. 256 lub 260 w Cyrenajce, zm. 336)- fragment bizantyjskiej ikony z XVI wieku przedstawiającej pierwszy sobór powszechny.

<source>[link]</source>

Ariusz (ur. ok. 256 lub 260 w Cyrenajce[1], zm. 336) – wczesnochrześcijański prezbiter, teolog i poeta z Aleksandrii, Libijczyk z pochodzenia.

Jego nauka na temat relacji Boga Ojca i Syna Bożego oraz natury Bóstwa zyskała dużą popularność wśród ówczesnych chrześcijan najpierw na Wschodzie, później również na Zachodzie, szczególnie długo utrzymując się wśród plemion germańskich. Została uznana za sprzeczną z nauką Kościoła powszechnego na soborze w Nicei w 325 roku, który orzekł współistotność i równość w Bóstwie Ojca i Syna.

Naukę Ariusza nazywa się arianizmem. Niektóre plemiona germańskie (Goci, Wandalowie przyjęli arianizm).

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/d/df/Constantine_burning_Arian_books.jpg

Spalenie pism Ariusza podczas obrad pierwszego soboru powszechnego w Nicei. Manuskrypt CLXV, Biblioteca Capitolare, Vercelli, ok. 825 rok.

<source>[link]</source>

<source>[link]</source>

Wulfila, Ulfilas (ur. 310, zm. 383) – duchowny rzymski pochodzenia grecko-germańskiego, tłumacz Biblii, misjonarz i apostoł Gotów działający w IV wieku.

Wulfila urodził się w mieszanej rodzinie. Jego ojciec był Gotem, a matka Greczynką z Kapadocji. Kształcił się w klasztorach na terenie Mezji. Należał do uczniów Euzebiusza z Nikomedii[1]. Pod wpływem swojego nauczyciela, który był biskupem Berytu, Nikomedii i Konstantynopola, stał się wyznawcą doktryny arianizmu, potępionej jako herezja na soborze nicejskim I.

W 341 roku został konsekrowany na biskupa Taurydy i wysłany jako apostoł do plemion Gotów osiadłych nad Dunajem. Pod wpływem działalności Wulfili i jego następców Germanie początkowo skłonni przyjąć trynitaryzm odrzucili tę doktrynę i stali się gorliwymi arianami[2].

Po zakończeniu misji w 348 roku osiadł w Mezji, gdzie mieszkał do końca życia. Dzięki protektoratowi ze strony cesarzy z dynastii konstantyńskiej nie obawiał się prześladowań. Brał udział w dysputach i soborach będąc stanowczo w opozycji do oficjalnej doktryny trynitarnej Kościoła. Uczniem i wychowankiem Wulfili był Auksencjusz z Durostorum.

<source>[link]</source>

W 325 n.e. jeszcze formalnie pogański cesarz Konstantyn I Wielki zwołał do Nicei – miasta w Azji Mniejszej – synod, uznany po latach jako pierwszy sobór powszechny. Na soborze tym papieża Sylwestra reprezentował bp Hozjusz z Kordoby, będący również doradcą cesarza Konstantyna. Sobór skazał Ariusza na wygnanie, a jego księgi spalono. W 334 n.e. uczeń Ariusza, Wulfila, podjął się pracy misjonarskiej wśród Wizygotów, głosząc arianizm. Sam Ariusz zmarł w 336 roku w drodze na obrady synodu, który miał go zrehabilitować i przyjąć ponownie do Kościoła.

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/3/30/Bischof_Ulfilas_erkl%C3%A4rt_den_Goten_das_Evangelium.jpg

Wulfila (ur. 310, zm. 383) wyjaśniający Ewangelię Gotom.

<source>[link]</source>

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/0/08/Wulfila_bibel.jpg

Kopia Biblii w języku gockim (Codex Argenteus)

<source>[link]</source>

W latach 337-361 Cesarstwem Rzymskim rządził cesarz Konstancjusz II. Aby podporządkować sobie Gotów mieszkających w okolicach Dunaju w rouk 341 cesarz Konstancjusz II lub Walens wysłał do nich ariańskiego biskupa Wulfile (311–383).

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/a/a6/Gutthiuda.jpg/488px-Gutthiuda.jpg

Gutthiuda, kraj Wizigotów (271-383).

<source>[link]</source>

Działalność Wulfili była bardzo skuteczna i wielu Gotów przeszło na chrześcijaństwo w obrządku ariańskim.

Działanonść Wulfili spowodowała walki wewnętrzne wśród Gotów (patrz Gothic persecution of Christians).

W roku 372 w obronie swoich tradycji i kultury Goci zabili św. Sabbas’a.

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/5/5b/Saba_KB.jpg

Męczeństwo św. Sabbasa w roku 372, który został zabity przez Gotów.

<source>[link]</source>

Gocki król Athanaric powołał Winguricha do likwidacji chrześcijaństwa wśród Gotów na Krymie. Athanaric uważał, że chrześcijaństwo stanowi zagrożenie dla gockiej kultury i religii (Sozomenos (Eccl. Hist. 6.37)). Około roku 375 Winguricha postawił gockiego idola przed namiotem. Chrześcijanie, którzy nie chcieli pokłonić się idolowi zostali spaleni. Spalono wtedy 308 chrześcijan.

Ponadto doszło do wewnętrznych konfliktów pomiędzy Gotami. Wódz Fritigern, który przeszedł na arianizm rozpoczął walkę przeciwko władzy pogańskiego Athanarica. Zwycięzcą wojny domowej wśród Gotów okazał się pogański Athanaric (patrz [link]).

W latach 372-375 na tereny Gotów najechali Hunowie.

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/2/2d/Invasions_of_the_Roman_Empire_1.png

Najazd Hunów na Gotów.

<source>[link]</source>

Latem roku 376 tysiące uciekających przed Hunami Gotów poprosiło o azyl na terenie Cesarstwa Rzymskiego. Rzymianie przyjęli Gotów, ale nie potrafili dostarczyć im odpowiedniej ilości żywności. Rozpoczęły się walki pomiędzy Gotami i Rzymianami (patrz Gothic Wars). Decydująca okazała się zwycięzka dla Gotów Bitwa pod Adrianopolem (378). Po bitwie Goci przesunęli się na tereny Panonii i Macedonii. W roku 382 podpisano traktat pokojowy.

Następnym królem Gotów został Alaryk I (395–410), który był już chrześcijaninem w obrządku ariańskim.

Później chrześcijaństwo stało się dominującą religią wśród różnych odłamów Gotów (patrz Gothic Christianity).

 

Od Gotów, już po śmierci Wulfili (w roku 383), arianizm przejęły kolejne plemiona germańskie: Gepidowie i Wandalowie. Później Alamanowie, Turyngowie i Longobardowie. Jedynie Frankowie pozostali poganami. W V w. ludy germańskie wtargnęły do imperium rzymskiego. Władcy germańscy mianowali ariańskich biskupów i osadzali ich na biskupstwach. Zatem chrześcijaństwo ariańskie było w pełni kontrolowane przez książąt, mocodawców ariańskich biskupów. Dlatego germańscy władcy wspierali arianizm i zwalczali chrześcijaństwo nicejskie, trudne do kontrolowania przez władców. Wielu z nich siłą nawracało na arianizm swych nowych, katolickich poddanych w Galii, Hiszpanii i Afryce północnej. Wizygoci w 415 r. podbili Akwitanię i Prowansję. Ich król Euryk przepędził z podległego mu terytorium biskupów katolickich i osadził na ich miejscu podległych mu biskupów ariańskich. Podbiwszy w Hiszpanii germańskich Swebów, zmusił ich do przyjęcia arianizmu. W Afryce Wandalowie założyli własne państwo. Wandalscy królowie Genzeryk i Huneryk wypędzali katolickich biskupów, a nawet skazywali na śmierć za odmowę przejścia na arianizm. Dochodziło do mordowania przez żołnierzy Huneryka ludności miejscowej (niegermańskiej) zgromadzonej na nabożeństwach nieariańskich. W wyniku tej polityki wszystkie miejsca kultu w królestwie Wizygotów przeszły w ręce arian. Zmuszano ludzi do apostazji. Zerwał z tą praktyką król Hilderyk, ale został pozbawiony władzy w roku 532, a jego następca Gelimer powrócił do starych praktyk. Działo się tak dlatego, że arianizm był wyznaniem Germanów. Ludność miejscowa (rzymska w Italii, galorzymska w Galii, mieszkańcy Hiszpanii i Afryki Północnej) była wyznania katolickiego. Zatem konflikt religijny nakładał się na niechęć ludności rzymskiej do najeźdźców, obcych kulturowo i religijnie. Gwałty władców germańskich jedynie pogłębiały te różnice.


 

<quote>

<source> Sozomen Hermiasz (400-450), Historia Koscioła, [link] </source>

<polish>

ROZDZIAŁ SZÓSTY

Z jakiej bezpośrednio przyczyny imię Chrystusa rozeszlo się za rządów Konstantyna po całym świecie

Kiedy w ten sposób na całym obszarze rzymskiego imperium Kościół pomnażał swój stan liczebny, wiara jego dotarła i do samych (949) barbarzyńców. Wyznawały już bowiem chrześcijaństwo plemiona zamieszkałe nad Renem oraz Celtowie i najodleglejsze szczepy Gallów, mające swoje siedziby tuż nad brzegiem Oceanu, a Goci i wszyscy dawniejsi ich sąsiedzi znad brzegów Dunaju, od dawna związani z wiarą w Chrystusa, nagięli się do bardziej kulturalnego i rozsądnego trybu życia. Zresztą okazję do przyjęcia nauki chrześcijańskiej stwarzały prawie dla wszystkich barbarzyńców wojny, jakie toczyli podówczas Rzymianie z obcoplemieńcami, tak za rządów Galliena

[w latach 253—268. Cesarz ten toczył walki m. in. Ze wspomnianymi przez naszego historyka Gotami i parokrotnie ich zwyciężał. Jednakże jak wynika ze wzmianek u Ireneusza, Justyna (Dialogus cum Tryphone) i Tertuliana (Apologeticus 37; Adversus Iudaeos, 7, 8), wiara chrześcijańska dotarła do najdalszych plemion na długo przed okresem rządów cesarza Galliena.]

, jak i jego cesarskich następców. Ponieważ bowiem niewypowiedziane mnóstwo najrozmaitszych plemion przeprawiwszy się podówczas z terenu Tracji najechało Azję Mniejszą, i barbarzyńcy jedni z tej, drudzy z innej strony w podobny sposób ruszyli na graniczących z nimi Rzymian, wielu kapłanów Chrystusa zetknęło się z nimi w charakterze jeńców wojennych. A kiedy zaczęli leczyć tamtejszych chorych i oczyszczać opętanych, wymawiając tylko imię Chrystusa i przyzywając Go na pomoc jako Syna Bożego, a ponadto uprawiać ascetyczny, nienaganny tryb życia, cnotami zaś przezwyciężać szyderstwo, barbarzyńcy, podziwiając tych ludzi za ich wspaniałe życie i niezwykłe dzieła, poczuwali się do obowiązku okazywania im swej życzliwości i zrozumieli, że zapewnią sobie łaskę u Boga, jeśli będą naśladować tych, co się okazali lepsi, i na równi z nimi uczczą bóstwo potężniejsze. Wziąwszy więc ich sobie za przewodników w tym, co należało uczynić, otrzymali naukę i chrzest, a potem zaczęli uczestniczyć w życiu Kościoła.

</polish>

</quote>

<quote>

<source>

Sozomen Hermiasz (400-450), Historia Koscioła, [link]

</source>

<polish>

ROZDZIAŁ TRZYDZIESTY SIÓDMY

O barbarzyńcach spoza Dunaju: jak to wyparci przez Hunów przyłączyli się do Rzymian i zostali chrześcijanami; dalej o Wulfili i Atanaryku: co pomiędzy nimi zaszło i dlaczego przyjęli arianizm

Na skutek tego rodzaju argumentów Temistiusza usposobiony jakoś bardziej po ludzku cesarz nie stosował już tak ostrych sankcji jak poprzednio. Nie wyzbył się jednak w sposób ostateczny gniewu, jaki żywił ku biskupom; chyba że nawała trosk o sprawy państwowe nie pozwalała mu już absolutnie zajmować się podobnymi kwestiami. Oto bowiem Gotowie, którzy poprzednio zamieszkiwali tereny po drugiej stronie rzeki Dunaju i trzymali w ryzach innych barbarzyńców, wypędzeni przez tak zwanych Hunów, przeprawili się na drugi brzeg, wkraczając w granice rzymskiego imperium. Owo zaś plemię Hunów, jak powiadają, zupełnie nieznane było przedtem naddunajskim Trakom i samym Gotom. Nie wiedzieli bowiem, że sąsiadują ze sobą nawzajem, gdyż oddzieleni od siebie wielkim rozlewiskiem wody ciągnącym się w środku ich ziem, i jedni, i drudzy sądzili, że kraj przez nich zamieszkany stanowi rubieże lądu suchego, a dalej jest już tylko morze nieprzebyte i woda bez kresu. Ponieważ jednak tak się przypadkiem zdarzyło, że byk ukłuty przez gza przebiegł przez wodę, puścił się za nim w pogoń pasterz; i ujrzawszy ziemię po drugiej leżącą stronie, doniósł o tym współplemieńcom. Inni zaś powiadają, że to uciekająca łania jakimś myśliwym z plemienia Hunów pokazała tę drogę, ukrytą pod powierzchnią płytkich wód. Owi myśliwcy podobno zawrócili podówczas, pełni podziwu dla ujrzanej krainy, gdzie i klimat był łagodniejszy i uprawa roli łatwiejsza, i oznajmili władcy plemienia o tym, co zobaczyli. Z początku zatem Hunowie wprowadzając nieznaczne siły do akcji spróbowali się zmierzyć z Gotami. Później zaś wyruszyli na nich zbrojną wyprawą z całą swą potęgą i wygrawszy decydującą rozprawę, opanowali wszystkie ich ziemie. Ścigani Gotowie przeprawili się na terytorium rzymskie, i gdy tylko przeszli rzekę, wysłali posłów do cesarza, przyrzekając, że od tej chwili będą mu na przyszłość sprzymierzeńcami, i przedkładając swą prośbę, by im pozwolono osiedlić się tam, gdzie zechcą. Na czele tego poselstwa stał podobno Wulfila, biskup tego plemienia; ponieważ wypadło ono po ich myśli, otrzymali pozwolenie na osiedlenie się w Tracji. Niedługo potem poróżniwszy się w swoich własnych szeregach, podzielili się na dwa wrogie obozy. Jednym przewodził Atanaryk, drugim Fritigern. Kiedy stoczyli już ze sobą walną rozprawę, Fritigern, który z pola walki uszedł pokonany, zwrócił się do Rzymian z prośbą o pomoc. A gdy cesarz wydał rozkaz, aby garnizony trackie przyszły z pomocą i wsparły go w działaniach (1405) bojowych, ponownie starłszy się z wrogiem odniósł zwycięstwo i zmusił siły Atanaryka do ucieczki. Jakby więc wywdzięczając się Walensowi i dając rękojmie całkowitej wobec niego lojalności i przyjaźni, Fritigern złączył się z cesarzem więzami wspólnej z nim wiary i do zajęcia takiego samego stanowiska nakłonił podlegających jego władzy barbarzyńców. Ale nie tylko to, jak uważam, było przyczyną, że jeszcze po dziś dzień całe to plemię sprzyja zwolennikom doktryny ariańskiej. Albowiem i Wulfila, piastujący u nich podówczas godność biskupią, z początku wprawdzie w żadnej kwestii nie miał zdania innego niż Kościół powszechny. Otóż za panowania Konstancjusza, z braku rozeznania, jak przypuszczam, razem z grupą Eudoksjosa i Akacjusza wziąwszy udział w synodzie konstantynopolskim, ciągle przecież utrzymywał więzy wspólnoty kościelnej z biskupami, którzy uczestniczyli w soborze w Nicei. Dopiero kiedy po raz drugi przybył do Konstantynopola, podobno po rozmowie, jaką przeprowadzili z nim na tematy dogmatyczne biskupi — przywódcy ariańskiej herezji, obiecując mu poparcie u cesarza dla sprawy poselstwa, jeśli przyjmie ich punkt widzenia, przymuszony przez konieczność czy też może rzeczywiście przekonany o wyższości takiego sposobu pojmowania Boga, nawiązał łączność kościelną z arianami, odcinając się tym samym wraz z całym plemieniem od Kościoła powszechnego. Bo Gotowie, pod jego kierunkiem wyuczeni wszystkiego, co się wiąże ze sprawami czci należnej Bogu, i poprzez niego wprowadzeni w świat łagodniejszych obyczajów, w każdej rzeczy bez oporu go słuchali, głęboko przeświadczeni, że nic z tego, co on głosi albo czyni, błędnym być nie może, bo składa się razem, na całość, pożyteczną dla gorliwych wyznawców. Niemniej jednak Wulfila złożył nieraz dowody swojej dzielności i cnoty; w obronie wiary naraził się na mnóstwo niebezpieczeństw, kiedy wspomniani tu barbarzyńcy wyznawali jeszcze religię pogańską. On to pierwszy wymyślił dla nich alfabet i przełożył Pismo Święte na język ojczysty. Tak się zatem przedstawiają powody, dla których naddunajscy barbarzyńcy wyznają na ogół poglądy ariańskie. Ale w owym czasie całe mnóstwo poddanych Fritigerna zginęło śmiercią męczenników za wiarę. Atanaryk bowiem oburzony faktem, że i jego podwładni ulegając wpływowi Wulfili przyjmują religię Chrystusową, wielu z nich poddał przeróżnym represjom za obalenie ojczystej religii. I jednych zgładził postawiwszy ich przed trybunałem, gdzie z odwagą i po męsku przemówili w obronie swej wiary, drugich zaś posłał na śmierć nie udzieliwszy im nawet głosu. Bo jak mówią, specjalnie do tego celu wyznaczeni przez Atanaryka funkcjonariusze obwozili ustawionego na wozie jakiegoś bałwana i jeżdżąc od namiotu do namiotu tych wszystkich, których zadenuncjowano jako chrześcijan, nakazywali bić przed nim pokłony oraz składać mu ofiary. A ponieważ ci posłuszeństwa odmawiali, wysłańcy Atanaryka palili namioty wraz z przebywającymi w nich ludźmi. (1408) Ale słyszałem o jeszcze bardziej wstrząsającym, innym wydarzeniu, które wtedy miało miejsce. Otóż niejeden bezradny wobec przemocy stosowanej przez tych, którzy zmuszali do składania pogańskich ofiar, mężczyźni i kobiety, z których jedne prowadziły dzieci za rękę, drugie trzymały karmione u piersi ledwo co narodzone niemowlęta, cała ta gromada zbiegła do budynku miejscowego kościoła. A gdy poganie podłożyli ogień, wszyscy zbiegowie zginęli w płomieniach. Niebawem jednakże Gotowie nawiązali pomiędzy sobą nici wzajemnego porozumienia i sprzeniewierzając się nagle układowi przymierza zaczęli gnębić Traków, pustosząc ich miasta i wioski. Kiedy się o tym Walens dowiedział, ze smutnegodoświadczenia pojął, jak wielki popełnił błąd. Sądząc bowiem, że tak dla niego jak i dla jego podwładnych Gotowie okażą się pożyteczni, a dla wrogów groźni, stale będąc pod bronią i w każdej chwili przygotowani do walki, zaniedbał garnizony rzymskie, i zamiast zaciągać do wojska jak zwykle rekruta i pozostających pod panowaniem Rzymian miast i wsi, począł ściągać pieniądze. Tak więc zawiedziony w swym oczekiwaniu, opuścił Antiochię i w pośpiechu przybył do Konstantynopola. Wtedy to właśnie prześladowanie dające się we znaki tym, którzy inaczej niż on wyznawali Chrystusa, uległo zawieszeniu. A ponieważ zmarł tymczasem Euzojos, wybrany na jego miejsce Teodor stanął na czele Kościoła arian.

</polish>

</quote>


 

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/b/b1/Roman_provinces_of_Illyricum%2C_Macedonia%2C_Dacia%2C_Moesia%2C_Pannonia_and_Thracia.jpg/1280px-Roman_provinces_of_Illyricum%2C_Macedonia%2C_Dacia%2C_Moesia%2C_Pannonia_and_Thracia.jpg

Rzymskie prowincje ok. 3 wieku.

Na górze mapy widać Germanie (po lewej) oraz Sarmacje (po prawej).

W środku widać tereny sarmackiego plemienia Jazygów.

<source>[link]</source>

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/2/26/Gothic_raids_in_the_3rd_century.jpg

Inwazja Gotów na Rzym w III wieku.

<source>[link]</source>

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/0/03/Germanic_tribes_%28750BC-1AD%29.png

The expansion of the Germanic tribes 750 BC – AD 1 (after the Penguin Atlas of World History 1988):

   Settlements before 750 BC

   New settlements by 500 BC

   New settlements by 250 BC

   New settlements by AD 1

<source>[link]</source>

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/f/f2/Oksywie_Wielbark_Przeworsk.gif

The expansion of the Germanic tribes AD 1;
red: 
Oksywie culture,
then early
Wielbark culture
blue: 
Jastorf culture (light: expansion, purple: repressed)
yellow: 
Przeworsk culture (orange: repressed)
pink, orange, purple: expansion of
Wielbark culture (2nd century AD)

<source>[link]</source>

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/2/23/Chernyakhov.PNG

  Götaland

  the island of Gotland

  Wielbark culture in the early 3rd century

  Chernyakhov culture, in the early 4th century

  Roman Empire

<source>[link]</source>

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/8/83/Empire_of_Theodoric_the_Great_523.gif

Maksymalny zasię terytorium Gotów rządzonych przez króla Teodoryka Wielkiego (rok 523).

<source>[link]<source>

http://www.theancientweb.com/images/explore/Italy_Barbarian_Kingdoms.jpg

Europa w roku 500

<source>?</source>

</chapter>

<chapter>

<title> Chrystianizacja Wielkiej Brytanii </title>

 

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/3/35/Stonehenge_on_27.01.08.jpg

Stonehenge, prawdopodobne miejsce przedchrześcijańskich obrzędów na Wyspach Brytyjskich (wybudowane pomiędzy 3000p.n.e. i 2000 p.n.e.).

<source>[link]</source>

http://www.britannia.com/wonder/images/1905.jpg

Obchody święta przesilenia letniego w Stonehenge w roku 1923.

<source>[link]</source>

<source>[link]</source>

Początki chrześcijaństwa w Brytanii

Początki chrześcijaństwa w Brytanii są trudne do ustalenia. Średniowieczne legendy podawały informacje o istnieniu wspólnot chrześcijańskich jeszcze przed podbojem rzymskim, co wydaje się mało prawdopodobne, dyskusyjna jest także informacja podana przez Tertuliana około roku 200, mówiąca, że słowa Ewangelii dotarły nawet do części Brytanii niezajętej przez Rzymian. Przenikanie chrześcijaństwa do Brytanii poświadczył około roku 240 Orygenes w swojej 4. homilii do Proroctwa Ezechiela. W tym mniej więcej okresie mógł ponieść śmierć męczeńską święty Alban, data jego śmierci jest jednak nieznana. Wykopaliska archeologiczne poświadczają istnienie w tym czasie wspólnot chrześcijańskich w Brytanii.

Wspólnota chrześcijańska w Brytanii w momencie wydania edyktu mediolańskiego musiała być już bardzo silna. Na synodzie w Arles w 314 roku było obecnych trzech brytyjskich biskupów. Misjonarze z Brytanii wyprawiali się do Irlandii i na terytorium Piktów.

Powstanie Kościoła starobrytyjskiego

Wielka i dynamicznie rozwijająca się wspólnota chrześcijańska w Brytanii została całkowicie unicestwiona w połowie V wieku na skutek najazdu Anglosasów. Rzymianie wycofali się z Brytanii w roku 410, otwierając plemionom germańskim drogę do podboju wyspy. Już około 430 roku w południowej Brytanii wylądowali Sasi, którzy jednak przez pewien czas współistnieli pokojowo z Brytami. Około 450 roku nastąpił pierwszy wielki najazd germański na Brytanię, kiedy to Jutowie opanowali Kent. W ślad za Jutami przybyły pozostałe plemiona germańskie. W przeciągu kilkudziesięciu lat Anglosasi opanowali całą wschodnią i centralną Brytanię, spychając jej rodzimych mieszkańców w trudno dostępne, izolowane, górzyste regiony w Walii i Kornwalii; część Brytów uciekając przed Germanami zasiedliła Bretanię.

Germańscy najeźdźcy byli poganami, ich najazd wiązał się zatem z anihilacją dotychczasowego Kościoła chrześcijańskiego. Chrześcijaństwo przetrwało na tzw. Krawędzi Celtyckiej, czyli terenach na które zostali wyparci chrześcijańscy Celtowie. Na skutek odizolowania od reszty chrześcijańskiej Europy chrześcijaństwo na Wyspach Brytyjskich uległo daleko idącym przeobrażeniom, przez co ostatecznie wykształciły się tam dwie odrębne zarówno od siebie jak i od Kościoła rzymskiego struktury kościelne. W Irlandii powstał Kościół iroszkocki, na terenie Walii i Kornwalii natomiast Kościół starobrytyjski, który obejmował swoimi wpływami także Brytów zamieszkujących Półwysep Bretoński.

 

 

 

Cechy odrębności Kościoła starobrytyjskiego

Trzy Kościoły na Wyspach Brytyjskich ok. 600 roku.

W Kościele starobrytyjskim, podobnie jak w Kościele iroszkockim, nastąpiło zjawisko zwane rewolucją monastyczną; czyli całkowita reorganizacja administracji kościelnej i zanik systemu episkopalnego. Miejsce diecezji zajęły parochie, budowane wokół wielkich klasztorów. Rola biskupów została skrajnie zminimalizowana poprzez usunięcie ich poza nawias hierarchii kościelnej, zajmowali się tylko np. wyświęcaniem księży. Władza kościelna została skupiona w ręku przeorów i opatów. Nowa administracja kościelna nałożyła się na klanową strukturę społeczną.

Wspólne Kościołowi starobrytyjskiemu i iroszkockiemu były także odmienna od rzymskiej tonsura i własny sposób wyznaczania daty Wielkanocy.

Między obydwoma Kościołami istniała jednak jedna istotna różnica. Iroszkoci organizowali szereg zakończonych sukcesem misji chrystianizacyjnych do Szkocji i anglosaskiej Brytanii. Kościół starobrytyjski odmawiał natomiast chrystianizacji Anglosasów; nienawiść do najeźdźców spowodowała, że chrześcijańscy Brytowie żyli w izolacji, wbrew podstawowym zasadom chrześcijańskim odmawiając Germanom prawa do zbawienia po śmierci[1].

Relacja Bedy Czcigodnego mówi także o odmiennym od rzymskiego rycie chrzcielnym, nie wiadomo jednak, na czym te różnice polegały.

Ponowna chrystianizacja Brytanii

Grzegorz Wielki – papież, który dążył do ponownej chrystianizacji Brytanii.

W VI wieku rozpoczęła się ponowna chrystianizacja Brytanii. Najpierw w 563 roku w Szkocji pojawił się mnich iroszkocki Kolumba, aż do swojej śmierci chrystianizując Piktów. W 597 roku do wybrzeży Kentu przybiła natomiast misja wysłanego przez papieża Grzegorza I biskupa Augustyna, mająca na celu chrystianizację Anglosasów i włączenie ich w struktury Kościoła rzymskiego. Grzegorz I chciał jednak budować nową organizację kościelną w Brytanii, a nie wskrzeszać Kościół z czasów rzymskich, co z góry musiało doprowadzić do sporu z Kościołami starobrytyjskim i iroszkockim.

Już za życia Augustyna doszło do spotkania przedstawicieli obu Kościołów, porozumienia jednak nie osiągnięto. Augustyn traktował Brytów jak odstępców, nakazując im przyjąć rzymską tonsurę, datę Wielkanocy i ryt chrzcielny, a także włączenie się do misji chrystianizacyjnej wśród Anglosasów. Mnisi brytyjscy odrzucili żądania Augustyna i odmówili uznania zwierzchności biskupów rzymskich.

 

 

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/f/fb/Religia_w_Wielkiej_Brytanii_VI_w.png

Trzy Kościoły na Wyspach Brytyjskich ok. 600 roku.

<source>[link]</source>

 

Brytania trzech Kościołów

Kościół starobrytyjski pozostał w izolacji i nie podporządkował się Rzymowi. Tymczasem w Brytanii postępowała chrystianizacja, prowadzona od południa przez Kościół rzymski, od północy zaś przez Kościół iroszkocki. W latach 20. VII wieku nastąpiła chrystianizacja Northumbrii; początkowo kraj został ochrzczony w obrządku rzymskim, szybko jednak powrócił do pogaństwa i ostatecznie dekadę później ponownie przyjął chrzest, tym razem już jednak w obrządku iroszkockim. Za Northumbrią chrześcijaństwo iroszkockie przyjęły Mercja i Essex. W tym samym czasie Kościół rzymski, po początkowych niepowodzeniach, objął swoim zasięgiem Wessex i East Anglię.

Brytania stała się areną rywalizacji Kościołów iroszkockiego i rzymskiego. Rywalizacja pogłębiła się, gdy w 651 roku na tronie Northumbrii zasiadł Oswiu, który pojął za żonę Eanfledę, córkę króla Kentu, zwolenniczkę Kościoła rzymskiego. W 664 roku Oswiu zwołał synod w Whitby, który miał ostatecznie uregulować sprawy kościelne w Brytanii. Synod zakończył się uznaniem wyższości rzymskiej organizacji kościelnej i nakazał Iroszkotom podporządkować się jej i przyjąć rzymskie zwyczaje. Data ta wyznacza początek likwidacji struktur Kościoła iroszkockiego, który przestał istnieć ostatecznie na przełomie roku 715/716, gdy zwierzchnictwo Rzymu przyjęła wyspa Iona.

Kościół starobrytyjski nie brał udziału w rzymsko-iroszkockim sporze. Od momentu spotkania z kościołem rzymskim za czasów Augustyna został pozostawiony w izolacji, która pogłębiła się wraz z objęciem przez Kościół rzymski całej Brytanii i Irlandii. W następnych dziesięcioleciach poszczególni władcy walijscy uznawali zwierzchność Rzymu, doprowadzając do tego, że Kościół starobrytyjski stał się reliktem, istniejącym w kilku ostatnich ogniskach, które odmawiały podporządkowania się Kościołowi rzymskokatolickiemu. Ostatecznie Kościół starobrytyjski przestał istnieć dopiero na początku XIII wieku, gdy walijskie biskupstwo St David's uznało zwierzchność arcybiskupa Canterbury.

</chapter>

<chapter>

<title> Chrystianizacja Irlandii (V wiek) </title>

 

<source>[link]</source>

Początki chrześcijaństwa w Irlandii

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/5/5c/Stpatrick_hilloftara.jpg/375px-Stpatrick_hilloftara.jpg

Święty Patryk

<source>[link]</source>

 

Nieznana jest data pojawienia się chrześcijaństwa w Irlandii. Prawdopodobnie zostało ono zaszczepione na wyspie przed V wiekiem, dzięki kontaktom z gminami chrześcijańskimi w Brytanii.

W 431 roku papież Celestyn I wysłał niejakiego Palladiusa z misją „do Szkotów wierzących w Chrystusa” i jako pierwszego ich biskupa (misyjnego). Informacja ta wskazuje, że w Irlandii musiały wówczas istnieć już gminy chrześcijańskie, chociaż nie posiadały jeszcze organizacji kościelnej.

Misja Palladiusa poniosła najprawdopodobniej klęskę, gdyż jeszcze w tym samym roku do Irlandii wyruszył nowy misjonarz – św. Patryk. Z misją Patryka związana jest właściwa chrystianizacja Irlandii, jednak informacje pochodzące z tego okresu są nader skąpe. Do swojej śmierci w 461 Patryk zdołał przekonać do swojej religii irlandzką arystokrację, ustanowić opartą na miejscowej ludności hierarchię kościelną i założyć na wyspie klasztory.

Pomimo skąpych informacji z tego okresu uważa się, że forma organizacji kościelnej wprowadzona przez św. Patryka nie odbiegała od tej istniejącej w Cesarstwie Rzymskim. Główną różnicą, spowodowaną brakiem w Irlandii ośrodków miejskich, było ulokowanie biskupstw w ośrodkach władzy plemienno-politycznej.

Przyczyny i cechy odrębności Kościoła iryjskiego

W 410 roku Rzymianie wycofali się z Brytanii, którą następnie około 450 najechali germańscy Jutowie, Sasi i Anglowie. W ciągu kilku dziesięcioleci opanowali oni wyspę, zakładając własne państwa i spychając rdzenną ludność celtycką na obszary Walii i Kornwalii. Najeźdźcy byli poganami i ich najazd oznaczał jednoczesne zniszczenie dotychczasowych wspólnot chrześcijańskich rzymskiej Brytanii. Chrześcijaństwo utrzymało się na obszarze celtyckiej Walii i Kornwalii (nazywanych Krawędzią Celtycką). Odcięte od kontaktów z Kościołem rzymskim, przetrwało w izolacji następne dwa stulecia (zob. Kościół starobrytyjski).

Wraz z odcięciem Kościoła brytyjskiego pozbawiony kontaktów z Rzymem został także Kościół iryjski. W tych warunkach, prawdopodobnie na początku VI wieku, doszło w Kościele iryjskim do radykalnej zmiany, nazywanej czasem rewolucją monastyczną. W jej wyniku nastąpiła całkowita likwidacja episkopalnego ustroju Kościoła oraz całkowita reorganizacja administracji kościelnej, w której diecezje zastąpione zostały przez parochie oparte na wielkich klasztorach – którym podlegała sieć klasztorów filialnych. Główne funkcje religijne przejęli przeorowie i opaci klasztorów, którym oprócz spraw własnej wspólnoty klasztornej zaczęły podlegać także sprawy wspólnoty wiernych skupionej wokół klasztoru. Jednocześnie nastąpiła całkowita minimalizacja roli biskupa, który stał się podległy opatowi i wypełniał jedynie funkcje liturgiczne zarezerwowane dla biskupów, takie jak wyświęcanie księży. W wielu przypadkach sam opat był jednocześnie biskupem.

Duży wpływ na przemiany w Kościele irlandzkim miała także struktura społeczeństwa celtyckiego, odmienna od tej istniejącej na kontynencie. W Irlandii nie istniały ośrodki miejskie, zaś społeczeństwo Irlandii podzielone było na kilkaset organizmów politycznych o strukturze klanowej. Klan był podstawową jednostką struktury społecznej. Rezydujący na wzgórzu Tara arcykról miał jedynie władzę symboliczną, zaś poszczególni królowie klanowi zachowywali niezależność, wchodząc czasem między sobą w stosunki wasalne, bardziej luźne od tych znanych z kontynentu. Przeważającą część społeczeństwa irlandzkiego stanowili ludzie wolni.

Głównym, centralnym ośrodkiem Kościoła iryjskiego stało się Armagh, w którym rezydował biskup zwany comharba Phádraig (następca lub dziedzic Patryka). Kościół iroszkocki wykształcił także własną liturgię (zob. ryt iroszkocki).

Odrębność Kościoła iroszkockiego od Kościoła rzymskiego nie miała charakteru heretyckiego i nie była związana z różnicami dogmatycznymi. Dyskusyjną sprawą jest także schizmatycki charakter Kościoła, gdyż formalnie nie odrzucił on nigdy zwierzchności papieża, chociaż w momencie ponownego zetknięcia się z obrządkiem rzymskim wielokrotnie wchodził z nim w spór, zaś duchowni rzymscy potępiali Kościół i ryt iryjski. Główną przyczyną sporu pomiędzy obiema organizacjami kościelnymi były różnice obyczajów i liturgii, a zwłaszcza sprawa tonsury i daty Wielkanocy.

Klasztory iryjskie także nabrały innego charakteru niż w reszcie chrześcijańskiej Europy. Nie istniała jedna wspólna reguła życia zakonnego. Datowany na IX-X wiek Catalogus sanctorum podaje, że iryjscy mnisi żyli według różnych reguł. Wspólne wszystkim było natomiast utrzymywanie się z jałmużny wiernych i skrajny ascetyzm. Jednocześnie mnisi nie izolowali się od ludzi, prowadzili także szeroko rozwiniętą działalność naukową i artystyczną. Specyficzną cechą kościoła iroszkockiego były wspólne klasztory męsko-żeńskie.

Charakterystyczna dla iroszkockich mnichów była szeroko rozwinięta działalność misyjna. Mnisi uważali za swój obowiązek opuszczenie po pewnym czasie klasztoru i przeniesienie się w nowe miejsce. Specyficzną formą wędrówki było uznawane za ogromny zaszczyt peregrinatio pro Christi amore, w czasie którego mnich na zawsze porzucał swój ojczysty kraj i udawał się w dożywotnią wędrówkę w celu chrystianizacji pogan[1]. W ten sposób mnisi irlandzcy dokonali chrystianizacji Szkocji i Northumbrii.

Mnisi iryjscy nosili własny typ tonsury, odmienną zarówno od używanej w Kościele rzymskim jak i na wschodzie, zwaną „tonsurą św. Jana”. Nie zachowały się szersze dane źródłowe pozwalające na odtworzenie jej wyglądu. Prawdopodobnie golono przednią część głowy aż do linii łączącej uszy.

Kościół iroszkocki stosował także własny sposób wyznaczania daty święta Wielkanocy. W 325 sobór w Nicei przyjął dla wszystkich chrześcijan datę Wielkanocy w pierwszą niedzielę po pierwszej wiosennej pełni Księżyca, ustalając datę równonocy wiosennej na 21 marca. W Kościele iroszkockim data równonocy wiosennej wyznaczona natomiast była na 25 marca i Wielkanoc mogła wypaść w terminie między 25 marca a 21 kwietnia (w reszcie kościołów chrześcijańskich między 22 marca a 25 kwietnia). W momencie zetknięcia się obu Kościołów sprawa obchodzenia Wielkanocy nabrała kluczowego znaczenia, np. w roku 631 Kościół rzymski obchodził Wielkanoc 24 marca, zaś Kościół iroszkocki 21 kwietnia.

Chrystianizacja Szkocji

Kościół iryjski pierwotnie był lokalnym zjawiskiem ograniczonym do samej Irlandii. Jego dalszy rozwój poza wyspą rozpoczął się wraz z misją św. Kolumby.

W roku 563 Kolumba wraz z 12 towarzyszami (liczbę tę należy traktować symbolicznie) opuścił Irlandię i osiedlił się na wyspie Iona, gdzie założył klasztor. Kolumba szybko zdobył sobie poparcie władcy Dalriady, który wspierał jego misję chrystianizacyjną. Do swojej śmierci w 597 nawrócił północnych Piktów i założył w Szkocji kilkadziesiąt klasztorów.

 

 

Pojawienie się Kościoła rzymskiego

W roku śmierci Kolumba, w 597 do wybrzeży Kentu przybyła wysłana przez papieża Grzegorza I misja chrystianizacyjna na czele z biskupem Augustynem. W przeciągu roku Augustyn ochrzcił 10 000 Anglów. Rozpoczęła się w ten sposób chrystianizacja królestw anglosaskich w obrządku rzymskim. Już w pierwszych latach misji Augustyna miało dojść do spotkania z przedstawicielami Kościoła starobrytyjskiego. Zgodnie z informacjami przekazanymi przez Bedę Czcigodnego Kościół starobrytyjski odmówił wyrzeczenia się swoich praktyk i przyłączenia się do misji chrystianizacyjnej wśród Anglosasów.

Chrystianizacja Northumbrii

W 617 władca Deiry Edwin zjednoczył Norhumbrię i pojął wkrótce za żonę córkę króla Kentu. Rozpoczęła się chrystianizacja Northumbrii. W 625 papież ustanowił dla tego kraju biskupstwo misyjne, zaś w 628 Edwin przyjął chrzest.

Edwin wysłał do papieża list z prośbą o przysłanie misjonarzy. Zanim jednak misja przybyła, doszło w kraju do katastrofy. 12 października 633 doszło do bitwy pod Hatfield Chase między armią northumbryjską a wojskami Gwynedd i Mercji. W bitwie poległ Edwin, zaś jego kraj rozpadł się o pogrążył w wojnie domowej.

Śmierć Edwina oznaczała jednoczesny koniec krótkiej historii chrześcijaństwa w tym kraju. Poszczególni władcy wrócili do pogaństwa, zaś misjonarze uciekli do Kentu.

Ponowna chrystianizacja Northumbrii oraz chrystianizacja Mercji i Essexu

Na przełomie 635/636 Northumbria została zjednoczona przez Oswalda z Bernicji. W czasach panowania Edwina Oswald przebywał jako wygnaniec polityczny w Dalriadzie i tam przyjął chrześcijaństwo w obrządku iryjskim.

Po zdobyciu władzy Oswald rozpoczął rechrystianizację Northumbrii, tym razem jednak w konfesji iroszkockiej, której sam był wyznawcą. W 636 przybył z Iony biskup Aidan, któremu Oswald nadał wyspę Lindisfarne, gdzie powstał słynny klasztor i siedziba biskupstwa iroszkockiego.

W 651 Paeda, syn króla Mercji Pendy, poślubił córkę króla Northumbrii Oswiu, zaś syn Oswiu córkę Pendy. Przymierze polityczne połączone było jednocześnie ze zgodą Paedy na chrzest. W 654 Paeda został ochrzczony, zaś do Mercji przybyło 4 iroszkockich misjonarzy. Pod wpływem Northumbrii i Mercji również władca Essexu Sigibert zdecydował się w niedługim czasie na przyjęcie chrztu z rąk Iroszkotów.

 

Zetknięcie się z Kościołem rzymskim. Spór

W czasie, gdy na północy Anglii trwały misje iroszkockie, południowe królestwa przyjmowały chrzest z rąk Kościoła rzymskiego. Za panowania króla Cynegilsa (611-642) chrzest przyjął Wessex. Pomimo czasowego powrotu do pogaństwa po śmierci Cynegilsa, po trzech latach udało się restytuować chrześcijaństwo. Pod wpływem Wessexu chrześcijaństwo w obrządku rzymskim przyjęło także Królestwo Anglii Wschodniej. W obu tych królestwach nastąpiło pierwsze spotkanie przedstawicieli Kościoła rzymskiego z iroszkockimi mnichami, o którym brak jednak szerszych informacji.

W 651 na tronie Northumbrii zasiadł Oswiu. Pojął on za żonę Eanfledę, córkę króla Kentu, zwolenniczkę Kościoła rzymskiego. Jak przekazują kronikarze, dwór northumbryjski stał się odtąd rozdarty między dwa obrządki i kiedy król po zakończeniu Wielkiego Postu zaczynał Niedzielę Wielkanocną, królowa i jej otoczenie kontynuowali jeszcze posty i święcili Niedzielę Palmową.

W Northumbrii pojawili się wraz z Eanfledą duchowni rzymscy, prowadzący agitację na rzecz Kościoła rzymskiego. Kościół rzymski potępiał wyznawców Kościoła iryjskiego za dziwne z jego punktu widzenia praktyki religijne, jak chociażby koedukacyjne zakony. Największymi punktami zapalnymi między obydwoma Kościołami stały się data świętowania Wielkanocy i kształt tonsury. O ile w innych punktach Kościół rzymski był gotów momentami ustąpić, w sprawie Wielkanocy i tonsury był nieprzejednany. W tym czasie wielu mnichów iryjskich przyjęło konfesję rzymską. Około 660 roku syn Oswiu, Alfryd, sprawujący z ramienia ojca rządy w Deirze stał się zwolennikiem Kościoła rzymskiego. Z inicjatywy Alfryda usuwano z funkcji przeorów Iroszkotów, zaś mnisi którzy nie chcieli się podporządkować nowemu, rzymskiemu przeorowi, zmuszani byli do opuszczenia klasztoru.

Synod w Whitby

W sytuacji religijnego podziału Northumbrii pomiędzy dwa Kościoły i nieustannej rywalizacji pomiędzy nimi, Oswiu wraz z Alfrydem zdecydowali się na zwołanie synodu w celu uregulowania kwestii kościelnych. Synod zwołano w 664 w klasztorze w Whitby. Przewodniczył mu sam Oswiu. Stronie iroszkockiej przewodził opat Lindisfarne Kolman, zaś stronie rzymskiej biskup Agilbert, który jednak ze względu na nieznajomość języka Anglosasów znajdował się w cieniu biskupa Wilfryda.

Debata między przedstawicielami obydwu Kościołów nie przyniosła żadnego rozstrzygnięcia. Kolman zaciekle bronił praktyk Kościoła iroszkockiego, Wilfryd zaś był zwolennikiem powszechności konfesji rzymskiej i zarzucał Iroszkotom głupotę. W pewnym momencie dyskusję przerwał, znudzony nużącymi wywodami teologicznymi Oswiu, przyznając rację Kościołowi rzymskiemu i nakazując wszystkim przyjęcie rzymskich praw i zwyczajów kościelnych.

 

 

Następstwa synodu

Decyzja synodu w Whitby oznaczała koniec Kościoła iryjskiego na Wyspach Brytyjskich. Sam Kolman nie podporządkował się decyzji synodu i wraz z 30 innymi mnichami udał się na Ionę, następnie zaś osiedlili się na wyspie Inisboffin, gdzie trwali przy Kościele iroszkockim.

W następnych latach upadły ostatnie ogniska oporu Kościoła iroszkockiego. Do końca VII wieku wprowadzono karę ekskomuniki za stosowanie iroszkockiego typu tonsury.

Kościół iroszkocki stopniowo wygasał w Szkocji i Irlandii. W latach 80. VII wieku konfesję rzymską przyjął Adamnan, opat klasztoru na Ionie. Mnisi nie dali się jednak przekonać do porzucenia własnych obyczajów. Adamnan opuścił Ionę i udał się do Irlandii, gdzie do końca życia wędrował od klasztoru do klasztoru, przekonując je do przyjęcia tradycji rzymskiej.

W 710 król Piktów Nechtan nakazał przyjęcie w swoim kraju rzymskiego typu tonsury i sposobu wyznaczania daty Wielkanocy.

W 715/716 upadł ostatni punkt oporu, Iona. Wówczas to misjonarz Egbert miał udać się na wyspę i nakłonić wspólnotę z Iony i podległe jej klasztory do podporządkowania się Kościołowi rzymskiemu. Data ta wyznacza jednocześnie definitywny kres Kościoła iroszkockiego.

Ryt iryjski utrzymywał się jeszcze następne dziesięciolecia w Bretanii, Szkocji i Irlandii, zaś najdłużej, do połowy XII wieku w licznych klasztorach w zachodniej Europie, założonych przez pochodzących z Irlandii mnichów. Ostatecznie zaniknął po reformie gregoriańskiej.

Swoją odrębność jeszcze przez długi czas zachowywał izolacjonistyczny Kościół starobrytyjski. Beda Czcigodny wspomina o Brytach w Walii, którzy błądzą oderwani od Kościoła powszechnego, zaś ostatnie starobrytyjskie klasztory w Walii przyjęły zwierzchność Rzymu dopiero w XIII wieku.

</chapter>

<chapter>

<title> Chrystianizacja Franków (V – wiek, rok 496)</title>

 

<section>

<title> Goci </title>

Wraz z całym Rzymem germańskie plemiona Gotów przyjęły chrześcijaństwo, ale nie w jego rzymskiej odmianie, zdecydowały się na arianizm.

Była to nauka prezbitera Ariusza z Aleksandrii (zm. 336), który uważał, że Jezus Chrystus nie był „tożsamy z Bogiem” (homoousios), lecz „podobny do Boga” (homoiousios). Tylko Bóg Ojciec jest według niego jedynym prawdziwym Bogiem, natomiast Syn Boży jest bogiem pomniejszym i podporządkowanym. Duch Święty jest z kolei dziełem Syna Bożego i jako jego sługa (minister) powinien odbierać jeszcze bardziej ograniczoną cześć.

Ta panująca głównie na wschodzie Cesarstwa Rzymskiego wykładnia upowszechniła dzięki przekładowi Biblii, dokonanemu przez wizygockiego biskupa Wulfilę (310-383).

W Cesarstwie Rzymskim zwyciężyła jednak teza o równości Ojca i Syna, potwierdzona postanowieniem synodu w Nicei (Azja Mniejsza) w 325 r. i usankcjonowana ostatecznie przez synod w Konstantynopolu w 381 r. Odtąd uznawano ją za kryterium prawowierności.

Ariański, władca Wizygotów Alaryk zdobył Rzym 24 sierpnia 410 r. n.e. podpalając znaczniejsze budynki, ale oszczędzając kościoły.

</section>


 

<section>

<title> Frankowie </title>

Po upadku Cesarstwa Rzymskiego tereny dzisiejszej Francji zostały opanowane przez germańskie plemiona Franków.

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/b/ba/Politically_divided_Gaul%2C_481.jpg/1024px-Politically_divided_Gaul%2C_481.jpg

Tereny państwa Franków w roku 481

<source>[link]</source>

 

Pierwszym władcą Franków, który przyjął chrześcijaństwo w wersji rzymskiej był Chlodwig I (466 -511). Władca Franków przyjął chrześcijaństwo podczas wojny z Alemanami. Legenda głosi, że w czasie bitwy (bitwa pod Zülpich) początkowo przewagę zdobyli Alemanowie. Wówczas według legendy Chlodwig zwrócił się do Chrystusa o zwycięstwo obiecując przyjęcie wiary chrześcijańskiej. Przyrzeczenie to odmieniło losy bitwy.

Chlodwig przyjął chrzest w Boże Narodzenie 496. Wraz z nim chrzest miało przyjąć 3 000 Franków. Wcześniej Chlodwig prawdopodobnie był wyznawcą politeizmu rzymskiego i oddawał cześć tradycyjnym bóstwom: Jowiszowi, Saturnowi, Marsowi i Merkuremu.

Dzięki chrztowi Choldwig mógł ogłosić się władcą jednego ludu „Franków” (populus Francorum), składający się z Galów, Celtów, Rzymian, Gotów, Burgundów — oraz właśnie Franków.

Grzegorz z Tours pisze, że sam Chlodwig uważał za nieznośne, iż „ci arianie mają pod swoją władzą część Galii”. Wydaje się to prawdopodobne, tym bardziej, że stanowiło dodatkową motywację do rozprawienia się w 507 r. z państwem Wizygotów wokół Tuluzy. Wizygoci przyjęli Arianizm w IV wieku (dzięki Biblii przetłumaczonej przez Wulfilę na język gocki).

Z biegiem czasu Frankowie byli tak silnym państwem, że w roku 800 Karol Wielki koronował się na cesarza Rzymu.

<quote>

<source> Józef Szujski, w książce „Dzieje Polski”, Kraków 1895, pisze (strona 27) [link] </source>

<polish>

„Wielka monarchia frankońska, przygotowana przez Pepina, a w budowie swej przez Karola Wielkiego dokończona, r 800 z władzą papieży rzymskich skonfederowana, występuje z ideą podbójczego apostolstwa ludów. Ta idea, łącząca materyalną władzą z władzą moralną, zaborczą politykę starorzymskiego państwa z katolicką tendencyą nawrócenia świata, stała się w rozwoju swoim treścią dziejów średniowiecznych i ogromnej także względnie do Słowiańczyzny jest wagi.

Utarczki międzyszczepowe, które były treścią dotychzasowej historii, przybierają teraz zupełnie inny charakter. Cesarstwo frankońskie zrazu, póżniej zaś niemieckie pojmuje walkę ze Słowiańszczyzną jako walkę idei katolicyzmu z pogaństwem, a następnie jako walkę hierarchiczną narodu wcześniej nawróconego o władzę nad później nawróconymi, w ostatniem zaś populanem znaczeniu jako walkę Germanizmu z Słowiańczyzną.

Od tej chwili zatem propaganda podwójna, świecka i duchowna, katolicka i wojenna, narodowa i kościelna, staje się systematyczną, ciągłą, obowiązkową; podobnie jak z drugiej strony opór, wywołany tą propagandą, wywołuje nowe w Słowiańszczyźnie organizacye państwowe.”

</polish>

</quote>

http://www.lib.utexas.edu/maps/historical/shepherd/frankish_power_481_814.jpg

Imperium Franków.

<source>[link]</source>

http://legacy.fordham.edu/halsall/basis/frankmapc6.jpg

Imperium Franków (511-561).

<source>[link]</source>

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/f/fa/Frankish_depiction_of_Jesus.JPG

Postać Chrystusa z grobowca Franków z VII wieku.

<source>[link]</source>

</section>

</chapter>

<chapter>

<title> Wojny Markomańskie (II wiek, Europa Środkowa) </title>

 

<item>

<source>[link]</source>

Wojny markomańskie – seria konfliktów zbrojnych pomiędzy Cesarstwem rzymskim a plemionami germańskimi w strefie limesu środkowo-dunajskiego w latach 167-180[1][2]. W pierwszej fazie wojen barbarzyńcy uderzyli na rzymskie prowincje: Noricum (Górna Austria, część Bawarii), Panonię (Węgry, Austria) i Recję (pd. Niemcy i Szwajcaria), a w 169 roku przekroczyli Alpy. Rzymianie opanowali sytuację pod koniec 170 roku i wyniku kolejnych kampanii zajęli obszary Moraw i pd.-zach. Słowacji, gdzie cesarz Marek Aureliusz postanowił utworzyć nowe prowincje. Po śmierci władcy w 180 roku, jego syn Kommodus zrezygnował z planów ojca i wycofał legiony za linię Dunaju.

</item>

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/a/af/Marcomannia_e_Sarmatia_170_dC.jpg

I etap wojen markomańskich (działania w roku 170 n.e.).

<source>[link]</source>

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/2/29/Marcomannia_e_Sarmatia_180-182_dC_JPG.jpg

II etap wojen markomańskich (działania w latach 180-182 n.e.).

<source>[link]</source>

</chapter>

 


 

<chapter>

<title> Słowiańska kolonizacja Bałkanów (VI wiek)</title>

Migracja Słowian na Bałkany

<source>

Peter Charanis, The Chronicle of Monemvasia and the Question of the Slavonic Settlements in Greece, Dumbarton Oaks Papers, Vol. 5 (1950), pp. 139-166, Dumbarton Oaks, Trustees for Harvard University, [link]

</source>

<source> Jak Słowianie nie zasiedlili Bałkanów w VI wieku [link] </source>

<source>Slavic settlement of the Eastern Alps [link]</source>

<source>South Slavs  [link]</source>

<source>

Bryce, James Bryce, Viscount, 1838-1922; Thompson, Holland, 1873-1940; Petrie, W. M. Flinders (William Matthew Flinders), Sir 1853-1942, The book of history. A history of all nations from the earliest times to the present, with over 8,000 illustrations, Published 1915, Vol VIII, [link].

Słowiańska biżuteria.

</source>

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/7/75/Distribution_Haplogroup_R1a_Y-DNA.svg/1132px-Distribution_Haplogroup_R1a_Y-DNA.svg.png

Rozmieszczenie ludności z genem R1a, który charakteryzuje ludność słowiańską

<source>[link][link]</source>

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/5/5a/IE_expansion.png

Ekspansja R1a od 6 000 do 3 000 lat temu. Fioletowo zaznaczony najstarszy obszar.

<source>[link]</source>

Następnie nastąpił napływ ludności z genem R1b, który (po zmieszaniu z ludnością preindoeuropejską oraz prasłowiańską) dał początek wielu ludom zamieszkującym Europę zachodnią (powyższe rozumowanie jest bardzo uproszczone).

http://www.tropie.tarnow.opoka.org.pl/images/polacy1d.jpg

Migracja z Bliskiego Wschodu do Europy zachodnioeuropejskiej ("celtyckiej") haplogrupy R1b

<source>[link]</source>

Ostatecznie ok. 6 wieku Słowianie zamieszkiwali tereny pokazane niżej.

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/d/d3/Slavic_peoples_6th_century_historical_map.jpg

Słowianie w VI wieku

<source> [link]</source>

 

Powyższe tezy oparte są na archeologii genetycznej.

1)      Skąd pochodzą Polacy, Słowianie, Europejczycy [link].

2)      Haplogrupa R1a1 (Y-DNA) [link].

3)      Genetic history of Europe [link_en].

4)      Europa Soberana, Nowa klasyfikacja rasowa [link].

5)      Genetyczna historia [link]


 

PIE drzewo

<source>[link]</source>

 

 

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/b/b6/IE_schemat.png

Języki indoeuropejskie

<source>[link]</source>

http://torpan.cba.pl/Serwis/Polska%20do%20Xw/drzewo.jpg

Języki słowiańskie

<source>[link]</source>


 

<item>

Julian Bartoszewicz wywodzi nazwę Karpat z jęzka słowiańskiego.

<quote>

<source>Julian Bartoszewicz, Dzieła Juliana Bartoszewicza. Tom Trzeci. Historyja Pierwotna Polski, Tom I, Kraków 1878, strona 3</source>

<polish>

Był naród jeszcze Rzymianom znajomy Karpów, Karpidów, Karpodaków, Karpian, którego nazwisko ma związek z Karpatami. Imie to słowiańskie zepsute, w języku naszym ma źródłosłów w starym wyrazie hrib, grib, grab, hrebet grzbiet gór, grzbiet Karpatów. Karpowie ci są, więc Chrobatami, Chorwatami i mieszkają u grzbietów gór. Stary to naród Chrobatów, w dziejach znany przynajmniej od czasów chrześcijaństwa.

Obok nich od wyrazu srb nazywają się Serbowie, tych głównie siedliska rozciągają się ponad Dniestrem i w te strony głównie skierowany ich pochód. Nazwiska Chrobatów i Serbów były okolicznościowe, miejscowe, pospolie, nie własne. Rozchodząc się zpod karpackiej krainy różne pokolenia Chrobatów i Serbów brały nazwiska od miejsc, zdąd np. Chrobaci, nieco na północ mieszkający, wzdłuż rzeki Wisły, są Wiślanie. Osadnictwo tych ziem najdawniejsze, uprzedza nawet ruch z VI wieku, spółcześnsne jest zawojowaniu Dacji przez Rzymian.

</polish>

</quote>

</item>

 

 

 

 

 

 

 

<item>

<quote>

<source>Wilhelm Bogusławski, Dziele Sowiaszczyzny pónocno-zachodniej do poowy 13 w, Tom II, Poznań 1889, strona 9</source>

<polish>

Słowianie pod nazwą Windów, Wendów, Wenedów.

Najwcześniejsza wiadomość o Windach, zawdzięczamy powieści Kornelego Neposa o Windach zaniesionych burzą z morza Windskiego do brzegów Germanii r, 63 przed Chr.

[Księgi Comeliasa Neposa zginęły, ale podana przez niego wiadomość przechowali: Pomponius Mela (De Situ Orbis III c. V) i Pliniu« (Hist. Nat. lib. II c. 67). W tekście Pomponinsa Meli omyłkowo zapisano król Betów, lecz a Piiniusa poprawniej: Swewów.]

W sto lat później Plinius (r. 79) w liczbie ludów, zamieszkałych po brzegu morza na wschód od Wisły, wzmiankował Wenedów.

[Onidam hacc habitan ad Yistnlam asqne dniam a Sarmatis, Yenedis, Sciris, Hiris tradunt Plin. H. N. IV, 27.]

Wnet po Pliniuszu, Tacyt rozpowiedziawszy o Wenedach łotrujących po górach i lasach między Fennami i Peucinami, objaśnił że ich do Germanów zaliczyć w-ypada, albowiem siedliska mieli nieruchome, tarcze nosili i pieszo rzeźko chodzili, w czem różni od Sarmatów na koniach i wozach wiek swój trawiących.

[Tacyt, Germania 46]

Po łożenie jednaksiedlisk Wenedów Tacyt domysłom zostawił. Dopiero Ptolemeus (r. 161) dokładnie wskazał, że na pobrzeżu zatoki Wenedskiej, od ujścia Wisły na wschód położonej, byto wali Wenedy, jako jeden z większych Sarmacyi ludów.

[Tenent aatem Sannatiam gentes maximae. Yenedae per totiim Venedicnm sinum. Ptolem. Geogr. R'' ed. Nobbe IIT c. 5. Langlois. Geogr. de Ptol. Kraj- obraz Sar.Tacyi fol. 76.]

Odtąd nazwa Wenedów stała sie głośną. Powtórzyły ją: napis na monecie imperatora Wolusiana (r. 253)

[Imp. C. Va. F. Ga. Vend. Yolusiano Aag. t j. Imperatori Caesari Yandalico, Finnico, Galindico, Wendico, Yolusiano Aognsto. w Szafarzyka. Star. Slow. przilohy VI s. 686.]

i tablice drożne imperatora Teodozego (r. 423)

[Yenadi Sarmatae. Yenedi. Peutingeriana Tabnla itiner aria w Szafarzyka. Star. Slow. prziłohy VII s. 687]

- Ale najdokładniejszą o nich wiadomość podał Jornandes (r. 550), według którego „od gór okrążających wieńcem Dacije (Karpackich) w lewo ku północy, na ogromnych przestrzeniach aż do Wisły zasiadł liczny lud Winidów, którego nazwiska zmieniają się według plemion i miejscowości zamieszkałych, głównie jednak nazywają się Słowianami i Antami, Słowianie mieszkają od jeziora Musiańskiego (Mieżowego) i źródeł Dunaju, aż do Dniestru, a na północ aż do Wisły.

Tym sposobem naoczny świadek Jornandes zapewnił, że bytujących na północ od Karpatów Słowian, od źródeł Dunaju aż do Wisły nazywano Winidami. Dla czegóż jednak obok nazwy Słowian dziejopis udzielił im jeszcze inną — Winidów? Jornandes tego nie objaśnił, ale nie ulega wątpliwości, że ludy półno- cne: Szwedzi, Dani, Teutoni, Anglo - Saksoni w starożytności Słowian nazywali Windami, Wendami. Później w VIII i IX w. podróżnicy anglo-saksońscy, żeglując po morzu Baltyckiem, powtarzali dawną nazwę Słowian: Winedi, a kraje ich zwali Winodlande, Winedland, Weonadland.

[W pieśni anglo-saksońskiego pątnika z VIII w. Vinedi; U Wulfstana i Otera, kolo r. 900. Yeonodland, Yinodlande; U króla Alfreda I (871 — 901) Vinedaland, Yinedan, Bielowski M. P. I.]

Nareszcie w łacińskiej pisowni wieków średnich zjawili się Vinidi, Wenedi, Yinades,

[U Fredegera (r. 642) Slavi cognomento Vinidi. Chr. 48, 67; u Jonasa mnicha bobbieńskiego (r, 627). Ut Yenetiorum qui et Sclavi dicebantur. in vita St. Cobumbani; u Św. Bonifacego w VIII w. in epist. ad Athelbaldum: Venedi. W dokum. r. 846 Moinvinidi et Ratanzwinidi; w dokum r. 863 Nabavinidi]

u Adama bremeńskiego (r. 1076) Winuli,

[Slavania igitur amplissima Germaniae provincia, a Yłnulis incolitur, qui olim dicti sunt Vandali. Ad. Brem, Hist. Eccles II c. 10.]

a u Helmolda Winithi, albo Winuli.

[Antiąuitus Wandali, nunc autem (u 78) Winithi seu Winuli appellantur. Helmold Chr. I c. 2. ]

</polish>

</quote>

</item>

 

 

http://www.theancientweb.com/images/explore/Italy_Barbarian_Kingdoms.jpg

Europa w roku 500

<source>?</source>

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/4/4b/SEE520AD.png

Południowa Europa w roku 520

<source>[link]</source>

http://www.lib.utexas.edu/maps/historical/shepherd/germanic_kingdoms_526.jpg

Europa w roku 526.

<source>[link]</source>


 

Dobrze przy tym przeanalizować ruchy plemion germańskich, które przez pewien czas żyły na tych samych terenach, co przodkowie Słowian.

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/0/03/Germanic_tribes_%28750BC-1AD%29.png/330px-Germanic_tribes_%28750BC-1AD%29.png

Ruchy plemion germańskich w latach 750p.n.e.-1n.e.

<source>[link]</source>

 

Rozmieszczenie plemion germańskich (niemiecki punkt widzenia) na początku ery nowożytnej

 

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/9/90/Pre_Migration_Age_Germanic.png

Ekspansja plemion germańskich w poszczególnych latach

<source>[link]</source>

Plik:Karte völkerwanderung.jpg

Wędrówka plemion germańskich

<source>[link]<source>

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/c/c3/Ancient_Germania_-_New_York%2C_Harper_and_Brothers_1849.jpg/1024px-Ancient_Germania_-_New_York%2C_Harper_and_Brothers_1849.jpg

Magna Germania w 2 wieku

<source>[link]</source>

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/b/bb/Roman_Empire_125.png/1024px-Roman_Empire_125.png

Imperium Rzymskie i plemiona germańskie w latach 117-138

<source>[link]</source>

 

Jak widać, plemiona germańskie migrowały przez jakiś czas przez tereny Polski.

Jednak, trzeba podkreślić, że w omawianych czasach gęstość zaludnienia była bardzo mała i możliwe było współisnienie wielu ludów na tym samym terenie. Świadczy o tym np. prastara legenda o Wandzie.

 

 

 

Plik:Vandals Migration it.PNG

Wędrówka plemienia Wandalów.

<source>[link]</source>

 

Według przekazu Wincentego Kadłubka Wanda stanowi ważną postać w pogańskich czasach Polski, od której to imienia poddani jej nazwani zostali Wandalami a rzeka stanowiąca środek królestwa Wandal, czyli dzisiejsza Wisła. Według historyków jest to sztucznie stworzona historia przez kronikarza, ponieważ w ówczesnych czasach imię Wanda nie było znane w Polsce.

 

<quote>

<source>Kronika Wielkopolska..., s.56- 57</source>

<polish>

[Wanda] ofiarowując siebie bogom za tak wielką chwałę i pomyślne wyniki dobrowolnie skoczyła do Wisły; zstępując w progi umarłych spłaciła dług ludzkiej natury. Stąd rzeka Wisła od królowej Wandy otrzymała nazwę Wandal. Od tego Polacy i inne ludy słowiańskie graniczące z ich państwami zostali nazwani [już] nie Lechitami, lecz Wandalitami.

</polish>

</quote>


 

Na mapie Europy z ok 530 roku widać przybliżone położenie Słowian po zakończeniu wędrówek Germanów.

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/9/98/Chlodwigs_Eroberungen.png/1024px-Chlodwigs_Eroberungen.png

Europa ok roku 531 (przed zajęciem Turyngii przez Franków)

<source>[link]</source>

Europa ok roku 530

<source>[link]</source>


 

Ciekawe artykuły związane z omawianym tematem

[Slavic settlement of the Eastern Alps].

[Winicjusz Kossakowski – Gdzie podziali się Germanie?]

O relacjach Słowin i Scytów

[http://bialczynski.wordpress.com/2010/09/24/czy-scytowie-byli-slowianami/]

<item>

<rok> 428-431 <rok>

Nestorianizm – chrześcijańska doktryna chrystologiczna zapoczątkowana w latach 428-431 w wyniku kontrowersji powstałej wokół nauczania Nestoriusza, patriarchy Konstantynopola, na temat relacji między dwiema naturami, boską i ludzką, Jezusa Chrystusa. Potępiona jako herezja przez sobór efeski (431 r.), dała początek licznym Kościołom wschodnim, które żyły w izolacji od Wielkiego Kościoła. Dzisiejsi nestorianie niekoniecznie podtrzymują nauczanie teologa, od którego wzięły swą nazwę. Doktryna nestorianizmu, na swój sposób interpretując implikacje poglądów chrystologicznych szkoły antiocheńskiej, oddzielała dwie natury w Chrystusie, ludzką i boską, uznając ich złączenie jedynie na płaszczyźnie funkcjonalnej, a nie ontologicznej.

Spory pomiędzy wschodnim i zachodnim chrześcijaństwem miał zażegnać dokument o nazwie Henotikon. Henotikon miał na celu doprowadzenie do pojednania Kościoła Powszechnego ze zwolennikami monofizytyzmu. Doprowadził jednak do trwającej w latach 484-519 schizmy akacjańskiej, zakończonej przyjęciem przez Konstantynopol kanonów soboru w Chalcedonie.

Nestorianizm był jedną z przyczyn osłabienia cesastwa bizantyjskiego, co umożliwiło Słowianom, Awarom i Bułgarom późniejszy atak.

</item>


 

<item>

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/5/55/Seoba_Srba_iz_Bojke.jpg

Migracja Serbów z Białej Serbii na Bałkany pod wodzą nieznanego księcia

(Serbian: непознати архонт/nepoznati arhont,
непознати кнез/nepoznati kneź,
Unknown Archon).

<source>[link]</source>

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/d/dc/White_serbia_white_croatia01.png

Przypuszczalne położenie Białej Serbii oraz Białej Chorwacji ok. roku 560.

<source>[link]</source>

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/c/c3/Migration_of_Serbs.png

Migracja Serbów na Bałkany (jedna z teorii).

<source>[link]</source>

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/6/65/Migrations_serbes_avant_1000.png

Migracja Serbów na Bałkany (jedna z teorii).

<source>[link]</source>

 

Obrazek

Kierunki wędrówek słowiańskich w VI--VII wieku

(wg Z. Vána, Świat dawnych Słowian. Artia Interpress 1985)

<source>[link][link]</source>


 

<quote>

<source> De Administrando Imperio chapter 31, Constantine VII [link] </source>

<source> Przekaz cesarza Bizancjum Konstantyna Porfirogeneta (913-959) </source>

<polish>

"(...) Wiedzieć należy, że Serbowie pochodzą od nie ochrzczonych Serbów, którzy też nazywają się Białymi i mieszkają z tamtej strony Turkii [Węgier]w okolicy nazwanej u nich Boiki [Czechy ]. Z nimi graniczy kraj Franków [Niemcy], równie jak i Wielka Chrobacja nie chrzczona, czyli tak zwana Biała." I dalej: "(...) Chorwaci zaś mieszkali wtedy [w czasach Awarów] z tamtej strony Bagibarei [Bawarii], gdzie teraz są Białochrobaci.

Jedno zaś pokolenie odłączyło się od nich, czyli pięciu braci: Klukas, Lobelos, Kosences, Muchlo i Chrobatos oraz dwie siostry: Tuga i Buga, przyszli z ludem swoim do Dalmacji i znaleźli Awarów dzierżących tę ziemię.

Przez czas tedy pewien wojując ze sobą, zwyciężyli Chrobaci i Awarów częściowo wymordowali, częściowo zniewolili do podległości. Od tego czasu opanowany został ten kraj przez Chrobatów (…)

Reszta zaś Chrobatów została przy kraju Frangii i nazywają się teraz Białochorwatami, mając własnego księcia. Podwładni zaś są Ottonowi, wielkiemu królowi Frangii i Saksonii i są poganami, a przyjaźnią się i powinowacą z Turkami (Węgrami).

Od tych zaś Chrobatów, którzy przyszli do Dalmacji, oddzieliła się pewna część i opanowała Illyrię i Pannonię. Ci także mieli niezawisłego księcia, będącego w przyjaznych stosunkach z księciem Chrobacji.”

(…)

„Ochrzczona Chrobacja dostawia jazdy do 60.000, piechoty do 100.000, sagen do 80, kondurów do 100.

Sageny mają po 40 ludzi, kondury zaś po 20.(…)

Tę wielką potęgę i mnogość ludności miała Chrobacja aż do panowania Krzesimira. (935-945)”

(…)

''Chorwacja wielka, zwana też białą, jest pogańska aż do dnia dziś, tak samo jak sąsiadujący z nią Serbowie. Mniej jazdy wystawia, również i piechoty aniżeli ochrzczona Chorwacja ponieważ częściej napastowana jest przez Franków, Turków (Węgrów) i Pieczyngów''

</polish>

<english>

"The Serbs are descended from the unbaptized Serbs, also called 'white', who live beyond Turkey in a place called by them Boiki, where their neighbour is Francia, as is also Great Croatia, the unbaptized, also called 'white': in this place, then, these Serbs also originally dwelt. But when two brothers succeeded their father in the rule of Serbia, one of them, taking a moiety of the folk, claimed the protection of Heraclius, the emperor of the Romans, and the same emperor Heraclius received him and gave him a place in the province of Thessalonica to settle in, namely Serbia, which from that time has acquired this denomination."...

..."Now, after some time these same Serbs decided to depart to their own homes, and the emperor sent them off. But when they had crossed the river Danube, they changed their minds and sent a request to the emperor Heraclius, through the military governor then governing Belgrade, that he would grant them other land to settle in."...

..."And since what is now Serbia and Pagania and the so-called country of the Zachlumi and Trebounia and the country of the Kanalites were under the dominion of the emperor of the Romans, and since these countries had been made desolate by the Avars (for they had expelled from those parts the Romans who now live in Dalmatia and Dyrrachium), therefore the emperor settled these same Serbs in these countries, and they were subject to the emperor of the Romans; and the emperor brought elders from Rome and baptized them and taught them fairly to perform the works of piety and expounded to them the faith of the Christians."...

..."And since Bulgaria was beneath the dominion of the Romans * * * when, therefore, that same Serbian prince died who had claimed the emperor's protection, his son ruled in succession, and thereafter his grandson, and in like manner the succeeding princes from his family"...

</english>

</quote>


 

<quote>

<source>

Maciej Stryjkowski, Kronika Polska, Litewska, Żmódzka i Wszystkiej Rusi Macieja Stryjewskiego, Wydanie Nowe Będące Dokładnem Powtórzeniem Wydania Pierwotnego Królewieckiego z Roku 1582, Warszawa 1846 [link]. Strona 99.

</source>

<polish>

Potym roku 796, od stworzenia świata wedlug rzymskicgo rachunku 4074, od założenia Rzymu 1551 ‚ Nicelora Konstantinopolskiego Bulgarowie ze wszystkím wojskíem greckim i rzymskim porazili i samego zabili. Potym Michała Kuroplata u Andrinopoln, jak o tym na przodku szerzej powiedziało, na głowę poraził tak srogo ze sam ledwo uciekl, a z desperacíej, nie wykonawszy na cesarstwie ledwie dwie lecíe, do klasztora wstapíl; taměe tei wszystkie wojska rzymskie, które byly na pomoc Grekom, polegly, i Asbaldus, hetman rzymski, polmany, żywo jest spalon od Bulgurów na ofiarę. Od tegoż to Michała Kuroplata, przerzeczeni Bulgarowie, litery hłaholoskie, których dziś wszyscу Russacy używajq, za podarek wzięli. Poi tym zwycięstwie Bosnę, Dalmacią, Illirik i wszystki krainy Rzymskie, nad Egejskim morzem leżące aż do morza Adriaickiego opanowali i narodami Sławieńskiemi aż do dzisiejszych czasssów napełnili. Istrinopolim miasto na granicach Włoskich, które dziś Wenetowie trzymają, mocą wzięli, gdzie piętnaście tysięcy ludu godniejszego w niewolą pojmali. A gdy się na nich z wojskiem zebrał Algimudus król Longobardijski, chcąc ich stamtą wygnać, porazili go na głowę, tak iż w tamtych krainach i dziś Słąwacy szerokie ossady mają.

Osieli potym Epidum i Albanią, gdzie Jablanetz, Swatigrod, Jaice, Lyssą, Mokrą, Biełogrod, Dobrą, Kroją, Nowygrod etc. Sławieńskimi imiony nazwane miasta i zamki założyli.

 

Papież rzymski Mikołaj Pierwszy, a po Janie Niewieście trzeci, roku od Christusa 859, pisał do nich łagodnymi słowy, aby chrzest swięty i wiarę Christusowe przyjęli, na co oni radzi pozwolili, bo między nimi wiele chrześcianów tegoż sławieńskiego języka bylo, zwlaszcza greckiej religiej: poslal tedy do nich Mikołaj papież legaty swoje i ludzi duchownych wiele, którzy Bułgarów i inszych Sławaków w Traciej i w Missiej pochrzcili i nauczyli wiary chrześciańskiej, wedlug rzymskich obrzędów, a Fortyniany kapłany greckie, którzy ich też przed tym na swój zakon byli przywiedli, od nich wygnali, zowiąc ich odszczepieńcami.

 

Tak gdy wszyscy Byłgarowie jednostajnie przyjęli chrzest święty, usłyszeli iż Saraceni Hispanią i Włoskie ziemie i Francią srogo wojowali, już byli część Hispaniej osiedlili i Garganum, górę sławną w Apuliej, opanowali, bo im cesarzowie chrześcijańscy odporu nie mogli dać. Zebrali się tedy na nich dobrowolnie Bułgarowie, Słąwacy, i ciągnęli morzem i ziemią do Apuliej, gdzie Saracenów trzydzieści tysiąc porazili, a potym na porcie Ankońskim i Neapolitańskim zwiodwszy z drugim wojskami saraceńskiemi bitwę, okręty im i galeri dziwnym fortelem popalili, i wszystkich Machmetanów rozgromili. Działo się to od Christusa roku 859, za cesarza Ludowika Wtorego, syna Lotariussowego, a od Machometa proroka saraceńskiego roku 43, werług rachunku Carionowego. A xiążę Bułgarskie po tej posłudze chrześcijańskiej wstąpił w zakon pustelnicy, synowi swemu spuściwszy panowanie, który, iż nieporzędnie panował, ktemu sektą Fortunianów Constantinopolskich był zarażony, dał mu ociec oczy wyłupić, wyszedłszy z klasztora, a syna mładszego Bułgarom dał za xiążę, a sam się do klasztora wróciwszy, tam żywota dokonał. Wszakże potym Bułgarowie i mało nie wszyscy Sławacy dla sąsiedzkiej przyległości w grecki się zakon przewiergnęli, w którym i dziś trwają.

Tak się tedy s tych ruskiego pokolenia Bułgarów, albo Wolgarow, którzy od Wołgi rzeki z stron Moskiewskich wyszli, ty się narody Sławańskie od morza Trackiego aż do Weneckiego szeroko dzielnością rycerską rozkrzeiły, jako Serbowie, którzy tę ziemię opanowali, gdzie była przed tym missia mała, dziś Serbią zowią albo Servią, Bylgarowie gdzie przed tym Missia wielka, Bosnowie gdzie przed tym była Liburnia, dziś Bossenska ziemia. A gdzie przedtym był Illiryk i Dalmatia, dziś Raguzowie, Karwie, Karwatorie, Rasciowie albo Raczowie, Karniolami, Albani, Istriowie i inszy między górami mieszkający i nad morzem Adriatickim, wszyscy tychże Bułgarów albo Wolgarów Moskiewskich od Wołgi rzeki potomkowie są prawdziwi, a Słąwańskim językiem aż do dzisiejszych czasów pospolicie mówią i Słąwakami się zowią, zwłaszcza ci, którzy w Illiriku w Dalmaciej i w Liburniej osiedli.

Z tegoż Sławieńskiego narodu był święty Hieronym Dalmata, doktor i filar Kościoła powszechnego, który świątobliwością żywota kwitnął roku od Christusa 368. Także Cyrillus, którego Russowie Kirilo albo Kurilo i Metodius, pierwszy Sławienscy Apostołowie, z tegoż rodu Bulharskiego byli, roku 365 za czasów Juliana cesarza apostata, przeciw któremu Cirilus pisał piękne księgi jak Carion świadczy lib. 3, są jeszcze i dziś sławieńskie w bibliotece Jana Reuclina, onego słąwnego teologa w mieście Pforzenskim, etc.

A dla czego, z której przyczyny i Bułgarowie, Russacy, Karwatowie, Dalmatowie, Serbowie, Bosnoie, Ilirici i inszy s tegoż narodu, naszy przodkowie, Słąwakami są nazwani, rozmaite są rozmaitych historyków mniemania, jom wyższej napisał.

Suidas w księgach swoich, Słąwiański naród być słąwny na Isterem albo Dunajem kłądzie, gdzie dziś Bolgarowie i Serbowie, a nazwani są od slachectwa i sławnych dzielności rycerskich Slawonami i Sławakami, nie Sklawonami, jak Włoszy mówią, którym przezwiskiem chcieli być różnymi od Scitów i Tatarów. Gdyż Grekowie między Henetami albo Sarmatami narody Sławieńskiemi i między Tatarami żadnej różności nie czynili. O czym też Joachimus Curenus w historiej Sląskiej Niemiec urodzony wspomina, Henety i Wandality Sławakami być własnymi, od Mosocha spłodzonymi pisząc, którzy Gotów s tych pol gdzie dziś Litwa i Ruś Biała wygnali, a drudzy a tymiż Gotami do zachodnich krain ciągnęli, a także z Cymnrami, jakoż naszy przodkowie Sławacy w ziemiach Niemieckich zdawna ossady szerokie mieli, aż do roku Pańskiego 1149, gdy się na nich wszystkich xiążęta Rzeskie oburzyły, za cesarza Conrada, i wygładzili ich z Misniej i z granic królestru Dunskiemu przyległych, bo przes całych lat pięć set trwali w bałwochwalstwie. Tenże Cureus Niemiec pisze, iż skoro po śemirci Attile, króla Węgierskiego okrutnego, narody Sarmatskie sławieńskiego od Lodowatego morza i od jeziora Metotis z krain Ruskich, Moskiewskich, wielką mocą przyciągnąwszy, wygnali s tych pol, które dziś Polska w sobie zamyka , Niemcow, Senonow, Hermundurow i Bojow. O czym też Wapowski, cantor krakowski, Polak, w kronice swojej, której niewydawszy ani dokonawszy, odumarł, pisze w ty słowa iż Sławacy albo Słowianie naszy przodkowie od jeziora Słowionego, które jest w Moskiewkich stronach, są nazwani, a dla tego Polacy, Czechowie, Bulgarowie i inszy wszyscy Sławacy i Rusacy mają wywód swój od Mosoch albo Moskwy syna Jephetowego, iż z krain Moskiewskich wyszli. Tak to Wapowski mówi.

Albertus zaś Crantius, niemiecki historik, mieni być nazwanych Sławaków od wielamowności słów, co jest jawna nikczemność niebacznego zdania jego. Bo Sławacy mają być włąśnie i prawdziwie zwani, według zdania mądrych ludzi, Sławakami od sławy. Ponieważ sami Słąwacy i Bulgarowie zruskiego przyrodzonego języka, to imię sobie jednostajnie dali od słąwy i od swoich słąwnych rycerskich dzielności, a tak gdy się oni sami Słąwnymi i Słąwakami zwali, tedy i łacinnicy, s którymi długo walczyli o Greckie i Włoskie państwa, poczęli ich zwać Slavions Slavos, a krainy ocj Slavonia, a nie Slovinos ani Slobos, ani Slowonia, od słów, ale od sławy. Dla tego też Rusacy, Polacy i Czechowie starzy, naszy przodkowie, iż się zawżdy więcej niż w skarbach w uczciwości, sławie kochali, tedy xiążętom i synom, swoim, i inszym narodu dwojego ludzom, pospolicie imiona dawali złączone i złożone z słąwą, jak Sentosław, Przemisłą, Stosłąw, Borisław, Presław, Wyrobosław, to jest, króry sobie sam są dzielnością słąwę wyrobił; Imisław, który się ima za sławęl Stanisław, stanowiący sobie sławę; Dziwisław; Mieczław, od miecza sławny; Zalisław, Włądisław, Jarosław, Bietisław, Mirosław, Dobrosław, Przybysław, Zasłąw, Bolesław, Wencesław, etc.

Jest tedy rzecz prawdzie podobna, czego też Cromer, w historiach i we wszystkich naukach wyzwolonych Boskich i świeckich, znacznie doświadczony, poświadcza capite 113, lib 1 de rebus Polonorm, iż ci Bulgarowie, którzy nad Dunajem i nad Greckim morzem mieszkali, gdy wielkiej a przesławnej dzielności rycerskiej przeciwko Rzymskiemu i Constantinoploskiemu cesarstwu, jakom wyższej powiedział, dokazowali i częste zwycięstwa nad Rzymiany i Grekami otrzymywali, od zacności i chwały słąwne zawołanych sraw swoich, osobliwe imię sami sobie dali i zwali się Słąwakami albo Sławnymi.

Albo im też to imię inszy ich narodu ludzie, jako Russacy, Moskwa i Polacy dali, życząc ziemkom swoim dobrej sławy, tedy od ich rorunnych a sławnych spraw, nazwali ich Slavani albo Słąwaki, a nasby swych potomków nazwali Słabaki od słabości, bośmy bardzo osłabieli.

(…)

Też Jornanedes przed tysiącem prawie i stem lat, czyniąc wzmiankę narodów naszych w historej swojej, jednako ich Słwakami, Sławianami i Słąwakami zowie, tymi słwoy, iż Słwacy z boku lewego Sarmatskich gór, które Beskid albo Tatrami zowiemy, mieszkali zajego czasów, a drudzy nad Wisłą rzeką szerokie osady mieli, się rozumie o Russakach IIalickich, Ostrogskich, Podolskich, Belskich, Chełmskich, Lwowskich, Przemyskich, etc. Które krainy i dziś Podgorkiemi zowiemy, dla tego iż się poczynają od gór Węgierskich. A co pisze tenże Jonanedes, iż drudzy Słąwacy na Wisłą za jego wieku roku 492 osady mieli, to się rozumie o naszych Polakach (którzy od szerokich pol i od łowów, które pospolicie polowanim zowią są rzeczeni) o Pomorczykach, Kassubiech, Mazurach, Czechach, etc. Którzy także z Ruskiego, Bulgarskiego, Słąwańskiego narodu i krain początki i wywody swoje mając, z różnymi wodzami i xiążęty rożno w tych ziemiach przed tysiącem i kilem set, wybiwszy Niemców osiedli.

Z tychże Wolgarów albo Bulgarów od Wołgi rzeki Moskiewskiej, drugi się naród Ruski odłączył, którzy w tych krainach, które dziś Wołyhniem zowiemy osiedli, a od Wolhy rzki i od Wolharow Wołhynczmi z ziemią swoją Wołhyniem są nazwani.

</polish>

</quote>

 


 

<quote>

<source>Prokopiusz z Cezarei (VI w. - historyk grecki) o ustroju i zwyczajach Słowian naddunajskich: [link]</source>

<polish>

te plemiona, Sklawinowie [plemiona naddunajskie] i Antowie [plemiona osiadłe między Dniestrem a Dnieprem], nie podlegają władzy jednego człowieka, lecz od dawna żyją w ludowładztwie i dlatego zawsze wszystkie pomyślne i niepomyślne sprawy załatwiane bywają na ogólnym zgromadzeniu. A także co się tyczy innych szczegółów te same mają, krótko mówiąc, urządzenia i obyczaje jedni i drudzy ci północni barbarzyńcy. Uważają bowiem, że jeden tylko bóg, twórca błyskawicy, jest panem całego świata i składają mu w ofierze woły i wszystkie inne zwierzęta ofiarne. O przeznaczeniu nic nie wiedzą, ani nie przyznają mu żadnej roli w życiu ludzkim, lecz kiedy śmierć im zajrzy w oczy czy to w chorobie, czy na wojnie, ślubują wówczas, że jeśli jej unikną, złożą bogu natychmiast ofiarę w zamian za ocalone życie, a uniknąwszy, składają ją, jak przyobiecali, i są przekonani, że kupili sobie ocalenie za tę właśnie ofiarę. Oddają ponadto także cześć rzekom, nimfom i innym jakimś duchom i składają im wszystkim ofiary, a w czasie tych ofiar czynią wróżby. Mieszkają w nędznych chatach rozsiedleni z dala jedni od drugich, a przeważnie każdy zmienia kilkakrotnie miejsce zamieszkania. Stojąc do walki na ogół pieszo idą na nieprzyjaciela, mają w ręku tarczę i dzidę, pancerza natomiast nigdy nie wdziewają. Niektórzy nie mają ani koszul, ani płaszcza, lecz jedynie długie spodnie podkasane aż do kroku i tak stają do walki z wrogiem.

 Obydwa plemiona mówią jednym językiem, niesłychanie barbarzyńskim. A nawet i zewnętrznym wyglądem nie różnią się między sobą, wszyscy bowiem są rośli i niezwykle silni, a skóra ich i włosy nie są ani bardzo białe względnie płowe, ani nie przechodzą zdecydowanie w kolor ciemny, lecz wszyscy są rudawi. Życie wiodą twarde i na najniższej stopie, jak Massageci [Hunowie]  i brudem są okryci stale jak i oni. A przecież bynajmniej nie są niegodziwi z natury i skłonni do czynienia zła, lecz prostotą obyczajów również przypominają Hunów. Także i imię mieli dawien dawna jedno Sklawinowie i Antowie; jednych i drugich bowiem zwano dawniej Sporami, sądzę że dlatego, ponieważ rozproszeni, z dala od siebie, zamieszkują swój kraj. Dlatego też mają tam u siebie wiele ziemi; po drugiej stronie Istru bowiem przeważnie oni mieszkają.

</polish>

</quote>

 

<quote>

<source>Pseudo-Maurycjusz (VI-VII w. - pisarz bizantyjski) o życiu plemion słowiańskich:: [link]</source>

<polish>

Plemiona Słowiańskie i Antów podobne sposobem życia i zwyczajami, i miłością ku wolności; żadnym sposobem nie można skłonić do niewolnictwa względnie podległości w swoim kraju. Jest ich bardzo wielu, są wyniośli [wysocy] [...], łatwo znoszą spiekotę, głód, deszcz i niedostatek w jedzeniu. Do przybywających do nich cudzoziemców odnoszą się przyjaźnie, pokazując im drogę z jednego miejsca do drugiego, chronią ich od nieprzyjemności, tak że jeżeli by się okazało, iż z powodu niedbalstwa tego, który przyjmował u siebie cudzoziemca, ten ostatni poniósł jakąkolwiek szkodę, przyjmujący go wcześniej rozpoczyna wojnę przeciwko winnemu, uważając za punkt honoru mścić się za cudzoziemca. Znajdujących się u nich w niewoli nie trzymają w niewolnictwie jak inne plemiona przez czas nieograniczony, lecz ograniczają czas terminem, dają im wybór, albo za umowny wykup wrócą do swoich lub pozostaną jako wolni i przyjaciele. [...]

Ze swoimi wrogami prowadzą walki chętnie w miejscach porosłych gęstym lasem, w wykrotach i urwiskach, z korzyścią dla siebie, posługują się, niespodziewanymi atakami, podstępami i w dzień, i w nocy, wykorzystując wiele różnych sposobów. Doświadczeni także w przeprawach przez rzeki, przewyższając w tych sprawach wszystkich innych. [...] Każdy uzbrojony dwiema niewielkimi włóczniami, niektórzy mają także tarcze, mocne lecz łatwe do przenoszenia. Posługują się także drewnianymi łukami i niewielkimi strzałami, maczanymi w specjalnej dla strzał truciźnie, mocno działającej, jeśli raniony wcześniej nie przyjmie odtrutki, względnie innych środków znanych doświadczonym lekarzom, względnie nie wytnie natychmiast dookoła zranionego miejsca.

</polish>

</quote>

 


 

</item>

Niektórzy autorzy bardzo nieprzychylnie wypowiadali się od Słowianach z tego okresu historycznego. Jednak z ich opisów wynika, że Słowianie mieszkali na swoich terenach od bradzo dawna, a przybyli na tereny Europy środkowej Germanie oraz Scytowie byli tylko krótkotrwałymi najeźdźcami.

<quote>

<source>Amédée Thierry, Historia Attyli i jego następców aż do usadowienia się Węgrów w Europie. Warszawa 1873, strona 229,[link]</source>

<polish>

Po katdem nowem ugrupowaniu, po każdem nowem przeksztalceniu się ludów koczujących, następoje wylew na zewnątrz; takie jest prawo natory w tych spoteczeilstwach stepowych i tajemiczy powód wielu podbojów Hunnowie dunajscy, jakby dia uniknięcia wewnętrznych rozruchów u siebie, zaczęli robic wyprawy na swoich sąsiadow, a znaIazlszy na Południu brzeg rzymski dobrze strzeżony, zwrócili się ku zachodowi na obszerne równiny, z których wypływają Bug, Dniestr i Dniepr. Spotkali tam barbarzyńcow rownie dzikich a uboższych od siebie, Antow, których liczne roje rozsiadle nad środkowemi i tych rzek częściami, zapelnialy ku Północy przestrzenie aż do siedzib ludow finskich.

Antowie ci stanowiący gałęź wschodnią - narodów slowiańskiech, uważani są za przodkow Rossyjan dzisiejszyeh. Hunnowie spostrzeglszy, ze więcej mogli stracic niż zyskać od takich nieprzyjaciół, podali im dłon braterska, proponujac wspolny rabunek bogatych prowincyj naddunajskich.

Był to pierwszy sojusz zawarty w kolebce panstwa Rossyjskiego, pomiędzy dworna glownemi żywiolami, z których powstac mialo z czasem-między wscbodnim Slowianinem i Hunnem finskim. Do przyrnierza tego przystali takte i Bulgarowie, ktorych Hunnowie wezwali na pomoc z nad brzegow Wolgi. Tak uorganizowała się jedna z najgrozniejszyeh koalicyj, jakie dotąd zagrażały cesarswu wschodniemu i cywilizacyi starego świata.

Wtedyto poraz pierwszy zabrzrniał w historyi wyraz Słowianin, taki dzis rozgłośny. Wielkie to plemie, i obszerne przestrzenie, jakie zajmowalo na połnoc Karpat, między morzami Bałtyekiem i Czarnem, byly ledwie znane dotąd i tylko pod obcmi im nazwami, wynikającemi z walk zaborczych. Wystawieni na podwójny prąd podbojów, przez Azyjatów od strony, w której słońce wschodziło, a przez Germanów i Skandynawów od strony w której zachodziło, Słowianie i Słowiańszczyzna nigdy nie używali wolności. Na początku naszej ery należeli do Sarmatów, narodu koczującego, przybyłego prawdopodobnie z Kaukazul kraj ich też nazywał się Sarmacjyją. W IV-tym wieku Gotowie skandynawscy potężni już na morzu Czarnem, podblili Sarmantów, a z nimi i Słowian ich wassalów czy poddawanych. Gdy Balamir w 375 r. zwalił państwo Ermanaryka, Gotowie, Sarmaci i Słowianie ulegli jednocześnie władzy Hunnów. Po śmierci Attyli dziwny zaszedł wypadek: Gotowie oddzieliwszy się od Hunnów udali się na południe Europy, by tam wieść życie awanturnicze; resztki zaś Sarmatów poszły za Dengizykiem lub Hernakiem, mieszanie z hordami Hunnów, a inne ludy germańskie, które mogły były na ich miejscu zawładnąć Słowiańszczyzną, zostały uniesione niepowstrzymanym prądem, pędzącym Germaniję na Alpy. Słowianie więc pozbyli się panów, i bez żadnych usiłowań stali się wolnymi. Pozostawało im tylko zająć ziemię do nich należącą i przybrać nazwisko jakie sami sobie nadawali.

Co znaczy to imię: Słowianin-Slower w starodawnej rusczyznie, Sclave i Sthlve u pisarzy łacińskich i greckich. Próżność narodowa wywodzi je od wyrazu Sława; ale sam wyraz ten pochodzi znowu od słowo, jak łacińskie fama, słąwa, pochodzi od fari, mówić. Sława, jest to słowo ludzkości, o jakim bohaterze lub narodzie. Najwięcej tedy trafiające do przekonania tłomaczenie wyrazu Sławianin alboi Słowianin jest: ten który posiada dar mowy czyli słowa, który mówi językiem swego plemienia; zatem cudziziemncem jest ten, który nie mówi- niemiec, dosłownie niemy.

Język jest środkiem poznawania się wzajemnego Słowianin; on to utrzymuje związek braterski pomiędzy wszystkiemi gałęziami plemienia, jakkolwiek różne są warunki ich życia społecznego i politycznego. Tak się nam przedstawia dzisiaj to plemie od Dalmacyi do stred podbiegunowych; takiem też widzimy je w chwili jego zmartwychwstania do wolności. Dzieliło się wtedy na trzy wielkie gałęzie, składające się znowu z konfederacyj i pokoleń. Na Wschodzie i na rzekami woadającemi do morza Czarnego, mieszkali Antowie wyżej wspomnieni, którzy sąsiadowali z narodami fińskiemi i azyjatyckiemi. Na Zachodzie byli Wenedowie, czyli Wendowie, którzy dochodzią do morza Bałtyckiego, graniczyli od północy z Finnami europejskiemi, na południe z Germanami. Ta gałęź słowiańska była znaną wcześnie żeglarzom greckim i rzymskim podróżnikom. Pomiędzy temi dwiema, miekała trzecia gałęź nosząca nazwisko Słoveni (Czechy) lub Słowacy (polscy i węgierscy), pochodzące od nazwy całego plemienia. O ile się zdaje, byli tylko zbieraniną plemion słowiańskich, bez własnej organizacyi. Każda z tych głównych części Słowiańsczyzny miała swój system oddziaływania na południe Europy i swoje przyszedłem przenzczenie. Kiedy Antowie przechodząc Karpaty od strony wschodniej, łączyli się z narodzmi huńskiemi dla napadania na cesarstwo rzymskie od dolnego Dunaju, Wendowie na zachodzie Karpat naciskali narody germańskie Turyngii i Czech. Słoweni środkowi przyparci do stóp gór dobrze strzeżonych przez Gepidów, rzucali się to na prawo to na lewo, łącząc się z Wenedami lub z Antami – i dla tego to znajdujemy ich we wszystkich wielkich wyprawach swego plemienia nad górnym i dolnym Dunajem.

Ukazanie się Słowian nie było wcale pocieszającem zjawiskiem dla świata ucywilizowanego; widok tych nowych barbarzyńców był bardzo smutny i odpychający. Poddani tak długo zdobywcom nic nie produkującym i tylko żyjącym z ich pracy, nabrali przyzwyczajeń życia osiadłego; znali pierwsze początki rzemiosł, przemysł ich jednak był bardzo ograniczony. Miasta Słowian były to gromady chat niezdrowych, rozsianych na obszeenych przestrzeniach skrytych jak legowiska dzikich zwierząt w głębi lasów, wśród błot. Na skałach niedostępnych, słowem wszędzie gdzie człowiek mógł najłatwiej uniknąć ludzi. Nędza i ohydne niechlujstwo miały tam swe siedlisko. Tam mnożyły się odziny i grupy rodzin w najzupełniejszym zmieszaniu, żyjące bez żadnego dzienia w chatach, a przy wyjściu na zewnątrz okrywające się zaledwie skórami zwierząt, albo łachmanami czarniawej tkaniny, którą koniety wyrabiać umiały. Niektóre pokolenia pocierały się sadzmi od stóp do głów, co im zastępywało odzienie. Słowianin jadł mięso zwierząt wszelkiego rodzaju, nawet najnieczystszych; ale proso i mleko stanowiły przeważnie jego pożywienie. Z antyry leniwy i lubiący rozrywki, posiadał cnotę gościnnoiści – wyszukiwał cudzoziemwó i dobrze ich przyjmował; umiał także święcie dotrzymać danego słowa. Wychodząc jednak ze stanu zwykłej apatyi, stawali się gwałtownymi, okrutnymi bez litości, a ich wyobraźnia upojona krwawym bojem, wymyślała męki niesłychane, których pamięć przetrwała do naszych czasów, jako smutne zabytki okrucieństwa ludzkiego. Wojownik słowiański z odkrytą głową i piersią, z długim kordelasem u boku i pękiem zatrutych dzirytów w ręku, zdawał się polować na ludzi – bo też rzeczywiście wojna była dla niego prawdziwym polowaniem. Bić się na linii, czykować się w ścieśnione szeregi, poddawać swoje ruchy kombinacyjnom całości, byłato sztuka, dl której jego zmysł nie sięgał jeszcze taktyką właściwą mu była zasadzka. Za to mistrzem był w zaczajaniu się za skałą, w czołganiu się na brzuchu wśród trawy; mógł spędzać dni całe w rzece lub w bagnie, zanurzony w wodzie po oczy i oddychając tylko z apomocą trzciny; tam czatował ciepliwie na swego nieprzyjaciela, by się potem rzucić na niego ze zręcznością i siłą zwierząt, które zadawał się brać za wzór dla siebie.

Życie jego moralne było jak i wszystko inne, zaledwie w zarodku. O małżeństwie miał ledow jakieś pojęcie. W większej części polkoleń istiała wspólność żon, i stan ten trwał jeszczedługo potem, keidy już chrystyjanizm, ten wielki reformator dzikich społeczeństw, został do niech wprowadzony. Nieokreślone instynkta religijne zaciemnione z jednej strony fetyszyzmem, z drugiej praktykami czarnodziejskiemi, przebijały się tu i owdzie w instytucyjach tych Słowian. Niektóre pokolenia miały pojęcie o Najwyższym Rozumie kierującym rzeczami i ludzmil nie wierzyły, jak mówi Prokop, żeby światem rzyądził przypadek. U innych panowało pojęcie dualizmu przypominające Wschód. Uznawały one dwa bóstwa: jedno białe, źródłow wszelkiego dobra, drugie czarne, sprawcę wszelkiego złego. Ale tylko bóg czarny miał swoje świątynie; bo pocóż się zajmować bogiem białym, który nikomu nic złego nie robił?

Takim był ów Słowianin, pierwszy sprzymierzeniec Hunnów, wezwany przez nich przeciwko Rzymianom powiemy teraz, jakim był drugi.

</polish>

</quote>

<quote>

<source>Amédée Thierry, Historia Attyli i jego następców aż do usadowienia się Węgrów w Europie. Warszawa 1873, strona 241,[link]</source>

<polish>

Podczas smutnych lat ostatnich V-tego i pierwszych VI-go wieku, prowincyje naddunajskie miały sposobność doświadczyć na sobie wszelakiego rodzaju dzikości ludzkiej, bo każde z pustoszących je plemion barbarzyńskich miało swój swój sposób odrębny mordowania i niszczenia. Znane było już postępowanie Hunnów europejskich pochących od hord Attylli, a były one prawie już cywilizowane w przyrównaniu ze swemi towarzyszmi; ale Słowianin i Bułgar, oprócz okrucieństw nieznanych dotąd. Wszczepiali w życie mieszkańców tamtych okolic nieustające męki przestrachu. Był to nieprzyjeciel niewidzilny, a zawsze obecny. Przyczajony za lada krzakiem, ukryty nawet w rzece, czekał on do nocy ze wwą niespodzianą napaścią; nocą wdzierał się do miasta i wsi, nocą uderzał na wojsko w pochodzie, a gdzie przeszedł, tam ani jedna żywa dusza nie zostałą. Słowianin długo nie umiał zbierać jeńców doświadczenie dopiero go nauczyło, że często korzystniej było oszczędzić człowieka, który mógł być wykupionym, niż go zabijać; że matka. Że dziecko bogatej rodziny albo urzędnik miasta mieli wartość pieniężną. Wtedy zamiast zabijać, brali wszystkich do niewoli, a nieszczęśliwy mieszkańcy prowincyi popdadali po drogach z trudów i nędzy. Okropności te popełniali Antowie, a połączeni z nimi w wyparawach Słwianie jeszcze ich przewyższali. Imto przypisują współcześni smutny wybnalazek wbijania na pal żywcem, który w okolicach Dunaju dotrwał aż do naszych czasów. Cywilizacyja rzymska wzdygała się na widok długisz reregów słupów z ciałami konających ofiar, które pozostawały na drogach, jako trofea barbarzyństwa. Niekiedy przywiązywali swych jeńców za ręce i nogo do czterech słupów, a głowę ich w tył zwieszoną rozbijali pałkami, „jakby psom jakim albo wężom” mówi historyk grecki. Kogo z mieszkańców Słowianie uprowadzić nie mogli, tego zamykali z wołami i końmi w budynkach obłożonych słomą, podkładali pod nie ogień, i odchodzili przy blasku pożarów i przy odgłosie jęków ludzkich zmieszanych z rykiem bydła. Stanowiło to dla nich rozrywkę.

Napad Bułgarów inne znów niósł męki, inne trwogi. Przed rączemi ich oddziałami, lżejszemi i szkodliwszemi od szarańczy niszczącej ich stepy, nich ujść nie mogło; kędy szli, tam palili zboża na pniu stojące, niszczyli ogrody, domy z ziemią równali, nawet w ruinach kamienia na kamieniu nie pozostawiając. Kiedy po upływie długiego czasu, zielska i krzaki pokryły ogromne przestrzenie uprawne kiedyś i zamieszkałe, Mezyjczyk mówił wzdychają: „Oto las Bułgarów”. Dziki taki wojownik uzbrojony arkanem w lewej ręce trzymanym, zarzucał go w pędzie z szybkością i pownością nadzwyczają, a uwikławszy nim swoją ofiarę puszczając konia galopem, zniżał sidło ku ziemi wlokąc je za sobą za pomocą sznura przywiązanego do łądku u siodła dopóki nieszczęśliwego jeńca nie podruzgotał w kawałki.

</polish>

</quote>

 

<item>

<source>

Edward Bogusławski, Historya Słowian, Tom II, Kraków-Warszawa 1899, [link], strona 162.

</source>

W roku 493 na Cesarstwo Rzymskie najechali Bułgarowie.

Następne napady Bułgarów mają miejsce w roku 499, 502, 514.

</item>


 

<rok>517</rok>

<quote>

<source>

Amédée Thierry, Historia Attyli i jego następców aż do usadowienia się Węgrów w Europie. Warszawa 1873, strona 255, [link]

</source>

<polish>

Hunnowie, Bułgarowie i Słowianie, zostawili Mezyję w pokoju do roku 517, w którym kroniki biznatyjskie wspominają o nowym ich napadzie. Jedna z nich naznacza go w dziwnych wyrazach przejętych mistyczną grozą.(…)

Grecyja została spustoszoną aż po Termople, a Illiryha do morza Adrijatyckiego; nieprzyjaciel nie zbliżył się jednak do konstantynopola. Barbarzyńcy uprowadzili z sobą tłumy jeńców, za których żądali okupu. Anzastazy posłał Janowi, prefectiwi Illyryi tysiąc funtów złota; a że to nie wystarczyło na wykupienie wszystkich, wielu zatem zostało uprowadzonych za Dunaj, wielu także zamordowanoch przez zemstę lub na postrach pod murami miast, które nie chciały otwirzyć bram swoich.

</polish>

<quote>

 

<item>

<source>

Edward Bogusławski, Historya Słowian, Tom II, Kraków-Warszawa 1899, [link], strona 168.

</source>

W roku 527 Antwie przeszedłszy Ister z wielkim wojskiem wtargnęli w granice Rzymian. Lecz German. Syn Dorotheusa, synowiec Justyniana pobił ich i wypędził.

</item>

 

<item>

<source>

A.P. Vlasto, The Entry of the Slavs into Christendom. An Introduction to the Medieval History of the Slavs. Cambridge University Press, 2009, ISBN: 9780521107587. [info]

</source>

<english>

The wide-ranging movements of the Getae in the North Balkans from 517 may have brought Slavs in as contingents in their armies. Prokopios alludes to a large-scale Slav raid on Thrace about S27. In the 530s there were further substantial incursions and in the 540s massive raids, which at one moment menaced Constantinople itself. In 547-8 a great offensive reached the Adriatic coast and devastated Dyrrachium (Durazzo). In the 550s the Imperial City was again menaced; this time the Slavs were strengthened by Kutrigur Turks.

</english>

<polish>

Ruchy Getów w roku 517 mogły spowodować słowiański atak w roku 527. Ataki powtórzył syę w latach 30-tych 6-tego wieku. Ataki powtórzyły się w latach 40-tych. Ofensywa słowiańska w latach 547-548 dotarła do Morza Adriatyckiego.

</polish>

</item>


 

<item>

<source>

A.P. Vlasto, The Entry of the Slavs into Christendom. An Introduction to the Medieval History of the Slavs. Cambridge University Press, 2009, ISBN: 9780521107587, strona 4.

</source>

<english>

As usual, the Empire made some attempt to tame the barbarians by attracting them as mercenary contingents into its armies and employing them on other war fronts: as early as 536-7 we find a record of such Slav mercenaries fighting against the Ostrogoths in Italy.4 This was an important method of rapid if superficial civilisation and though the barbarian military units might remain pagan as long as they preserved their unity, they saw the civilised world and gained some inkling of Christianity, while some of their officers were soon converted as a necessary step in their careers. Germanic barbarians had done exactly the same.

(…)

The earliest records of such Slav officers accepted into Byzantine military service come at the beginning of the second phase, which covers the second half of the sixth century. By then permanent settlements south of the Danube had been made and enough was known by the Slavs about the Empire to make the capture of a great port such as Thessaloniki (Saloniki) a definite, if as yet remote, aim. The historian Agathias records three undoubtedly Slav names of officers employed, presumably with their own contingents, on the Persian front: Vsegord, Svarun and Dobrojezda. This was in 555. It is evident that Dobrojezda's son, Leontios, was a Christian.6 They were Slavs from the north-west shores of the Black Sea, known to the Greeks as Anted.

</english>

<polish>

W tym okresie wielu Słowian zostało najemnikami aby walczyć z Ostrogotami w szeregach cesarskiej armii. Słowianie mogli zostać poganami jeśli nie było to przeciw jedności oddziałów. Aby awansować w armii cesarskiej musieli zostać chrześcijanami. Chrystianizacja najemników była istotnym czynnikiem, który przyczynił się do późniejszej chrystianizacji Słowian.

(…)

Najwcześniejsza wzmianka o słowiańskich oficerach, którzy przeszli na chrześcijaństwo w szeregach cesarskiej armii pochodzi z roku 555. Nazwiska oficerów to: Vsegord, Svarun i Dobrojezda.

</polish>

</item>


 

<rok>538</rok>

<quote>

<source>Amédée Thierry, Historia Attyli i jego następców aż do usadowienia się Węgrów w Europie. Warszawa 1873, strona 265,[link]</source>

<polish>

Germanowie z swojej strony podburzali hordy innych plemion, mieszkających w sąsiedztwie tej rzeki. Zapewne w skutek tego podburzania Antowie, Bułgarowie i Hunnowie wystąpili w roku 538. Nie zanjdując przeszkód na swej drodze, rozleli się we wszystkich kierunkach. Trzydzieści dwa obronne zamiki zdobyte w Illyryi, Chersonez Tracji zajęty, wybrzeże Azyi Mniejszej spustoszone przez bandę, która przebyłą Hellespont między Sextos i Abydos, oto straszne następstwa tej wojny. Inna banda, która się zbliżyłą aż pod Termopyle, znalazłszy przejście zaminięte murem, okrążyłą wąwóz ścieżkami góry Oeta, i rzuciwszy się na Achaję, spustoszyłą ją aż do zatoki Korynckiej. Jak wody wezbrane spustoszysszy pola cofają się do swego łożyska, tak barbarzyńcy wrócili do swego kraju nasyceni krwią, obładowani zdobyczą i ze stu dwudziestoma tysiącami jeńcó rzymskich, stanowiących łup żyjący.

</polish>

<quote>

 

<item>

<source>

Edward Bogusławski, Historya Słowian, Tom II, Kraków-Warszawa 1899, [link], strona 173.

</source>

W roku 547 Słowianie napadają na Trację. Jednak zostają pokonani przez Herulów.

</item>


 

<item>

<source> [link]</source>

W roku 548 Słowianie przekraczają Dunaj i plądrują Illyrie. Wyprawa sięgnęła do Epidaurus na terenie dzisiejszej Albanii. Bizantyjska armia nie odważyła się zaatakować Słowian i bronić mieszkańców Illyrii.

Zgodnie z relacją Prokopiusza słowiańska armia była niezwykle okrutna (mordowano wieśniaków, palono wioski oraz plądrowano miasta).

</item>

 

 

<item>

<source>

Edward Bogusławski, Historya Słowian, Tom II, Kraków-Warszawa 1899, [link], strona 173.

</source>

W roku 551 Słowianie napadają na Trację i Ilirię i z wielkim łupem wycofują się za Dunaj.

Ponowny atak Słowian miał miejsce w roku 552 (Iliria, aż do Dalmacji). Z wielkimi łupami wycyfują się za Dunaj.

</item>

 

<item>

<source>[link]</source>

W roku 550 Słowianie po raz pierwszy odważyli się spędzić zimę w granicach Cesarstwa Bizantyjskiego.

</item>

 

 

 

<rok>490-561<rok>

<quote>

<source> Prokopiusz z Cezarei (490-561) „Historii wojen” </source>

<polish>

Odkąd zaś Justynian wstąpił na tron, Hunowie, Antowie i Sklaweni niemal co rok najeżdżali Ilirię i całą Trację - wszystko od Zatoki Jońskiej aż do przedmieść Bizancjum wraz z Grecją i Chersonezem - i w straszliwy sposób gnębili tamtejszą ludność. Przy każdym takim zagonie ponad 200 tys Rzymian musiało, jak sądzę, stracić życie lub pójść w niewolę, w wyniku czego cały kraj stał się istną scytyjska pustynią.

Ponadto, chociaż Medowie i Saraceni spustoszyli znaczną część Azji, a Hunowie, Sklaweni i Antowie całą Europę, chociaż niektóre miasta zrównali z ziemią, a z innych ściągnęli ogromną kontrybucję, chociaż wreszcie całą niemal ludność wzięli w niewolę i zabrali jej wszystko, co posiadała – nawet wtedy Justynian nikomu nie umorzył podatku, z wyjątkiem jedynie miast, które zostały zdobyte, a i to tylko na jeden rok.

</polish>

</quote>


 

<rok>557-558</rok>

<quote>

<source>Amédée Thierry, Historia Attyli i jego następców aż do usadowienia się Węgrów w Europie. Warszawa 1873, strona 287,[link]</source>

<polish>

Lata 557 i 558 przeraziły świat rzymski szeregiem klęsk niesłychanych, jakby zapowiadających koniec świata. Przewrót w porach roku, zaraza, trzęsienie ziemi, jakby się sprzysięgły na nieszczęśliwą ludność cesarstwa. Zaraza spustoszywszy wybrzeża Azyi i Grecyi, ukazała się w Konstantynopolu z taką gwałtownością, że trupy długo leżeć musiały nagromadzone na ulicach bo nie starczyło rąk, noszy i łodzi do ich uprzątania. Trzęsienie ziemi zabierało również móstwo ofiar; nocą dawał się słyszeć pod powierzchnią ulic głuchy łoskot, a za każdem wstrząśnieniem wydobywały się czarne cjmury wyziewów zatruwających powietrze. Łoskot walących się domów łączył się od czasu do czasu z owym podziemnym grzmotem. Kopuła świętej Zofii, arycydzieło owego wieku.

</polish>

<quote>

Zimą 558-559 koalicja Słowian, Bułgarów i Hunów zaatakowała cesarstwo bizantysjkie korzystając z zamarzniętego Dunaju. Atakujący skorzystali ze zniszczonego przez trzęsienie ziemi muru i wdarli się do Konstantynopola. Mieszkańcom udało się obronić miasto.

Flota rzymska pokonuje flotę Hunów na morzu.

 

Jedno z plemion Hunów o nazwie Uar-Kun przyjmuje nazwę Awarów. Awarowie przybywają na tereny cesarstwa w okolicach roku 557.

 

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/1/16/First_Turk_Khaganate%28600%29.PNG

Zasięg pierwszego kaganatu tureckiego

<source>[link]</source>

 

Sprzymierzeni z Bizancjum Awarowie pokonują słowiańskich Antów.

<quote>

<source>Amédée Thierry, Historia Attyli i jego następców aż do usadowienia się Węgrów w Europie. Warszawa 1873, strona 309,[link]</source>

<polish>

Słowianie chcąc traktować o wykup jeńców i zbadać usposobienie nieprzyjaciela co do zawarcia pokoju wysłali do chana pewnego Mezamira, dobrego mówcę, człowieka próżnego, ale używającego u swoich wielkiej wziętości. Mezamir stanął przed chanem z mową pełną arroganfyi i pogróżek, wyglądającą raczej na wypowiedzenie śmiertelnej wojny, aniżeli na ofiarowanie pokoju. Chan słuchał zdumiony, kiedy jeden z zaufanych doradców, zaywany w historii Kottageg albo Kutrager, a który był zapewne jednym z wodzów Utygurów mającym głow w radzie aWarów, wziła go na stornę i rzekł: „Człowiek ten zo powodu wymowy swej, ma w swoim kraju wpływ niograniczony; jeśli on zechce żeby Słowianie staiali Ci opór, to będą walczyć do ostatniegol najlepiej zrobisz jeśli go zabijesz i zaraz na nich napadniesz.” Podobała się chanowi ta rada i kazał zabić mezmira bez względu na jego godność posła, która go nietykalnym czyniła.

</polish>

<quote>

 

<item>

<content>

Awarowie prowadzili waliki ze słowiańskimi Antami (lata 558- 582 ).

</content>

<quote>

<source>Menander,Fragmenta Historicum Graecorum [link]</source>

<polish>Kiedy władcom Antów niedobrze się wiodło i wbrew swym nadziejom znajdowali się na dnie upadku, zaraz Awarowie grabili ich ziemie i łupili kraj. Utrapieni najazdami nieprzyjaciół Antowie wysłali do nich poselstwo, wybrawszy w tym celu Medzamirosa, syna Idaridziosa a brata Kalagastosa i prosili, aby wykupił kilku wziętych do niewoli współplemieńców. Medzamiros tedy przybywszy w poselstwie do Awarów, a będąc człowiekiem wymownym i lubiącym górnolotne słowa, przemawiał do nich trochę dumnie i hardo. Wtedy ów Kotagir, sprzyjający Awarom, a knujący jak najgorsze zamysły przeciw Antom, skoro Medzamiros mówił zbyt wyzywająco jak na posła, powiedział do chagana: „ten człowiek posiada u Antów największe wpływy i potrafi w każdym wypadku stawić czoło swoim wrogom; trzeba go zatem zgładzić, aby na przyszłość bez przeszkód najeżdżać na ich ziemie". Za jego namową Awarowie podeptali przywileje poselskie i za nic mając sprawiedliwość Zamordowali Medzamirosa. Od tego czasu jeszcze więcej niż przedtem spustoszyli ziemie Antów i nie przestali stamtąd uprowadzać ludzi i zdobyczy"</polish>

</quote>

</item>

W roku 562 Awarowie próbowali przekroczyć Dunaj.

W tym samym roku Turcy upominają się o Awarów, jako swoich dawnych poddanych. Cesarz bizantyjski zawiera przymierze z Turkami. Po pewnym czasie Turcy zrezygnowali ze swoich roszczeń co do Awarów.

Pozostający w służbie cesarza bizantyjskiego Awarowie zaatakowali i pokonali Słowian (Antów, Słowenów i Wenedów) aż do gór Turyngii. Najazd Awarów zatrzymali dopiero Frankowie.

 

Chanem Awarów zostaje Bajan.

 

Awarowie zrywają przymierze z cesarzem bizantyjskim.

 

Awarowie sprzymierzają się Longobardami przeciw Gepidom.

 

 

 


 

<rok>567</rok>

W roku 567 miał miejsce podbój państwa Gepidów w Panonii przez koalicje Awarów, Słowian i Longobadów. Gepidowie zostali niewolnikami Awarów i Hunów.

Po rozbiciu wspólnie z Awarami Gepidów, Longobardowie pod wodzą króla Alboina w 568 r. wdarli się do Italii. W 569 r. zdobyli Mediolan, a w 572 r. – Pawię, która stała się stolicą ich nowego państwa – Królestwa Longobardów.

Po ataku Europa wyglądała mniej więcej tak.

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/f/f8/Europe_around_650.jpg/1920px-Europe_around_650.jpg

Mapa Europu z roku 650

<source>[link]</source>

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/5/53/Shepherd_526-600.jpg

Europa przed i po ataka Awarów około roku 567.

<source>[link]</source>

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/4/48/Slavic_people_Europe.jpg/525px-Slavic_people_Europe.jpg

<source>[link]</source>


 

<rok>568</rok>

568 roku Longobardowie dobrowolnie przekazali Awarom swoje ziemie położone na zachód od południkowego odcinka Dunaju i przenieśli się do północnej Italii.

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/5/5e/Lombard_Migration.jpg

Wędrówka Longobardow.

<source>[link]</source>

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/c/ce/Aistulf%27s_Italy-en.png

Królestwo Longobardów na terenie Italii po odejściu z terenów Panoii w roku 568.

<source>[link]</source>


 

<quote>

<source>Bogusławski Wilhelm, Dzieje Słowiańszczyzny Zachodniej do Połowy XIII, Tom II, 1889, strona 92</source>

<polish>

Na ziemiach obecnie przez Slowaków zamieszkalych, w starozytnosci wiadome byly ludy: Orawianie (Avarini) nad Orawą (Buri) w sąsiedztwie Orawianów, niedaleko zródel Wisly, Wagi, albo Po-waż-ci (Quadi) nad r. Wagiem. W V w. wynurzają się na swiat okolo r. 454, na południowych stokach Karpat Satagi, w których badacze poznaj, terainiejszych Sotaków w stolicy Zemnenskiej, a takze Gepidy, ktarych król Ardaryk, po zgonie Atyli (r. 451) zwyciężywszy wszystkich przeciwnikow, wladztwo swe znakomicie rozszerzył.

Gepidy, wedlug badaczy, naleieli do ludów niemieckich i po rozbiciu ich przez Longobardaw i Awarów (I. 567), rozproszyli się po swiecie, a na ich miejsce osiedli Slowianie, przybyli niby z hord Hunnów, w częci zas naplynęli z pónocnych krajaw slowianskich. Wszakie przy głębszem zastanowieniu pojąć nie mozemy ani momentalnego zniknięcia ze swiata licznego ludu Gepidaw, ani przybycia z hord hunskich takiej massy ludu slowianskiego, iżby obszerny kraj od zradel Cisy az do Bielawów od razu mogł stac się czysto slowianskim. Bieg wypadków przekonywa nas, ze Iud pod nazwą: Gepidów slynący, po rozbiciu oręznych jego zastópow, nie zapadl pod ziemi, a pozostal na miejscu; tylko nazwa jego stracila wziętość.

Wyrozumiewając nazwę Gepidów przekonywamy się, ze nazwa ta jest zepsutą formą innej nazwy, czem starozytni wiedzieli a zatem nie mamy podstawy do powtarzania zepsutej nazwy, a tembardziej prawa upewniac swiat, ie ta nazwa była rzeczywistą. Miejsce pierwotnych siedlisk ludu zwanego Gepidami, wiernosc jego Atyli w wake z ludami niemieckimi, zacięta nieprzyjain. z Longobardami wskazują, że Iud ten siedząc na podgorzach karpackich w Spizu, wedlug obyczaju slowianskiego, od miejsca pobytu przybnd nazwę Spiżakow, znaczenie, których zwycięztwa Ardaryka podniosly wysoko, przez co i nazwa ich zyskala rozglos. Gdy jednak po zwycięztwie Longobardów, sprzymierzeńcy ich Awary zajęli kraje, ktore przed tem zostawaly pod wladzą Spizakow, nazwa ostatnich nie znajdując podtrzymania nad Maroszą, Cisą i Dunajem, znikla w tych stronach, pozostawszy jedynie w okolicy, ktorych dotąd zowiemy Spizem. Niemcy krainę tę zowią Zips z czego niedaleko do Cipedi, a przez zmianę pisowni Gipedi, Gepidi.

Obszerne rowniny nad Cisą i Dunajem od niepamiętnych czasow slużyly stanowiskiem dla hord koczujących od wschodu. Na tych rownmach kilka wiekow Jazygi przesuwali się ze stadami koni, poiniej Hunny, a po nich Awary stali obozami: rod miejscowy slowianski ustępywal w gory, gdzie go jazda dzikich koczownikow nie mogla dosięgnąc. A że rozglos w swiecie znajdywal ten, przy kim byly slawa i panowanie, przez to nazwy Hunnow i Awarow sluzyly dziejopisom dla oznaczenia mieszkancow kraju, a rod tuziemcow jako podwladny nie zaslugiwal na wzmiankę. Z tego powodu dziejopisowie VII i VIII w. na obszemem porzeczu Cisy znajdywali tylko Hunnow i Awarow, przypominając czasem, ze kraj ten zwal się niegdys Daciją i Gepidiją. Wszakze nie ulega wątpliwosci, ze podczas pobytu Hunnow i Awarow nad Cisą (395--803) górzysta częsc kraju po stokach Karpatow az do Dunaju zasiedlona byla przez ludy, ktore obok swych nazw miejscowych, ogolne miano Slowenów nosily. Jornandes o tern dokladnie rozpowiedzial. Poiniej Węgry rozgospodarowawszy się na ziemiach Slowenow (Slowakow), przypominali w XI w. że przodkowie ich przyjęli chrzescianstwo nie we wlasnej ojczyinie, lecz na cudzej ziemi, ktora się Slowenskiem zowie. I Nestor krainę przez Węgrow zajętą "slowienską ziemią” nazywal.

</polish>

</quote>

<rok>570</rok>

<source>[link][link]</source>

Dobręta również Daurentius lub Dauritas – wódz Sklawinów dackich w II połowie VI wieku

Dobręta był wodzem plemion sklawińskich żyjących nad dolnym Dunajem około 570 roku. Jego imię w źródłach greckich występujące jako Δαυρέντιος (Daurentios) lub Δαυρίτας (Dauritas). Niektórzy badacze (Wachowski, Balzer) rekonstruują je jako Dobręta. Zdaniem Tadeusza Lehr-Spławińskiego istnieje możliwość, że imię Δαυρέντιος powstało w wyniku błędu pisarskiego z imienia Λαυρέντιος (Laurentios). Dobręta sprawował władzę książęcą nad podległymi mu plemionami ograniczoną przez radę "naczelników"[1]. Sklawini w tym czasie podlegali Awarom. Wykorzystując przesiedlenie się Awarów w 567 roku, na tereny Kotliny Panońskiej, Dobręta odmówił dalszego płacenia Awarom daniny. Na jego rozkaz Sklawini zamordowali posłów kagana domagających się zapłaty podatku. Około 578 roku Awarowie w liczbie, jak podają kronikarze greccy, 100 000 przekroczyli Dunaj i wdarli się do Bizancjum aż po Grecję. Cesarz Tyberiusz II zawarł z nimi sojusz i skierował ich przeciw Sklawinom. Kagan Bajan mszcząc się za śmierć posłów najechał wówczas z potężną armią Dację[2].

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/c/c8/Prefecture_of_Illyricum_map.png

Położenie twierdzy Sirmium.

<source>[link]</source>

<rok>582</rok>

<source>[link]</source>

W roku 582 Awarowie zdobyli bizantyjską twierdzę Smirum, kończąc jego antyczną historię. Upadek Sirmium umożliwił Awarom, a wraz z nimi i Słowianom, posuwanie się na południe wzdłuż wybrzeża Adriatyku i w konsekwencji zajęcie całej Dalmacji w ciągu pierwszej połowy VII w.

 

<item>

<source> [link]</source>

W roku 582 Słowianie po raz pierwszy oblegają Tessaloniki.

</item>

 

<rok>584</rok>

<quote>

<source> Jan z Efezu (507-586) tak opisuje najazd Słowian (opis z roku 584) </source>

<polish>

"...przeklęty naród zwany Słowianami przemierzył całą Grecję, ziemię Tesalończyków oraz całą trację, zdobywając mista i liczne forty, które  niszczył i palił, ludzi zaś obracał w niewolników, czyniąc siebie panami  całego kraju. Osiedlali się siłą i zachowywali się tak, jakby byli u siebie.  I jeszcze po dziś dzień (584 r.) nadal tu mieszkają i wiodą spokojmy żywot na  obszarach rzymskich, wolni od niepokoju i lęku. sami zaś biorą jeńców,  mordują ludność i palą domostwa."

</polish>

</quote>

 

 

 

<rok>586</rok>

<source>[link]</source>

Słowieni wspólnie z Awarami oblegali Tesalonikę.

 

<item>

<source>[link]</source>

<polish>

Słowianie byli obecni na Peloponezie w latach 587-805. W roku 805 Słowian na Peloponezie zastąpili Grecy.

</polish>

<english>

[George Ostrogorsky] ...The Slavs in Peloponnesus were in big numbers from 587 to 805, i.e. for 218 years, according to the invaluable "Chronicle of Monemvasia". In 805 took place the open revolt mentioned by Porphyrogenitus. The crashing of the revolt and the slaughter of the Slavs, followed by resettlement by Greeks from Asia Minor and Aegean Islands , marked the end of the strong Slavic Presence in Peloponnesus. The small numbers of Ezeritai and Millingi who survived on the mountain refuge of Taygetos , a very small mountainous area of Peloponese, had no practical consequence on the Byzantine sovereignty, although these people were still there, on their mountain lair, even in the 14th century (last record)....

</english>

</item>

 

<rok>594</rok>

<quote>

<source>

Wallace-Hadrill, J.M., translator, 1960. The Fourth Book of the Chronicle of Fredegar with its Continuations (Connecticut:Greenwood Press). [link]

</source>

<english>

An incident. At this time the Huns came out of Pannonia and fought many bitter battles against the French in Lorraine, but queen Brunhilda and her grandchildren made them return to their own country by giving them gifts of money (The people who were called Huns then are now called Slavs, and the land that was called Pannonia is now called Slavonia).

</english>

</quote>

<item>

<source>[link][link]</source>

W roku 594 bizantyjski generał Peter poniósł klęskę w bitwie ze Słowianami.

</item>

<quote>

<source>

Wallace-Hadrill, J.M., translator, 1960. The Fourth Book of the Chronicle of Fredegar with its Continuations (Connecticut:Greenwood Press). [link]

</source>

<english>

At this time, Cachanes [again, a title, Cacanus, not a proper name], the king of Slavonia, fought against the Lombards, killing their duke, whose name was Gisulph, together with a large part of his people, and laying siege to his wife, whose name was Romilda, in a city. Aimon IV.v, borrowing from Paulus Diac. IV.37.] King Cachanes was a very handsome man, and Romilda, much taken with his good looks, had such a great desire for him that she surrendered the city to him, on condition that she spend a night with him. She delivered the city in this manner. When he had captured the city, taken all the wealth, and enslaved the people, he lay one night with her, to fulfill his agreement. After that, he gave her to twelve Slavs, who each, one after the other, took his pleasure with her, as though she were a common whore.

</english>

</quote>

<rok>582–602</rok>

<quote>

<source> Teofilakt Symokatta1 o ustroju Słowian nadbałtyckich, Teofilkat Symokatta,

Chronographia, Cyt. za: Słowiańszczyzna pierwotna </source>

<polish>

Ks. VI. rozdz. 2: Następnego dnia2 trzej ludzie pochodzenia sklawińskiego, nie mający przy sobie żadnego żelaza3 ani sprzętu bojowego, schwytani zostali przez gwardzistów cesarskich: nieśli jedynie kitary4 a niczego poza tym nie mieli ze sobą. Cesarz5 wypytywał ich, z jakiego są plemienia, gdzie mają swoje siedziby i dlaczego znaleźli się na terytorium rhomajskim. Oni zaś odparli, że pochodzą ze szczepu Sklawinów, mieszkają nad brzegami Oceanu Zachodniego6 i że chagan7 aż tam wysłał posłów dla zgromadzenia sił zbrojnych, a przywódcom poszczególnych szczepów ofiarował wielkie dary. Oni jednak wziąwszy dary odmówili mu pomocy zbrojnej, twierdząc, że odstraszają ich przestrzenie do przebycia, a do chagana wysłali ich właśnie, obecnie schwytanych, z wymówką, że sami drogę tę odbywać musieli piętnaście miesięcy8. Chagan jednak, zapominając o prawach przysługującym posłom, postanowił nie pozwolić im na powrót. A oni zasłyszawszy o narodzie rhomajskim, niezmiernie ponoć sławnym z bogactw i życzliwości wobec każdego człowieka, skorzystali z odpowiedniej chwili i przedostali się do Tracji9. Noszą zaś kitary, ponieważ nie są przyzwyczajeni odziewać się w zbroję, bo ich ziemia nie zna żelaza i dlatego pozwala im żyć w spokoju i bez waśni. Grają na lirach, ponieważ nie umieją dąć w surmy bojowe, a ludziom, którzy nigdy nie słyszeli o wojnie, zbyteczne są oczywiście surowsze rodzaje muzyki. Cesarz tedy z wielkim zajęciem słuchał opowiadań o tym plemieniu, ugościł łaskawie tych przybyszów z kraju barbarzyńców, a nadziwiwszy się ich wzrostowi i wspaniałej budowie wyprawił ich do Heraklei10.

---Uwagi---

1 Teofilakt Symokatta (VII w.) — historyk i kronikarz bizantyjski. Autor kroniki, Chronographii, opisującej wydarzenia z czasów panowania cesarza Maurycjusza w latach 582-602.

2 Dzieje się to w trakcie wyprawy bizantyjskiej na Awarów w 595 r.         

3 Tutaj w sensie: broni żelaznej, miecza.              

4 Chodzi o cytrę, instrument muzyczny.

5 Chodzi o Maurycjusza — cesarza bizantyjskiego w latach 582-602.        

6 Chodzi o Ocean Atlantycki. Morze Bałtyckie traktowano wtedy jako jego zatokę. Tutaj oznacza to przede wszystkim kierunek świata, w którym mieszkają Słowianie. Mało prawdopodobne, że chodzi wyłącznie o nadmorskie plemiona Pomorzan, Wieletów i Obodrytów. -

7 Chodzi o chagana — chana awarskiego.             

8 Liczba ta jest zgoła nieprawdopodobna, może błąd kopisty.

9 Prowincja bizantyjska na Bałkanach, terytorium dzisiejszej Bułgarii.

10 Miasto nad morzem Marmara.

</polish>

</quote>


 

<rok>600</rok>

<quote>

<source> Pseudo-Maurycjusz, Strategikón, Cyt. za: Słowiańszczyzna pierwotna </source>

<polish>

Plemiona Słowian i Antów podobne sposobem życia i zwyczajami, i miłością ku wolności; żadnym sposobem nie można skłonić do niewolnictwa względnie podległości w swoim kraju. Jest ich bardzo wielu, są wyniośli, [wysocy] [...], łatwo znoszą spiekotę, głód, deszcz i niedostatek w jedzeniu. Do przybywających do nich cudzoziemców odnoszą się przyjaźnie, pokazując im drogę z jednego miejsca do drugiego, chronią ich od nieprzyjemności, tak że jeżeliby się okazało, iż z powodu niedbalstwa tego, który przyjmował u siebie cudzoziemca, ten ostatni poniósł jakąkolwiek szkodę, przyjmujący go wcześniej rozpoczyna wojnę przeciwko winnemu, uważając za punkt honoru mścić się za cudzoziemca. Znajdujących się u nich w niewoli nie trzymają w niewolnictwie jak inne plemiona przez czas nieograniczony, lecz ograniczają czas terminem, dają im wybór, albo za umowny wykup wrócą do swoich lub pozostaną jako wolni i przyjaciele.

Mają wielką ilość różnorodnego bydła i płodów ziemi, leżących w gromadach, a szczególnie prosa i pszenicy. Skromność ich niewiast przewyższa wszelkie ludzkie pojęcie, tak że większość ich uważa śmierć swojego męża za swoją śmierć i dobrowolnie pozbawia się życia, nie uważając przebywania we wdowieństwie za życie. Osiedlają się w lasach, przy trudno przeprawnych rzekach, błotach i jeziorach, budując w swoich pomieszczeniach wiele wyjść, ze względu na bezpieczeństwo. Konieczne dla nich rzeczy utrzymują w schronach, na pozór niczego nie mając [...].

Ze swoimi wrogami prowadzą walki chętnie w miejscach porosłych gęstym lasem, w wykrotach i urwiskach, z korzyścią dla siebie, posługują się [zakładnikami], niespodziewanymi atakami, podstępami i w dzień, i w nocy, wykorzystując wiele różnych sposobów. Doświadczeni także w przeprawach przez rzeki, przewyższając w tych sprawach wszystkich innych [...]. Każdy uzbrojony dwoma niewielkimi włóczniami, niektórzy mają także tarcze, mocne, lecz łatwe do przenoszenia. Posługują się także drewnianymi łukami i niewielkimi strzałami, namaczanymi w specjalnej dla strzał truciźnie, mocno działającej, jeśli raniony wcześniej nie przyjmie przeciwtrucizny, względnie innych środków znanych doświadczonym lekarzom, względnie nie wytnie natychmiast dookoła zranionego miejsca.

[...] Nie mają wodza i, żyjąc w niezgodzie między sobą, nie uznają wojennego szyku i nie umieją walczyć w prawidłowej bitwie, na odkrytych i równych miejscach. Jeśli się zdarzy, że oni zdecydują się na bitwę, to z krzykiem wszyscy razem idą naprzód, a jeśli przeciwnik nie wytrzyma ich wrzasku i załamie się, to oni silnie naciskają; w przeciwnym wypadku cofają się, nie spiesząc się spotkać z nieprzyjacielskimi siłami w walce wręcz.

Znajdując wielką pomoc w lasach, kierują się do nich, ponieważ wśród wąwozów biją się doskonale [...].

W ogóle są oni zdradzieccy i nie dotrzymują swojego słowa odnośnie zawartych układów, łatwiej zmusić ich strachem niż podarkami. W starciach z nimi największe dla nich niebezpieczeństwo przedstawia rzucanie w nich strzał i włóczni, nagłe napady i zasadzki przedsiębrane oddziałami z różnych miejsc, starcia z piechotą, szczególnie lekkozbrojną, w miejscach równych i otwartych. Dlatego należy przeciwko nim przygotować jazdę i piechotę... i... wielkie ilości broni miotanej, nie tylko strzał, ale i różnego rodzaju włóczni. Należy też według możliwości przygotować materiały do budowy tak zwanych pływających mostów [pontonów], z tym aby przeprawa przez rzeki była z góry przemyślana, ponieważ w ich kraju mnóstwo rzek trudnych do przeprawy [...]. Lecz napady [na Słowian] należy przeprowadzać zasadniczo w porze zimowej. Wtedy drzewa stoją nagie i za nimi nie można ukrywać się z takim skutkiem jak w lecie. Na śniegu pozostają wyraźne ślady uchodzących, zapasów mają mało, sami oni, można powiedzieć, nadzy i rzeki skute lodem łatwe do przejść [...]. Kiedy przychodzi zakładać obóz, należy, jak tylko możliwe, wystrzegać się miejsc gęsto zarosłych i rozbijać namioty. Wrogowie często napadają z lasów i zabierają bydło. Należy, aby piechota zajmowała miejsce solidnie umocnione rowem, a jazda znajdowała się poza nim. Czuwające warty powinny szerokim kołem ochraniać pastwiska koni, z wyjątkiem, kiedy w następstwie niespodziewanych wypadków, konie nie mogły być posłane na pastwisko, lecz dniem i nocą musiały się znajdować wewnątrz umocnień. Jeżeli nadchodzi moment bitwy, nie należy przeciw nim wystawiać głębokiego szyku i uderzać od czoła, ale także innymi sposobami. Jeśli oni, jak często bywa, zajmują bardzo silną pozycję i ochraniając swoje tyły nie dają możliwości do starcia wręcz, ani okrążenia, ani uderzenia z flanki [...], to trzeba, aby niektóre z naszych oddziałów były pozostawione w zasadzce, a pozostali na ich oczach udali odwrót; [...] aby oni, w nadziei na sukces, wyszli ze swej umocnionej pozycji, a wtedy należy zwrócić się przeciw nim, a znajdujący się w zasadzce także winni na nich napaść. Jeżeli wśród nich wielu naczelników i nie ma między nimi zgody; nietrudno niektórych z nich przeciągnąć na swoją stronę.

---Uwagi---

1 Pseudo-Maurycjusz (VWII w.) — pisarz bizantyjski, autor dzieł z zakresu historii i wojskowości.

</polish>

</quote>

 

<rok>575-641</rok>

<quote>

<source> Konstantyn VII Porfirogeneta, Traktat o rządzeniu państwem, Cyt. za: Slowiańszczyzna pierwotna </source>

<polish>

Wiedzieć należy, że Serbowie pochodzą od nie chrzczonych Serbów, którzy się też nazywają Białymi1 i mieszkają z tamtej strony Turkii2, w okolicy nazwanej u nich Boiki3. Z nimi graniczy kraj Franków, równie jak i Wielka Chrobacja nie chrzczona, czyli tak zwana Biała. Tam to więc początkowo Serbowie mieszkali. Gdy zaś dwóch braci odziedziczyło panowanie nad Serbią po ojcu, jeden z nich z połową narodu schronił się do cesarza rzymskiego Herakleosa4. Którego też przyjął rzeczony cesarz Herakleos i dał mu krainę do zamieszkania: Serbię [położoną] na półwyspie tessalonickim5, która od tego czasu przyjęła tę nazwę. Serbi zaś znaczą w języku rzymskim: niewolnicy6 [...]. Tę zaś nazwę otrzymali Serbowie, gdy stali się niewolnikami cesarza rzymskiego. [Po pewnym czasie Serbowie zdecydowali się odejść z północnej Grecji z powrotem za Dunaj.] Kiedy jednak przeszli rzekę Dunaj, żal im się zrobiło i udali się z prośbą do cesarza Herakleosa, przez wodza wtedy w Belgradzie rządzącego, ażeby im dał inną ziemię do osiedlenia się. A ponieważ teraźniejsza Serbia i Pagania i tak zwany kraj Zachlumski i Terwunia i kraj Kanalitów zostawały pod panowaniem cesarza rhomajskiego, a kraje te były wyludnione przez Awarów [gdyż wypędzili stamtąd Romanów, którzy teraz zamieszkują Dalmację i Dyrrachium], przeto osadził cesarz owych Serbów w rzeczonych krajach. I byli podwładnymi cesarza rhomajskiego7. Tych tedy cesarz ochrzcił sprowadziwszy kapłanów z Rzymu i nauczył ich obrządków świętych, dokładnie im naukę wiary wiekuistej wyłożywszy.

---Uwagi---

1-Jeżeli sprawę położenia tzw. Wielkiej, czyli Białej Chorwacji, można uważać za przesądzoną w tym sensie, że Konstantyn miał na myśli Chorwatów czeskich, to co się tyczy Białej Serbii, jedni utrzymują, że siedzieli oni w Małopolsce, inni nad Łabą (Serbołużyczanie, sąsiadujący z tamtejszymi Chorwatami).

2-Chodzi o Węgry.

3-Chodzi o kraj Bojów, Czechy.

4-Herakliusz I (ok. 575-641) — cesarz bizantyński od 610 r.

5-Koło dzisiejszych Salonik w północnej Grecji. 

6-Etymologia ludowa: Serbi-servi.

7-Opowiadanie, że Serbowie zostali osadzeni za Dunajem przez cesarza bizantyńskiego jest mało wiarygodne. Konstantynowi chodzi raczej o uzasadnienie pretensji Bizancjum do zwierzchności nad Słowianami.

</polish>

</quote>

 

<item>

<source>[link][link]</source>

W Bitwie pod Viminatium (dziś Kostalac, Serbia) w roku 600 Cesarz Maurycy pokonjue Awarów. Zwycięstwo zahamowało inwazję Awarów i Słowian.

</item>

 

<item>

<source>[link]</source>

Po śmierci cesarza Maurycego w roku 602 system fortyfikacji na Dunaju nie jest już w stanie bronić się przed atakami Słowian. Rozpoczęła się niekontrolowana migracja Słowian na Bałkany.

</item>

 

 

 

 

<item>

<rok>610</rok>

W 610 roku plemiona sklawińskie, korzystając z osłabienia Bizancjum przekroczyły Dunaj i przez następne kilka lat, wspólnie z Awarami pustoszyły półwysep grecki wypierając miejscową ludność grecką na tereny górskie w centrum półwyspu oraz na wyspy Morza Egejskiego[1].

<rok>616</rok>

<source>[link]</source>

W 616 roku Hacon[2] na czele plemion Sagudatów, Draguwitów, Rynchynów, Welegezytów, Wajunitów i Brsjaków stanął pod murami Sołunia. Miracula Sancti Demetrii podają, że Sklawini byli do tego stopnia przekonani o powodzeniu przedsięwzięcia, że nadciągnęli pod miasto z całymi rodzinami i sprzętem domowym, aby po zdobyciu Sołunia, zamieszkać w nim. Oblegający rozłożyli się ze swymi taborami wokół miasta, od wschodu, północy i zachodu, a w celu odcięcia miasta od morza wykonali wielką liczbę łodzi wydrążonych z jednego pnia drzewa[3]. Łodzie zatonęły podczas sztormu.

W czasie walk toczonych ze Sklawinami, Grekom udało się wziąć Hacona do niewoli (został podstępnie uwięziony podczas negocjacji pokojowych). Został przez nich stracony. Po śmierci wodza Sklawinowie odstąpili spod Sołunia. Było to trzecie sklawińskie oblężenie miasta[2].

Po niepowodzeniu oblężenia Słowianie poprosili o pomoc Awarów i przystąpili ponownie do oblężenie w roku 617.

<rok>617</rok>

W roku 617 i 618 Słowianie i Awarowie nieskutecznie oblegali Tesalonikę. [opis oblężenia]. Obrońcy miasta swoje ocalenie przypisują cudowi św. Demetriusza.

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/f/ff/Meister_der_Demetrius-Kirche_in_Saloniki_002.jpg

Św. Demetriusz.

<source>[link]</source>

</item>


 

<quote>

<source>

Kronikarz frankijski Fredegar o relacjach Awarów ze Słowianami na początku VII wieku (przed powstaniem Samona) [link]

</source>

<polish>

„...Sklawowie już zaczęli się buntować przeciw Awarom zwanym Hunami i ich królowi gaganowi(chaganowi). Winidowie byli od dawna „befulci" (pastuchami) Hunów, tak, że kiedy Hunowie zbrojnie napadali jakiś lud, to stali z całym swoim wojskiem przed obozem, a V(7inidowie walczyli. Jeśli zwycięstwo przechylało się na ich stronę, wówczas Hunowie rzucali się, by grabić zdobycz; jeśli zaś Winidowie po¬nosili klęskę, przyjmowali bitwę na nowo, wsparci już siłami Hunów. Dlatego też Winidowie zwani byli przez Hunów pastuchami, tworząc bowiem w bitwie podwójny szyk, szli przed Hunami.

Hunowie co roku przychodzili zimować u Sklawów, brali do łoża żony ich i córki. Poza wszystkimi innymi udręczeniami Sklawowie płacili jeszcze Hunom daniny".

</polish>

</quote>


 

<item>

<source>[link]</source>

<source>(za [link]) Peter Štih., "Ozemlje Slovenije v zgodnjem srednjem veku: osnovne poteze zgodovinskega razvoja od začetka 6. stoletja do konca 9. stoletja" [The territory of Slovenia during early Middle Ages: a basic outline of historical development from early 6th century to late 9th century], Ljubljana, 2001. </source>

<content>

Słowianie, którzy przybyli na Bałkany traktowali miejscową ludność jak niewolników. Słowiańskim określeniem niewolnika było słowo „krščenik”, czyli „chrześcijanin”.

</content>

</item>

<item>

<rok>626</rok>

W roku 626 Słowianie wspólnie z Awarami i Persami oblegali Konstantynopol [opis oblężenia][opis oblężenia_en].

 

http://archiwum.wiz.pl/images/duze/1999/04/99044306.JPG

Oblężenie Konstantynopola przez Słowian w 626 roku. Fresk z cerkwi św. Piotra we wsi Prespa (wg Z. Kurnatowska, Słowiańszczyzna południowa. Ossolineum 1977).

<source>[link]</source>

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/f/f1/42-manasses-chronicle.jpg

Bitwa o Konstantynopol w roku 626. W kronice Constantine Manasses (1130-1187)

<source>[link]</source>

Klęska mocno wstrząsnęła królestwem Awarów, wywołując walki wewnętrzne, osłabiające całe państwo. Wiele podbitych przez Awarów ludów stanęło do walki, m.in. Protobułgarzy, Serbowie i Chorwaci. Sukces Herakliusza oddalił także niebezpieczeństwo ze strony Persów, którzy zostali zmuszeni do defensywy. Po kilku zwycięskich potyczkach, w grudniu 627 r. doszło do decydującego starcia pod Niniwą. Król Chosrow II, oskarżający swoich generałów o klęskę, został w roku 628 obalony i stracony. W zawartym w tym samym roku traktacie pokojowym Persowie zmuszeni zostali do zwrotu wszystkich zajętych terenów. Radość Bizantyjczyków nie trwała jednak długo. Już bowiem w roku 634 pojawiło się nowe poważne niebezpieczeństwo ze strony Arabów.

</item>


 

<item>

<source>

Mitko Panov, Reconstructing 7th Century Macedonia: Some neglected aspects of the Miracles of St. Demetrius, JOURNAL OF HISTORY year. XLVII, No 1, 2012 [link]

</source>

W latach 70-tych 7 wieku Słowianie przeprowadzili nieskuteczne oblężenie greckich Tesalonik. Jest to najpóźniejsze historyczne wspomnienie o Sklawenach.

</item>

 

 

Religia Słowian południowych

 

File:Triglav.jpg

Góra Triglav (Trygłów). Najwyższy szczyt Słowenii

<source>[link]</source>

 

Plik:Flag of Slovenia.svg   Herb Słowenii

Flaga i herb Słowenii z widoczną górą Triglav

<source>[link]</source>

Plik:Wolin Triglav.JPG

Posąg Trygława w miejskim parku w Wolinie

<source>[link]</source>

 

File:Livno Valley.jpg

Góra Troglav (Trygłów) w Bośni i Hercegowinie.

Zgodnie z informacją podaną w Wikipedii góra zwdzięcza nazwę
słowiańskiemu bogowi Trygławowi.

<source>[link]</source>

Trygław - głaz narzutowy

Głaz narzutowy “Trygław”, w miejscowości Tychowo, w gminie Tychowo,
w
powiecie białogardzkim, w województwie zachodniopomorskim.
Znajduje się na miejscowym
cmentarzu.

<source>[link]</source>

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/c/c5/TrzyglowPL.jpg/220px-TrzyglowPL.jpg

Posąg Trzygłowa przy skręcie do wsi Baszewice i Trzygłów

(województwo zachodniopomorskie, Polska)

<source>[link]</source>

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/8/85/Stari_Ras.jpg

Stary Ras a w szczególności płaskowyż Pešter to prawdziwa skarbnica toponomastyczna. Występujące tu liczne przedchrześcijańskie nazwy miejscowe, nie pozostawiają wątpliwości co do kultowego charakteru tego miejsca. Trebište, Trebežići, Trebiće, Potreb to nazwy mające swe źródło w wyrazie trzeba (serbskie: treba) czyli ofiara (obiata) składana Bogom. Z kolei nazwy Dobri Dub, Dubovo to prawdopodobnie miejsca gdzie rosły święte dębowe gaje.

<source>[link]</source>

 

http://www.novosti.rs/upload/images/2013/11/02/9satelitski-snimak-svetilist.jpg

Obrazek

Pozostałości po świątyni Światowida w Serbii na górze w okolicach Pešter.

Pożar wywołany uderzeniem pioruna spowodował odsłonięcie ukrytej dotychczas w krzewach jałowca słowiańskiej świątyni, położonej na bezimiennym wzgórzu wyżyny Pešterska w południowo -zachodniej Serbii.

Na podstawie odnalezionej ceramiki została ona wydatowana na 9-10 wiek, co pozwoliło na powiązanie jej z obecnością Słowian na Bałkanach. Pochodzi prawdopodobnie zatem z okresu kiedy zaczęto wprowadzać na tym terenie chrześcijaństwo.

Na obrzędowy charakter założenia wskazuje nie tylko jego zorientowanie na linii wschód – zachód, lecz również charakter artefaktów odnalezionych w pobliskich kurhanach, na które składają się elementy końskiego szkieletu i żarna. Na podstawie opisów słowiańskich obrzędów pogrzebowych, które pozostawili arabscy kronikarze, ustalono, że całe założenie poświęcone mogło być Światowidowi, z którym związany jest jego mityczny koń.

<source>[link][link][link]</source>

 

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/3/3e/Perun_i_Veles.JPG

Weles pokonany przez Peruna, Žrnovnica, Chorwacja (8 wiek).

<source>[link]</source>


 

<item>

Na terenie Macedoni znajduje się miasto Veles [link]. Nazwa miasta ma prawdopodobnie związek z nazwą słowiańskiego boga Welesa.

Lokalizacja miasta Veles na mapie Macedonii.

<source>[link]</source>

</item>

 

<item>

Na terenie miasta Sarajewo znajduje się dzielnica Velešići [link]. Nazwa dzielnicy ma prawdopodobnie związek z nazwą słowiańskiego boga Welesa.

</item>

 

<item>

Na terenie zachodniej Serbii znajduje się miasto Veles [link]. Nazwa mista ma prawdopodobnie związek z nazwą słowiańskiego boga Welesa.

</item>

 

<item>

Na terenie Montenegro znajduje się miasto Velestovo [link]. Nazwa mista ma prawdopodobnie związek z nazwą słowiańskiego boga Welesa.

</item>

 

<item>

Na terenie Montenegro znajduje się miasto Velesnica [link]. Nazwa mista ma prawdopodobnie związek z nazwą słowiańskiego boga Welesa.

</item>

 


 

<item>

<source>[link][link]</source>

Położenie miasta Dubrownik.

<source>[link]</source>

Nazwa miasta Dubrownik wywodzi się ze słowiańskiego słowa „dąbrowa” i oznacza dębowy gaj. Dębowe gaje miały duże znaczenie religijne dla Słowian.

</item>


 

Lista plemion południowosłowiańskich

Henryk Batowski, "Zwięzły zarys dziejów Słowiańszczyzny", Kraków 1948

Henryk Batowski, "Zwięzły zarys dziejów Słowiańszczyzny", Kraków 1948

<source>[link]</source>

<source>[link]</source>

South Slavs

The South Slavic tribes descend from the Antes and Sclaveni, and predate the medieval identities formed after the Great Schism.

 

http://1.bp.blogspot.com/_p45f_p1oLmk/TBZ-HbG3z7I/AAAAAAAABlI/Mz078R05xvo/s1600/Slavic_tribes_in_the_Balkans.JPG

Plemiona słowiańskie na południu Europy.

<source>[link]</source>

 

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/2/29/South_Slavic_tribes.png

Plemiona słowiańskie na południu Europy.

<source>[link]</source>

 

 

 

Click the image to open in full size.

[link]

Click the image to open in full size.

[link]

Click the image to open in full size.

Plemiona słowiańskie na południu Europy.

<source>[link][link]</source>


 

http://www.imninalu.net/Myths_files/BalkanSlavs.jpg

Słowienie południowi 7-8 wiek.

<source>[link]</source>

 

http://www.imninalu.net/Myths_files/Carpath-Hun.jpg

<source>[link]</source>

http://www.imninalu.net/Myths_files/Carpath-5cce.jpg

<source>[link]</source>

http://www.imninalu.net/Myths_files/Carpath-6cce.jpg

<source>[link]</source>

http://www.imninalu.net/Myths_files/Carpath-7cce.jpg

<source>[link]</source>


 

<item>

<source>[link]</source>

Antowie

Antowie (łac. Antae, Antes, gr. Ανταί) – związek plemienny wschodnich Słowian, który w dużej mierze dał początek również Słowianom południowym[1], według niektórych badaczy[2][3] zeslawizowane plemię sarmackie (czasem utożsamiane z Aorsami/Alanami) lub odłam Słowian wschodnich podporządkowany rządzącej warstwie sarmackiej, która się w nim etnicznie rozpłynęła. Chińska Kronika Wczesnej Dynastii Han ok. r. 138-126 p.n.e. lokuje Yancai (奄蔡; Antów lub Alanów/Aorsów) między Jeziorem Aralskim a Morzem Kaspijskim. Z Yancai należy przypuszczalnie identyfikować Antów, mieszkających, według Pliniusza i Ptolemeusza, w pobliżu Morza Azowskiego.

Mapa rzymskiego imperium za Hadriana (117-138), pokazująca możliwe lokalizacje Antów.

<source>[link]</source>

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/d/d3/Slavic_peoples_6th_century_historical_map.jpg

Plemiona słowiańskie, w tym Antowie, w VI wieku (przypuszczalny zasięg).

<source>[link]</source>